Posprzątano śmieci przy dworcu PKP

Miejsce obok dworca PKP, gdzie jeszcze w środę
leżała pokaźna kupka petów (nz. z lewej) posprzątano, a na metalowym ogrodzeniu umieszczono tablicę
„Tu wolno palić”. Obok postawiono też wiadro,
do którego można wrzucać pety. Fot. Czytelnik, Tomasz Górnicki

Porozrzucanych petów po papierosach nie ma już w pobliżu dworca kolejowego Rzeszów Główny. Od dwóch tygodni przybywało ich tam, a do naszej redakcji sprawę zgłosił zbulwersowany mieszkaniec Rzeszowa. Nie mógł zrozumieć, jak to możliwe, że w centrum miasta nikt nie sprząta. Po interwencji Super Nowości, w czwartek po petach i innych śmieciach nie było już śladu. Zajął się tym Zarząd Transportu Miejskiego.

Podróżni przechodzący w czwartek rano obok ogrodzenia ustawionego w związku z pracami remontowymi na stacji kolejowej PKP zatrzymywali się widząc metalowe wiadro. Po przeczytaniu tablicy z napisem „Tu można palić” zrozumieli, że do tego pojemnika osoby palące mogą wrzucać pety po papierosach. To może i jakieś nietypowe rozwiązanie, ale lepsze takie niż żadne. Tylko czy nie lepiej byłoby jakoś przytwierdzić to wiaderko do metolowego ogrodzenia? Istnieje bowiem niebezpieczeństwo, że ktoś da na nim upust swoich emocji i np. je gdzieś wyrzuci, lub też zwyczajnie przywłaszczy sobie. Wówczas na chodniku znów będą zalegać pety. Niestety, nie udało się nam ustalić, kto wpadł na pomysł postawienia wiaderka w tym miejscu.
O sprawie śmieci porozrzucanych niedaleko wejścia głównego do budynku PKP Rzeszów Główny pisaliśmy w czwartkowym wydaniu Super Nowości. Nie od razu udało się ustalić, kto jest odpowiedzialny za posprzątanie tego miejsca. W spółkach PKP – PKP SA i PKP Polskie Linie Kolejowe dwóch rzeczników prasowych rozpoczęło „śledztwo”, którego celem było ustalenie, do kogo należy ten teren. Możliwości były dwie: albo do zarządcy dworców, albo do zarządcy infrastruktury kolejowej. Okazało się, że żaden z tych adresów nie jest trafny. Karol Jakubowski z PKP PLK poinformował nas, że ta spółka zwróci się do zarządcy terenu miejskiego z prośbą o jak najszybsze posprzątanie przy dworcu. Zaznaczył, że nie jest to obszar kolei.
Po ustaleniu zarządcy terenu, to władze miasta musiały podjąć decyzję ws. uprzątnięcia śmieci. Po interwencji naszej gazety przedstawiciel Kancelarii Prezydenta Miasta przekazał sprawę Straży Miejskiej i Zarządowi Transportu Miejskiego, i to właśnie ZTM szybko zadziałał. – Teraz to firma Budimex wykonująca prace obok dworca w ramach powstającego Rzeszowskiego Centrum Komunikacyjnego, będzie musiała dbać o czystość w tym miejscu – poinformował nas Artur Gernand z Kancelarii Prezydenta.

Mariusz Andres