Problem z żylakami? TO JUŻ NIE PROBLEM

ROPCZYCE.  W gabinecie dr. Wojciecha Kowalewskiego przewlekłą niewydolność żylną leczą jedną z najnowocześniejszych metod, bezpiecznie, skutecznie i szybko

Leczenie żylaków kończyn dolnych metodą Flebogrif wykonujemy już od jakiegoś czasu. W porównaniu z innymi metodami usuwania żylaków, metoda ta charakteryzuje się, bardzo małą inwazyjnością. Zabieg jest przeprowadzany w znieczuleniu miejscowym, bez obecności anestezjologa, zapewniając jednocześnie najwyższe bezpieczeństwo i komfort dla pacjenta – mówi dr Wojciech Kowalewski, specjalista chirurgii ogólnej, specjalista chorób naczyń – angiolog.

 

– Zabieg polega na wprowadzeniu, pod kontrolą USG, specjalnego cewnika Flebogrif, poprzez umieszczony w niewydolnej żyle wenflon. Wprowadzony cewnik jest wyposażony w wysuwane elementy tnące, które mechanicznie uszkadzają wewnętrzną warstwę żyły, a podawany jednocześnie środek w postaci pianki, powoduje zmiany morfologiczne żyły, prowadząc do jej zamknięcia – mówi prof. dr hab. n. med. Tomasz Zubilewicz, kierownik Katedry i Kliniki Chirurgii Naczyń i Angiologii UM w Lublinie.

Po zabiegu istnieje konieczność zakładania specjalnej uciskowej pończochy

– Stosowanie kompresji jest niezbędne, przez okres około 2 tygodni non stop, z przerwą jedynie na kąpanie się. Pończochy dobierane są indywidualnie, przez osobę mającą w tym zakresie certyfikat, wydany przez firmę SIGVARIS GROUP wydany dla Agaty Gudzowskiej osobie specjalizującej się w doborze kompresji – mówi Kamila Ścigała Przedstawiciel Medyczny firmy SIGVARIS GROUP, zapewniając przy tym, że kompresja zapobiega nawrotom choroby.

– Jestem świeżo po zabiegu. Co mogę powiedzieć? Moja siostra miała zabieg klasyczny i wspomina go bardzo niekomfortowo. Do Ropczyc przyjechałam z Częstochowy, jestem pod wrażeniem komleksowości usługi, przeszłam zabieg, mam założoną kompresję, zostałam dokładnie poinformowana o dalszym postępowaniu. Jestem technikiem farmacji i zależy mi na szybkim powrocie do pracy, dlatego zdecydowałam się na przyjazd tutaj i wykonanie zabiegu, który mi to gwarantuje – mówi Magdalena Machera, jedna z sześciu operowanych w ubiegły piątek pacjentów.

 

Kobiety częstszymi pacjentami

Problem z żylakami to problem występujący u połowy populacji, częściej u kobiet niż mężczyzn. Za główną przyczynę powstawania żylaków kończyn dolnych uważa się uwarunkowania genetyczne. Nieprawidłowości zastawek mogą powodować wsteczny ruch krwi do układu powierzchownego powodując jego nadmierne rozciąganie i przeciążenie. W konsekwencji prowadzi to do poszerzenia i wydłużenia żył oraz powstawania żylaków. Inne przyczyny, które mogą przyspieszać powstawanie żylaków to m.in.: ciąża, podczas której może dochodzić do ucisku na żyły przez powiększoną macicę oraz wpływu hormonów na ścianę żył; praca związana z długotrwałym staniem; długotrwała praca w wysokiej temperaturze; nadwaga i otyłość; dźwiganie ciężarów; przebyte urazy i operacje nogi; wiek – częstość występowania żylaków wrasta z wiekiem.

Objawy, które mogą sugerować istnienie choroby żylnej

W początkowych stadiach choroby pojawiają się pajączki żylne zbudowane z małych poszerzonych naczyń. Inne objawy to poszerzone, poskręcane, paciorkowato rozszerzone, sine lub błękitne naczynia żylne widoczne przez skórę, zlokalizowane najczęściej na tylnej powierzchni łydki lub na wewnętrznej stronie kończyny dolnej, pomiędzy kostką a pachwiną. Ponadto u chorych występują: obrzęki kończyn dolnych występujące po męczącym dniu, a szczególnie wtedy, gdy jest gorąco; bóle i skurcze łydek; ciemniejsze przebarwienia widocznych na skórze stóp i podudzi; zapalenia układu żylnego.

Nieleczone żylaki mogą prowadzić do zakrzepicy

Do czego mogą prowadzić nieleczone żylaki? – Do zakrzepicy, zatorowości płucnej, czasem owrzodzeń. To poważne powikłania. Generalnie może do nich dochodzić u co czwartego człowieka. Dlatego metodę flebografii, która jest bezpieczniejsza i tańsza od innych metod usuwania żylaków chcemy propagować. Organizujemy też szkolenia lekarzy z innych regionów. Dziś, z powodu epidemii koronawirusa mamy tylko specjalistę z Częstochowy. Wkrótce, mam nadzieję, będziemy poszerzać ofertę szkoleń – mówi dr Kowalewski.

Jak porównać wykonanie zabiegu klasycznego z metodą flebografii? – Tu założenie jest jedno. To bezpieczny, skuteczny zabieg, po którym pacjent wraca bez hospitalizacji do codziennych czynności. Ciekawym newsem jest to, że zabieg jest także ekonomicznie opłacalny – mówi dr Dariusz Pawełczak, specjalista chirurgii ogólnej z Częstochowy, który właśnie przeszedł szkolenie w Ropczycach.

Zabiegi w Ropczycach wykonywane są raz w tygodniu. – Jednorazowo wykonujemy, w rygorze sanitarnym, od 6 do 8 zabiegów, umawiamy pacjentów co godzinę, choć sam zabieg trwa od 15 do 30 minut – mówi dr Kowalewski.

Rygor sanitarny w okresie pandemii koronawirusa jest podwójnie ważny. I tu pomaga stosowany w ropczyckim gabinecie Sanity System, produkt włoskiej firmy specjalizującej się w produkcji i sprzedaży urządzeń do dezynfekcji, wytwarzających ozon. Jakie są zalety systemu? Po pierwsze bezpieczeństwo, nie niszczy powierzchni pomieszczeń gdzie jest stosowany – elektroniki czy specjalistycznej aparatury np. w salach operacyjnych, jednocześnie usuwa bakterie i wirusy w tym SARS-CoV-2 w 99,9 proc.; nie trzeba po użyciu wietrzyć pomieszczeń, jest w pełni ekologiczny i prosty w obsłudze, dezynfekcja trwa od 34 do 90 minut.

Czy można uniknąć żylaków? Ważna jest profilaktyka, czyli przede wszystkim ruch. Można też stosować maści, ale te nie usuną żylaków.

 

Metoda Flebogrif zapewnia pełny komfort

– Zabieg pozwala na usunięcie żylaków bez konieczności wykonywania cięć chirurgicznych, po zabiegu nie powstają krwiaki pooperacyjne i blizny, leczenie jest szybkie i nie wymaga długiej rekonwalescencji, pacjent zaraz po zabiegu może powrócić do swoich codziennych aktywności, zabieg jest całkowicie bezbolesny, o bardzo wysokiej skuteczności i długotrwałym efekcie kosmetycznym, ryzyko ewentualnych powikłań pozabiegowych jest niewielkie. Może wystąpić jedynie niewielkie zasinienie w okolicach wprowadzenia cewnika, które samoistnie ustępuje w ciągu kilku dni – zapewnia prof. Zubilewicz.

Problemem jest fakt, że zabieg nie jest refundowany i w zależności od zaawansowania choroby czy wykonywania go na jednej czy dwóch kończynach równocześnie (niemożliwe podczas klasycznego zabiegu), jego cena może być różna. Jednak diagnostyka i kwalifikacja do zabiegu może być wykonywana w ramach kontraktu z NFZ, jeżeli ktoś ma skierowanie do poradni chorób naczyń. – Przeciwwskazaniem do zabiegu może być zaawansowanie choroby. Wtedy nie można wprowadzić do światła żyły prowadnika, choć, jak mówi współtwórca tej metody, prof. Tomasz Zubilewicz i takie żylaki można zaopatrzyć – kwituje dr Kowalewski.

 

Anna Moraniec
amoraniec@supernowosci24.pl