Pandemia zabrała dzieciom beztroskie życie

Barbara Rozmus, psycholog, psychoterapeuta, specjalista terapii uzależnień. Kierownik Akademickiego Centrum Rozwoju Osobistego i Psychoterapii Wyższej Szkoły Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie, pracuje z dziećmi, młodzieżą i rodzinami m.in. w Poradni Psychologicznej
i Psychoterapeutycznej Euromedica w Rzeszowie. Fot. Archiwum

Rozmowa z Barbarą Rozmus, psychologiem i psychoterapeutą dzieci i młodzieży.

– Polska jest na 31. miejscu w rankingu jakości życia dzieci na 38 sklasyfikowanych krajów bogatych. Czy na tak niski wynik wpływa pandemia?
– Myślę, że taka sytuacja powstała na skutek różnych czynników. Początkowy okres pandemii wiązał się z silnymi emocjami: strachu, złości, niepewności i smutku. Wymuszona izolacja, brak bezpośrednich kontaktów z rówieśnikami, napięcie w relacjach rodzinnych, trudności w pracy rodziców, niepewność zatrudnienia, choroba i śmierć bliskich – to główne problemy, z którymi zetknęliśmy się wszyscy. Sytuacja pandemii trwa już rok, emocje trochę wygasły, bardziej przypomina to stan przewlekły.
– Jak takie życiowe ograniczenia przekładają się na dzieci i młodzież?
– Niedawno jedna z uczennic klasy maturalnej powiedziała, że ma w sobie ogromny smutek, bo pandemia zabrała jej rok beztroskiego życia, który nigdy już nie wróci, nie powtórzy się. Oto z czym mierzą się młodzi ludzie. Bycie nastolatkiem jest w ogóle trudne i związane z niepokojem, cierpieniem, wątpieniem we własne możliwości, inteligencję, kompetencje i siłę charakteru. Zamknięte szkoły to przede wszystkim brak kontaktu z rówieśnikami – a to przecież jeden z najważniejszych aspektów dorastania. Dziwne by było, gdyby nastolatkom wystarczyły kontakty z domownikami. Ważne jest również to, że dzieci i młodzież są w trakcie rozwoju fizycznego, społecznego i emocjalnego. Ich umiejętności regulacji emocji nie są jeszcze w pełni ukształtowane. Dlatego też ich sytuacja w trakcie pandemi jest trudniejsza niż osób dorosłych.
– Troje na dziesięcioro dzieci w Polsce twierdzi, że trudno im nawiązywać głębokie relacje. Dlaczego tak jest?
– Powodów takiej sytuacji można szukać w różnych obszarach życia. Warto zastanowić się, na czym skupiamy się jako rodzice czy nauczyciele w wychowaniu dzieci i młodzieży. Już przedszkolaki zapisywane są na różnego rodzaju zajęcia z zakresu rozwoju wiedzy i zainteresowań. System nauczania w szkołach również jest skupiony w naszym kraju na uzyskiwaniu świetnych wyników w nauce, dostaniu się do dobrej szkoły itp. Nauczycieli i szkoły rozlicza się z efektów nauczania – procentu zdawalności egzaminów i matur, osiągnięć w konkursach przedmiotowych. Zapominamy w tym wszystkim o tym, że ważna jest równowaga między edukacją a kompetencjami społecznymi młodego człowieka. Obecnie, często słyszę od uczniów, że dostają kolejne jedynki za nieprzesłanie prac na czas, a mało kto pyta ich co się z nimi dzieje, dlaczego nie wykonują zadań, co może im pomóc. Młodzi ludzie spragnieni są kontaktu, zwykłego ludzkiego zaciekawienia – „co tam u ciebie?”, wysłuchania bez oceny i pouczania, docenienia ich niezależnego zdania, pomysłu, sposobu wyrażania siebie.
– Zwiększa się liczba samobójstw wśród dzieci. Na Podkarpaciu skończył ze sobą 8-latek. Skąd tak drastyczne zachowania u najmłodszych?
– Każda sytuacja jest inna i wymaga indywidualnego wyjaśnienia. Powody, dla których tak małe dzieci mogą podejmować próby samobójcze są różne: nękanie w szkole i on-line, problemy w domu, granie w gry komputerowe przez dlugie godziny, wyzwania internetowe… U tak małych dzieci umiejętność radzenia sobie z trudnymi emocjami nie jest w pełni rozwinięta, może zachodzić zacieranie granic między światem realnym a wirtualnym (na skutek nadmiernego grania), jednocześnie problemy, emocje doświadczane są bardzo silnie. Dorośli często bagatelizują problemy dzieci i młodzieży, twierdzą, że przeszkadzają, że inni mają prawdziwe problemy, nie dostrzegają, że dziecięce problemy bez wsparcia ze strony bliskich mogą urosnąć do niesamowitych rozmiarów, kiedy już można nie widzieć innego wyjścia.
– Jak można temu zapobiec, skoro nauczyciele od miesięcy mają z uczniami kontakt jedynie przez komputer czy tablet?
– Niewątpliwie to, że nauka odbywa się w formie zdalnej, ogranicza możliwości dostrzeżenia ewentualnych trudności przez nauczyciela. Warto zwrócić uwagę na nieobecności ucznia na lekcjach, zarówno w formie braku zalogowania, jak i nieangażowania się w lekcje, zaniedbania w przesyłaniu prac domowych, wycofanie w trakcie lekcji, zmianę postawy ucznia, brak relacji z innymi uczniami. Ważne jest dostrzeżenie tych sygnałów i odpowiednie zareagowanie w formie zaciekawienia – dlaczego tak się dzieje. Można zadzwonić po lekcjach do ucznia, porozmawiać z nim, z rodzicami.
– Czyli trzeba podjąć działania niesztampowe.
– Część lekcji nauczyciel powinien poświęcić na rozmowę o stanie emocjonalnym uczniów, o ich motywacji do nauki, o tym, co im pomaga, co utrudnia codzienne funkcjonowanie. Dobrym pomysłem wydaje się też zorganizowanie pomocy rówieśniczej, np. żeby zadzwonić do kolegi, koleżanki przed lekcjami, razem odrobić zadania itp. Usłyszałam ostatnio taką historię. Rodzice pracują do późna, a dziecko w wieku 13 lat – samo w domu na zdalnym nauczaniu. Po miesiącu dzwoni wychowawca z informacją o dużej liczbie opuszczonych godzin i pytaniem, czy coś się dzieje z dzieckiem. Okazało się, że dziewczynka mająca trudności w relacjach z rówieśnikami, nie loguje się na lekcje, leży całymi dniami, patrząc w sufit lub oglądając filmiki w Internecie. Poruszyło mnie to, że nauczyciele zatroskani o to dziecko zaangażowali w pomoc również inne dzieci. Nie było tam komunikatów grożących zostawieniem w tej samej klasie na drugi rok, czy przerzucenia odpowiedzialności za zaktywizowanie dziecka na rodziców. Zaangażowała się całą społeczność szkolna, w ten sposób ucząc dzieci jak ważna jest empatia, zrozumienie i pomoc innym ludziom.
– Eksperci przestrzegają, że pokolenie nastolatków doby koronawirusa jest stracone dla przyszłości. Jak temu zapobiec?
– Istotne jest zwrócenie uwagi i przeznaczenie środków finansowych na pomoc psychiatryczną i psychologiczną dla dzieci i młodzieży. Czas oczekiwania na tego rodzaju bezpłatna pomoc jest stanowczo za długi, nawet w sytuacji zagrożenia życia, kiedy konieczna jest hospitalizacji – a wolnych miejsc nie ma. Kolejna kwestia to profilaktyka – zwłaszcza ta uniwersalna, czyli tworzenie i realizowanie kompleksowych programów mających na celu kształtowanie kompetencji radzenia sobie z emocjami, stresem, rozwiązywaniem konfliktów itp.
– Czy teraz w dobie pandemii jest więcej zajęć psychoterapeutycznych dla najmłodszych?
– W okresie pandemii nie tylko nauka została przeniesiona w przestrzeń świata wirtualnego. W ubiegłym roku większość usług psychologicznych i psychoterapeutycznych również odbywała się za pomocą Internetu. Dzieci i młodzież, jak również ich rodzice zostali pozbawieni możliwości bezpośredniego kontaktu i tym samym rzetelnej pomocy. My również jako psycholodzy i psychoterapeuci stanęliśmy przed trudnym zadaniem – przeniesieniem pomocy w świat wirtualny. Z małymi dziećmi trudno jest pracować w taki sposób (choć i na to znalazły się kreatywne pomysły). Z rodzicami było różnie, część osób miała duże opory i nie podejmowała się pracy on-line. Byli też tacy rodzice, dla których ta forma była świetną okazją do skorzystania z pomocy. Głównie ze względu na możliwość dopasowania i pogodzenia tego z obowiązkami zawodowymi. Najlepiej z przejściem w świat wirtualny poradziła sobie młodzież, dla której wydaje się to naturalne środowisko komunikacji i nie budzi większych problemów.
– To, że rodzice nie umieją ze sobą rozmawiać i nie ma wśród nich kultury słuchania ani kultury mówienia o swoich oczekiwaniach, oddziałuje na dzieci?
– Pierwszych umiejętności tworzenia relacji uczymy się w rodzinach. Dlatego ważna jest psychoedukacja rodziców, by wiedzieli, co jest ważne na poszczególnych etapach rozwoju dziecka. Umiejętności: słuchania, rozpoznawania wyrażania emocji i potrzeb, zrozumienia, wsparcia, szanowania odrębności dziecka są niezbędne dla kształtowania konstruktywnych relacji i poczucia dobrostanu psychicznego. Warto zwrócić uwagę na to, że rodzice w Polsce bardzo dużo pracują. Trudno godzić w sposób zrównoważony obowiązki zawodowe i rodzicielskie. Czasem po prostu brakuje sił.
– W Polsce od 2010 do 2018 roku zwiększył się czas korzystania dzieci z Internetu ze 105 minut dziennie do 165…
– Sytuacja pandemii spowodowała, że dzieci i młodzież przed komputerem spędzają o wiele więcej czasu. Najpierw kilka godzin w ramach nauki zdalnej, potem zadania, kontakt z rówieśnikami i gry online. Oczywiście niesie to za sobą wiele niekorzystnych dla rozwoju fizycznego i psychicznego konsekwencji. Warto ograniczyć dzieciom używania tych urządzeń, organizować inny sposób spędzania wolnego czasu. Tutaj prośba do nauczycieli, aby jak najmniej zadań domowych wymagało zastosowania komputera. Badania pokazują, że mózg człowieka, aby mógł się zresetować podczas snu, potrzebuje minimum godzinnej przerwy od urządzeń – smartfona czy komputera. Jednocześnie warto pamiętać, że obecnie jest to główna forma kontaktów rówieśniczych, które są niezbędne dla prawidłowego rozwoju. Można np. z rodzicami zaprzyjaźnionych dzieci uzgadniać godziny spotkań towarzyskich on-line. W grupie siła – nawet w tej rodzicielskiej!

Rozmawiał Mariusz Andres

Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
stęchlizna z kruchty
stęchlizna z kruchty
1 rok temu

W „Dzień Pański” wszystkie faszystowskie wieprze i świnie siedzą w kościelnym kinie!
Moja „niefasystowska dusa” pragnie plusa, za rym celny i cienki o błysku ostrej stali, aby ci w których palnę prosto w łeb dostali!

brzeszczotto
brzeszczotto
1 rok temu

Ta pandemia to oczywiście jest sprawka PiS-u i Pana Jarosława. Wicie, rozumicie towarzysze?

Pompo
Pompo
1 rok temu

Mateusz Morawiecki (który wysłał swoje dzieci do prywatnej żydowskiej szkoły Laudera-Morasha w Warszawie gdzie nie ma religii rzymskokatolickiej i gdzie nie wiszą krzyże święte z ukrzyżowanym Jezusem Chrystusem oraz gdzie obchodzi się żydowskie święta zamiast wysłać je jak każdy Polak do publicznej z religią rzymskokatolicka i wiszącym krzyżem świętym w każdej sali) I PiS swoją nieodpowiedzialnością zabrał dzieciom beztroskie życie.

unnamed-2.jpg
Jarek
Jarek
1 rok temu
Reply to  Pompo

Myślałem że w weekendy macie wolne.