Przełamanie z ekstraklasowiczem?

Skoro Puchar Polski lubi niespodzianki, jest to dobra okazja dla Resovii, aby w końcu zacząć wygrywać w tym sezonie. Fot. Wit Hadło

Apklan Resovia postara się o przełamanie zwycięskiej niemocy w I rundzie Pucharu Polsku. Rzeszowianie na Stadionie Miejskim w Rzeszowie zagrają z Miedzią Legnica, która jeszcze w poprzednim sezonie rywalizowała z „Pasiakami” w lidze. Beniaminek ekstraklasy po awansie mocno zawodzi, ale w starciu z mającą jeszcze większe problemy Resovią będzie zdecydowanym faworytem.

Patrząc tylko na rozgrywki ligowe, bez spoglądania na poziom między ekstraklasą a I ligą, zarówno Apklan Resovia, jak i Miedź Legnica radzą sobie – delikatnie mówiąc – mizernie. Niewiele lepiej stoją akcje legniczan. Popularna „Miedzianka” w przeciwieństwie do resoviaków wygrała jedną potyczkę ligową i zajmuje „oczko” wyżej w tabeli, czyli jest przedostatnia. Taki stan rzeczy obrazuje, że nie należy spodziewać się porywającego poziomu w pucharowym starciu, a to, co jedynie może nadać rumieńcom temu spotkaniu, to uporczywa determinacja w dążeniu do zwycięstwa, które może tylko pomóc pogrążonym w kryzysie zespołom. Miedź, co prawda, wspomniane zwycięstwo odniosła w ostatniej kolejce, ale jedna jaskółka wiosny nie czyni, dlatego ekipa Wojciecha Łobodzińskiego potrzebuje regularności. – Nasze podejście się nie zmienia. Chcemy przejść do następnej rundy i traktujemy ten mecz bardzo poważnie – mówi dla biura prasowego Miedzi szkoleniowiec beniaminka ekstraklasy. – Jeżeli chodzi o skład, to na pewno kilka zmian będzie, ale to też nie jest tak, że zagrają zawodnicy z jakiegoś dalekiego zaplecza czy rezerw. Tak nie będzie. Zamierzamy wygrać ten mecz. Na pewno będziemy chcieli narzucić swój styl przeciwnikowi i zdecydowanie jedziemy po zwycięstwo – zapowiada trener legniczan.

Grał w klubie Messiego

Dzisiejszy rywal „pasiaków” po awansie do ekstraklasy stał się zespołem, którego trzon stanowią zagraniczni piłkarze. Do Legnicy latem trafiło aż siedmiu cudzoziemców, w tym mający polskie i niemieckie obywatelstwo Michael Kostka. 18-latek nie gra jednak za często, w przeciwieństwie do Jerónimo Cacciabue. 24-letni argentyński defensywny pomocnik został na rok wypożyczony z Club Atletico Newell’s Old Boys – klubu, w którym pierwsze piłkarskie kroki stawiał sam Leo Messi. Argentyńczyk rozegrał 72 spotkania w tamtejszej ekstraklasie, w których sześć razy pokonywał bramkarzy rywali. Wśród tylu kreatywnych piłkarzy zza granicy, w Miedzi nie znalazło się miejsce dla dwóch obecnych zawodników Resovii – Bruno Garcii oraz Rubena Hoogenhouta. Brazylijczyk i Holender nie zagrają jednak przeciw swojemu byłemu klubowi, bo obaj zmagają się z urazami. Garcia zerwał więzadła krzyżowe i nie zobaczymy go już w tym roku na boisku, natomiast Hoogenhout dziś przejdzie badanie rezonansem, po którym znanych będzie więcej szczegółów dotyczących zdrowia zawodnika.

Nowy napastnik Resovii

Końcówkę okna transferowego działacze Resovii wykorzystali na sfinalizowanie transferu zabieganego napastnika. Na Wyspiańskiego 22 trafił 20-letni Pedro Vieira, który został wypożyczony na rok z Rakowa Częstochowa. W ekipie wicemistrza Polski nie było mu dane zadebiutować, dlatego przyszedł do Rzeszowa, aby ogrywać się na poziomie centralnym, a nade wszystko, aby pomóc resoviakom zdobywać bramki, bo z tym biało-czerwoni są na bakier. Portugalczyk zapewne przymierzany jest do występu przeciwko Miedzi.
– Wiemy, że Resovia ma swoje problemy kadrowe, ale też bardzo dobrze zareagowała w ostatnim meczu z GKS-em Tychy. Nie wiadomo do końca, jakim ustawieniem i składem rywale wyjdą na mecz. Musimy być przygotowani na różne ewentualności. Jest to bardzo solidna drużyna pierwszoligowa, co pokazała w zeszłym sezonie. Puchar Polski ma swoje prawa. Często drużyny z dużo niższych lig potrafią sprawić niespodzianki. Musimy być na to przygotowani – zauważa trener Łobodziński.

APKLAN RESOVIA – MIEDŹ
ŚRODA, GODZ. 19.05

Łukasz Szczepanik