Porażka warta 316 tys. zł

Wypożyczony z Lecha Poznań bramkarz Bartosz Mrozek popisał się kilkoma świetnymi interwencjami, ale nie był on w stanie uchronić PGE Stali Mielec od wysokiej porażki w Płocku. Fot. Mateusz Ludwiczak / Wisła Płock S.A.

Wynikiem 0-3 zakończyło się ostatnie w tym sezonie ligowe spotkanie PGE Stali Mielec. Porażka w Płocku nie miała większych konsekwencji dla podopiecznych Adama Majewskiego w kwestii ich utrzymania się w gronie najlepszych zespołów w Polsce. Miała za to finansowe, bowiem na konto klubu z Mielca powędruje ostatecznie o ponad 300 tys. zł mniej z tytułu nagród finansowych za sezon 2021/22, niż miałoby to miejsce w przypadku sobotniej wygranej.

To było kiepskie zakończenie – jakkolwiek by patrzeć – udanego sezonu dla mieleckiej drużyny. Być może wpływ na taką, a nie inną postawę PGE Stali w Płocku miał wspomniany na wstępie fakt zapewniania sobie już przed tygodniem ligowego bytu. W niczym nie zmienia to jednak faktu, że w ostatnim w tej kampanii meczu mielczanie
– delikatnie mówiąc – nie popisali się. – Na początku chciałem pogratulować zespołowi Wisły Płock. Wygrali z nami dziś 3-0. Wiadomo, to bardzo dobry zespół, mają wiele jakości. Co do spotkania to I połowa wyrównana, mieliśmy swoje sytuacje, mogliśmy pokusić się o bramkę. Tak samo jak zaczęliśmy II połowę – gdzieś ten początek był taki, że mogliśmy tę bramkę strzelić. Po straconym golu na 2-0, ta sytuacja zrobiła się bardzo ciężka i już coraz bardziej Wisła dochodziła do sytuacji strzeleckich. Tu też trzeba pochwalić naszego bramkarza, który miał kilka fantastycznych interwencji. Ostatecznie przegrywamy mecz 0-3 – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Damian Skiba, asystent Adama Majewskiego, trenera PGE Stali.
Mielczanie w Płocku musieli sobie radzić bez swojego kapitana (pauzował za kartki), Krystiana Getingera, co było widać w ich poczynaniach. Miejscowi od pierwszego gwizdka starali się przejąć inicjatywę i trzeba przyznać, że szło im to całkiem nieźle. Na szczęście w bramce gości znakomicie spisywał się wypożyczony z Lecha Poznań Bartosz Mrozek, który obronił m.in. strzały Dominika Furmana i Piotra Tomasika. W 37. min nie miał, niestety, nic do powiedzenia po uderzeniu Aleksandra Pawlaka, który głową skierował piłkę do mieleckiej bramki. Przyjezdni przed przerwą nie zagrozili praktycznie bramkarzowi Wisły. Wyjątkiem mógł być strzał już w doliczonym czasie gry Oskara Zawady, który jednak minimalnie się pomylił.
Po zmianie stron PGE Stal nieco się przebudziła. Szczęścia próbował m.in. Maciej Domański. Jednak to miejscowi mieli więcej atutów pod bramką rywali. Gola na 2-0 zdobył dla nich Filip Lesniak, który dobił futbolówkę po tym, jak ta odbiła się od słupka po strzale Damiana Warchoła. Końcowy wynik spotkania ustalił wprowadzony chwilę wcześniej na plac gry Marko Kolar, któremu piłkę – niczym na tacy – wyłożył Warchoł. Tym golem Chorwat zrehabilitował się za wcześniejsze niepowodzenie, kiedy to z najbliższej odległości nie był w stanie pokonać Mrozka. – Bardzo cieszę się za chłopców, że wygraliśmy ten mecz, myślę, że i w całkiem dobrym stylu. Wcześniej te mecze nie do końca nam wychodziły i mieliśmy problem. Natomiast uważam, że jesteśmy na dobrej drodze i to zwycięstwo na koniec sezonu bardzo cieszy. Jesteśmy podbudowani przed wakacjami i cieszymy się bardzo na początek nowego sezonu. Dziękuję kibicom za wsparcie, które było bardzo fajne – przyznał po meczu Pavol Stano, szkoleniowiec „Nafciarzy”.
PGE Stal Mielec skończyła sezon 2021/22 na 14. miejscu, czyli „oczko” wyżej niż przed rokiem, gdy w 16-zespołowej tabeli wyprzedziła jedynie Podbeskidzie Bielsko-Biała. Przed weekendową kolejką mielczanie mieli nawet szansę na 10. miejsce, co wiązało się z nagrodą pieniężną od PKO BP Ekstraklasy w wysokości blisko 7,75 mln zł. Wyniki innych spotkań ułożyły się jednak tak, że mielczanie nawet w przypadku zwycięstwa w Płocku i tak nie mieliby szans na zajęcia 10. lokaty. Maksymalnie mogliby skończyć sezon 2021/22 na 13. miejscu. Wówczas na ich konto wpłynęłoby 6,798 mln zł. Za zajęcie 14. miejsca PGE Stal Mielec wzbogaci się o 6,482 mln zł, czyli o 316 tys. zł mniej, niż miałoby to miejsce w przypadku wygrania sobotniego meczu.

WISŁA P. – PGE STAL w liczbach
56 Posiad. piłki (proc.) 44
10 Strzały celne 2
8 Strzały niecelne 12
11 Rzuty rożne 3
2 Spalone 0
10 Faule 13

W innych meczach: Lech Poznań – Zagłębie Lubin 2-1, Legia Warszawa – Cracovia 3-0, Piast Gliwice – Radomiak 1-1, Pogoń Szczecin – Bruk-Bet Termalica Nieciecza 2-2, Raków Częstochowa – Lechia Gdańsk 3-0, Śląsk Wrocław – Górnik Zabrze 3-4, Wisła Kraków – Warta Poznań 0-1, Górnik Łęczna
– Jagiellonia Białystok 0-1.

1. Lech 34 74 67-24
2. Raków 34 69 60-30
3. Pogoń 34 65 63-31
4. Lechia 34 57 52-39
5. Piast 34 54 45-37
6. Wisła P. 34 48 48-51
7. Radomiak 34 48 42-40
8. Górnik Z. 34 47 55-55
9. Cracovia 34 46 40-42
10. Legia 34 43 46-48
11. Warta 34 42 35-38
12. Jagiellonia 34 40 39-50
13. Zagłębie 34 38 43-59
14. PGE Stal 34 37 39-52
15. Śląsk 34 35 42-52
16. Termalica 34 32 36-56
17. Wisła K. 34 31 37-54
18. Górnik Ł. 34 28 29-60
1-4: europejskie puchary. 16-18: spadek

Marcin Jeżowski