Podtrzymać dobrą passę

W ostatnich tygodniach piłkarze PGE Stali Mielec i jej kibice mają wiele powodów do radości. Oby podobnie było po końcowym gwizdku sobotniego meczu z Lechią Gdańsk.
Fot. Marta Badowska

Niepokonani od dwóch miesięcy piłkarze PGE Stali Mielec w sobotę podejmą na własnym boisku wicelidera PKO BP Ekstraklasy, Lechię Gdańsk. – Czeka nas kolejne spotkanie z zespołem z czołówki. Chcemy jednak dobrze się zaprezentować i podtrzymać dobrą passę meczów bez porażki – mówi Adam Majewski, trener mieleckiej ekipy przed spotkaniem z ekipą z Trójmiasta.

W piątek, 19 listopada, minie dokładnie dwa miesiące od ostatniej ligowej porażki mieleckich piłkarzy. Po przegranej 0-3 z Rakowem Częstochowa, w kolejnych 6 meczach podopieczni Adama Majewskiego zdobyli 12 pkt, co w tabeli wywindowało ich na wysokie, 7. miejsce. Mielczanie korzystając z reprezentacyjnej przerwy, w miniony weekend rozegrali sparing, w którym zremisowali z Wisłą Kraków
1-1 (bramki Kolev i Wachowiak). W tygodniu poprzedzającym mecz dochodzili do pełni zdrowia po ostatnich urazach (Aleksandar Kolev oraz Maciej Jankowski) i przygotowywali się już stricte pod sobotniego przeciwnika. W środowym treningu wziął już udział również Maksymilian Sitek, który przez ostatnie 9 dni przebywał na zgrupowaniu młodzieżowej reprezentacji Polski (zagrał 18 min w meczu z Łotwą – przyp. red.).
– Teraz mamy dobry moment, mamy długą passę bez porażki i chcemy po prostu jak najwięcej spotkań wygrać do końca tej rundy, by później nie było dużej presji, a zobaczymy jak to się zakończy na koniec sezonu – mówi trener Majewski, który w meczu przeciwko Lechii nie będzie mógł skorzystać z usług pauzującego za kartki Marcina Flisa. Taki sam los w ekipie z Gdańska spotka jej podstawowego obrońcę, Chorwata Mario Malocę.

Nie przegrali od blisko 3 miesięcy

Jeszcze lepszą serią ligowych meczów bez porażki niż PGE Stal Mielec, może pochwalić się ekipa Tomasza Kaczmarka, która po raz ostatni zeszła pokonana z ligowego boiska 22 sierpnia, kiedy to przegrała 0-2 na wyjeździe z Lechem Poznań. Z późniejszych 9 meczów, „biało-zieloni” wygrali 6 i zremisowali 3. – Dziś specjalnie sprawdziłem tabelę i się okazało, że Lechia ma tyle samo punktów co Lech i jest współliderem tabeli. Nie mówię tego przypadkowo, bo również nie patrzymy w tabelę, patrząc na nasz zespół. Jesteśmy dosyć wysoko, natomiast wiemy doskonale, że do końca sezonu jest wiele spotkań i tak naprawdę wszystko się zacznie w II rundzie – podkreśla Majewski. Seria Lechii pod wodzą trenera Kaczmarka jest zatem imponująca, a trzeba pamiętać, że przejął on zespół już w trakcie obecnego sezonu po tym, jak niespodziewanie rozwiązano umowę z dotychczasowym szkoleniowcem, Piotrem Stokowcem. Liderem ekipy z Trójmiasta jest Łukasz Zwoliński, który w tym sezonie już 8-krotnie zmusił do kapitulacji bramkarzy rywali. – Patrząc na wyniki osiągane w ostatnich meczach, łatwiej gra się nam z tymi mocniejszymi rywalami. Tak jest jednak powiedzieć najłatwiej. Wiadomo, że z zespołem, który nie jest faworytem – chociaż przed meczem z Legią byliśmy wyżej w tabeli, ale nie byliśmy faworytem – gra się inaczej. To są drużyny, które są nastawione na grę ofensywną. Tak samo jest w przypadku Lechii, która po zmianie trenera gra bardzo ofensywnie i na pewno będzie chciała prowadzić ofensywną grę – przewiduje szkoleniowiec PGE Stali.
Dla obu drużyn będzie to 21. spotkanie w historii. Dotychczasowy bilans jest korzystny dla Stali, która wygrała 8 razy. Sześciokrotnie mecze kończyły się remisami, a także zwycięstwami ekipy z Gdańska.

PGE STAL – LECHIA
sobota, godz. 17.30
(transmisja Canal+ Sport)

Marcin Jeżowski

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments