Przepadły wyższe podwyżki dla medyków? Dziś głosowanie w Sejmie

Na trwający od wczoraj (będzie kontynuowany również dziś) 48. dyżur do Warszawy przyjechało ponad 1000 pielęgniarek i położnych. Z Podkarpacia, ze szpitali
w Rzeszowie, Stalowej Woli, Jarosławiu, Przemyślu, Sanoku i Nisku około 80 osób. Fot. Danuta Bazylewicz

Pielęgniarki i położne z całego kraju, w tym z Podkarpacia, zjechały wczoraj do Warszawy, by domagać się wyższych wynagrodzeń i uznania kwalifikacji. Sejmowa Komisji Zdrowia odrzuciła jednak wszystkie poprawki Senatu do projektu ustawy o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Dziś w Sejmie zaplanowano głosowanie nad całą ustawą. Jej wynik wydaje się być przesądzony.

My jako strona społeczna nie byliśmy dopuszczeni do głosu, ponieważ nasze argumenty przekazywaliśmy przed pierwszym czytaniem w Sejmie – powiedziała do protestujących przed gmachem Sejmu pielęgniarek i położnych Zofia Małas, szefowa Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych. Podwyżki mają wejść w życie 1 lipca. Obejmą m.in. lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, opiekunów, diagnostów laboratoryjnych, fizjoterapeutów, farmaceutów czy personel pomocniczy. – Nie tylko nie będzie wyższych współczynników pracy, ale i gwarancji uznania kwalifikacji zawodowych czy zabezpieczenia źródła finansowania, na czym nam najbardziej zależało – komentuje Danuta Bazylewicz, przewodnicząca Zakładowego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w jarosławskim szpitalu, członek zarządu Krajowego OZZPiP.

Nie chodziło tylko o pieniądze

Zanim komisja ogłosiła swój werdykt, Krystyna Ptok, przewodnicząca OZZPiP tłumaczyła, że pielęgniarki chcą, aby pieniądze na podwyżki były „znaczone”, aby nie można było ich wykorzystać na inny cel. – Aby były wyodrębnione w budżecie szpitala czy przychodni. Ponieważ, jeśli trafią do jednej puli pieniędzy za świadczenia, to może dojść do sytuacji, że pracownicy tych pieniędzy nie dostaną. My widzimy te niebezpieczeństwa zaszyte w ustawie, bo mamy doświadczenia po „dodatku zembalowym”, który miałyśmy dotychczas. Wiemy, że pracodawcy często nie wypłacali go w pełnych kwotach i mamy w naturalny sposób, jako związki zawodowe, prawo mieć ograniczone zaufanie do pracodawców – wyjaśniła. Dodała też, że pielęgniarki chcą gwarancji podwyżek dla pracowników. – Należy usunąć artykuł 5a z nowelizacji ustawy, który pozwala pracodawcom degradować pracowników od 1 lipca. Podam przykład: jako pielęgniarka wykształcona w poprzednim systemie mogę mieć studia magisterskie pięcioletnie jednolite po liceum medycznym, a pracodawca powie: „ja panią kwalifikuję do grupy 6 i traktuję, że pani ma liceum medyczne skończone”. To jest ta pułapka – wyjaśniła Ptok. I wskazała, że gwarancje dla pracowników są konieczne, inaczej niektórzy pracodawcy mogą próbować pieniędzmi na podwyżki łatać budżet szpitali. Kolejnym ważnym postulatem środowiska, na który zwraca uwagę, jest uznawanie kwalifikacji.

Anna Moraniec