Pogotowie ratunkowe nadal pod nr. 999

Jak pokazują statystyki, numer 999 jest niemal dwukrotnie „skuteczniejszy”, niż połączenie ze 112. Fot. Jan Rusek / Agencja Wyborcza.pl

Tradycyjny numer telefonu 999 pozwalający wezwać pogotowie przez bezpośredni kontakt z dyspozytorem medycznym, nie zostanie wyłączony. – To bardzo dobre
i oczekiwane rozwiązanie – komentują ten fakt ratownicy medyczni. Kierowanie do centrów powiadamiania ratunkowego wszystkich połączeń telefonicznych z numerem alarmowym 999 miało nastąpić od 1 stycznia 2024 r.

– Odbieranie zgłoszeń bezpośrednio przez operatorów CPR pozwala na jednoczesne i automatyczne – za pośrednictwem systemu teleinformatycznego – powiadomienie wszystkich służb właściwych ze względu na rodzaj zdarzenia. Obsługa numeru alarmowego przez operatora pozwala także wyeliminować zgłoszenia fałszywe czy niezasadne. Dodatkową korzyścią przełączenia numeru alarmowego będzie ujednolicenie sposobu obsługi zgłoszeń, w tym zgłoszeń obcojęzycznych oraz połączeń eCall – ogólnoeuropejskiego systemu szybkiego powiadamiania o wypadkach drogowych – czytaliśmy w rozporządzeniu dotyczącym centralizacji numerów ratunkowych. Teoria to jedno, ale jak pokazuje praktyka, bywa z nią różnie.

Operator to niekoniecznie dyspozytor medyczny

Ratunkowy numer 112 obsługiwany przez centra powiadamiania ratunkowego (CPR) rozpoczął działanie w Polsce kilka lat temu. W 2018 r. przejął zgłoszenia z numeru policyjnego (997), a rok później straży pożarnej (998), a przed rokiem pogotowia ratunkowego (999). Zdaniem rządu, miało to usprawnić działanie służb i skrócić czas reakcji. Było jednak wręcz przeciwnie, bowiem połączenie na nr 112 dwukrotnie – aż do 4 minut – wydłużyło średni czas przyjęcia zgłoszenia przez dyspozytora medycznego. Nr 112 działa w ten sposób, że przy wzywaniu policji lub straży pożarnej operator przyjmuje zgłoszenie i kieruje je do tych służb. Jeżeli oficer dyżurny uzna za konieczne zebranie dodatkowych informacji, ma możliwość kontaktu z wzywającym, ale co do zasady, ta rozmowa nie jest koniecznym warunkiem zadysponowania służb. Natomiast przy wzywaniu pogotowia obowiązuje procedura, zgodnie z którą najpierw podstawowe informacje zbiera operator numeru 112, później przełącza rozmowę do dyspozytora medycznego. Dlaczego? Bo nie ma wykształcenia medycznego (nie ma takich wymagań przy naborze), a więc uprawnień do przeprowadzania wywiadu medycznego i oceny, czy osoba wzywająca pogotowie lub inna znajduje się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego wymagającego skierowania na miejsce zespołu ratownictwa medycznego.

Jedno wezwanie, dwie rozmowy

Operator przesyła „formatkę” z zebranymi informacjami i przełącza rozmowę do dyspozytorni medycznej. Tam dyspozytor ponownie zbiera informacje od osoby dzwoniącej, przeprowadzając wywiad medyczny. Weryfikuje i poddając profesjonalnej ocenie zebrane informacje, rozstrzyga, czy konieczne jest wysłanie karetki pogotowia. Jeżeli tak uzna, wysyła zespół znajdujący się najbliżej miejsca zdarzenia, ale może też skierować pacjenta do przychodni podstawowej opieki zdrowia czy nocnej i świątecznej pomocy. Faktycznie więc pacjent dzwoniąc na numer 112, czyli do CPR-u, wykonuje dwie rozmowy: z operatorem spod numeru 112 i dyspozytorem medycznym, do którego przełączana jest rozmowa. Zatem czas obsługi wezwania wydłuża się o kolejny odcinek. W tym przypadku możliwość pozostawienia czynnego numeru 999 jest zasadne, gdyż przyspieszy uzyskanie pomocy z pominięciem numeru 112. To ważne, bo dla osoby, która w stresie oczekuje szybkiej pomocy sekundy biegną jak minuty.

Na Podkarpaciu jeden CPR

Obecnie już w każdym województwie działają centra powiadamiania ratunkowego. Wszystkie dyspozytornie medyczne pracują w ramach jednolitego systemu. Jeśli najbliższa dyspozytornia jest przeciążona, telefon odbiera dyspozytor w innej, nawet w innym województwie. Dla zgłaszającego nie ma to znaczenia, gdyż system przekazuje dane pozwalające dokładnie określić lokalizację telefonu osoby dzwoniącej i wysłanie tam karetki. Zgłoszenie do ambulansu jest przekazywane drogą elektroniczną. W 2020 r. operatorzy numerów alarmowych z Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Rzeszowie obsłużyli 39 783 zgłoszenia spoza województwa. Natomiast pozostałe centra powiadamiania ratunkowego przejęły z naszego terenu 9529 zgłoszeń. Na numer 112, obsługiwany przez CPR w Rzeszowie, wpłynęło ogółem 840 640 zgłoszeń, z czego 532 638 to zgłoszenia niezasadne (fałszywe i anulowane). W rzeszowskim CPR, oprócz cywilnych operatorów, pracują wszyscy dotychczasowi dyspozytorzy medyczni, zatrudniani wcześniej przez pogotowia. To do nich trafiają wszystkie zgłoszenia dzwoniących na numer 999.

Anna Moraniec