Pracownicy Autosanu dostaną podwyżki

Protest pracowników Autosanu ruszył w lutym. Przez wiele dni załoga w przerwie śniadaniowej wychodziła przed fabryczną halę, aby zamanifestować swoje niezadowolenie z powodu niskich zarobków. Fot. Martyna Sokołowska

Podpisaniem porozumienia zakończy się trwający od lutego spór zbiorowy w Autosanie pomiędzy załogą, a kierownictwem sanockiej spółki. Pracownicy fizyczni walczą o podwyżkę wynagrodzeń o 400 zł. Część z nich zarabia niewiele ponad najniższą krajową.

– Jesteśmy w trakcie tworzenia porozumienia – powiedziała Super Nowościom Ewa Latusek, przewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w Autosanie, ale nie chciała zdradzać ustaleń zawartych
z kierownictwem Autosanu.
– Oferta będzie korzystna dla pracowników – ucięła krótko.

„Daliśmy się nabrać”

Spór zbiorowy w Autosanie trwa od lutego tego roku. To wtedy pracownicy fizyczni po raz pierwszy w przerwie śniadaniowej opuścili fabryczną halę, aby zaprotestować przeciwko niskim wynagrodzeniom. Protesty, którym towarzyszył dźwięk syreny i gwizdy, były kontynuowane przez kolejne dni. Kiedy nie przyniosły efektu, związki zawodowe rozpoczęły procedurę sporu zbiorowego z kierownictwem fabryki.
Pracownicy domagają się podwyżki wynagrodzeń o 400 zł. Były już prezes Autosanu, Adam Smoleń, obiecał pracownikom pieniądze, ale od czerwca. Zaapelował też o zaprzestanie protestów, bo szkodzą one wizerunkowi firmy. Pracownicy na to przystali. Ale kiedy w czerwcu okazało się, że podwyżek nie będzie, ponownie w przerwie śniadaniowej zaczęli pikietować przed budynkiem hali. – Czujemy się oszukani przez prezesa – mówili. Rozczarowania nie kryły także związki zawodowe.
– Daliśmy się nabrać – mówiła Super Nowościom Ewa Latusek.
Rada Nadzorcza Autosanu na początku lipca odwołała ze stanowiska prezesa spółki Adama Smolenia. Na jego miejsce powołany został Maciej Borecki. Jak relacjonowała Super Nowościom Ewa Latusek, nowy prezes obiecał „nie przeciągać sporu zbiorowego” i przygotować dla pracowników ofertę finansową. Po dwóch spotkaniach związkowców z nowym sternikiem sanockiej fabryki autobusów, związkowcom udało się dojść do porozumienia.
– Przeciąganie tego sporu nikomu nie służy. Załoga chce normalnie pracować. Mamy kontrakty do zrealizowania – podkreśla Ewa Latusek.

Będą produkować elementy do niszczycieli czołgów?

Być może wkrótce to w Autosanie ruszy produkcja podzespołów do niszczycieli czołgów Ottokar-Brzoza dla polskiego wojska. Szef MON, Mariusz Błaszczak, 20 lipca br. podpisał umowę, na mocy której polska armia zostanie wyposażona w ten nowoczesny sprzęt. Część produkcji może zostać ulokowana w sanockim Autosanie. – Konsorcjum PGZ-Ottokar przygotowuje się do uruchomienia produkcji poszczególnych elementów modułu oraz analizuje optymalne zaangażowanie spółek PGZ. Jedną z potencjalnych lokalizacji, w których mogą być produkowane podwozia, jest sanocki Autosan. Lokowanie produkcji wymaga przeprowadzenia analiz możliwości spółek, posiadanego doświadczenia oraz wymaganych inwestycji infrastrukturalnych – poinformował Super Nowości Jacek Zagożdżon z Działu Komunikacji Departamentu Komunikacji i Marketingu Polskiej Grupy Zbrojeniowej.

Martyna Sokołowska