Od piątku ruszy odmulanie zalewu

Od 5 sierpnia w ruch pójdą maszyny i rozpocznie się kolejny etap odmulania rzeszowskiego zalewu. Fot. Archiwum

– W zalewie jest coraz mniej wody i zbiornik zarasta roślinnością coraz bardziej. Są tam jakieś rury, koparka, ale nie widać, żeby były wykonywane jakiekolwiek prace – mówi zaniepokojony Czytelnik, który skontaktował się telefonicznie tej sprawie z redakcją. – Kilka miesięcy temu pracowali robotnicy przy odmulaniu zalewu, a teraz nic się nie dzieje. Czemu mają służyć takie długie przerwy w oczyszczaniu zalewu? To wyrzucanie milionów złotych w błoto, a właściwie bardziej poprawnie, to w zalew – to kolejny sygnał Czytelników, tym razem drogą mailową. W upływającym tygodniu otrzymaliśmy kilkanaście takich sygnałów.

Odmulanie dna Wisłoka na zalewie w Rzeszowie rozpoczęło się wiosną 2020 r. W listopadzie zaczęto z kolei wywozić 15 tysięcy metrów sześciennych mułu. Pracami zajmuje się firma Transpol Lider z Inowrocławia. Przejęła zadanie po tym, jak rzeszowski oddział Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Wód Polskich zerwał umowę z poprzednim wykonawcą. Jak informował RZGW, 28 stycznia 2021 r. Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie podpisały umowę na realizację drugiej części zadania pod nazwą „Odtworzenie pierwotnej pojemności zbiornika przystopniowego w Rzeszowie na rzece Wisłok”. Wybrana została oferta firmy Transpol Lider Sp z.o.o. o łącznej wartości ponad 55 mln zł.
Wykonawca wykorzystuje taki sprzęt, jak koparki czerpakowe i pływające, pogłębiarki, refuler. Muł transportowany jest na brzeg poprzez taśmociągi i rurociągi.
Zgodnie z pierwotnymi założeniami, prace mają być wykonane do końca września 2022 r. Jak informował w styczniu tego roku portal inżynieria.com, ze względu na okres lęgowy ptaków, trwała przerwa w pracach na zalewie.
– Skąd ta bezczynność w odmulaniu zalewu na Wisłoku?
– zapytaliśmy w imieniu Czytelnika przedstawiciela spółki Wody Polskie. – 5 sierpnia firma z Inowrocławia rozpocznie prace przy odmulaniu rzeszowskiego zalewu. Roboty potrwają do listopada – poinformowała nas Katarzyna Tokarz, rzecznik prasowy Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej Wód Polskich w Rzeszowie. Koszt odmulenia przez tych kilka miesięcy wyniesie 17 mln zł. Mieliśmy wyznaczony termin na odmulanie od 5 sierpnia i tego terminu dotrzymaliśmy. Osoba, która zgłosiła brak robót na zalewie niepotrzebnie się martwi, bo wszystko jest w porządku i refuler, czyli pogłębiarka ssąca, zacznie wydobywać osady.
Wybrane z zalewu muły mają być wywiezione do Siedlisk w gminie Lubenia. W sumie od sierpnia do listopada ma być wydobytych 180 tys. m sześc. urobku.
Czytelnik zapytał też, co stanie się z roślinnością porastającą zbiornik zalewu na rzece Wisłok? Jak usłyszeliśmy w Wodach Polskich, zanim ruszą maszyny, w tym refuler, najpierw musi być zebrana kotewka orzecha wodnego. To roślina rzadko spotykana w Europie i uważana jest za gatunek wymagający ochrony. Roślina ta jest pod ścisłą ochroną prawną i jest umieszczona na „Czerwonej liście roślin i grzybów” jako gatunek wymierający.
and, ks