Remisowy thriller w Mielcu

Fot. Marta Badowska

PGE Stal Mielec podtrzymała w sobotę serię meczów bez porażki, która obecnie wynosi już 7 spotkań. Podopieczni Adama Majewskiego, mimo iż przegrywali z Lechią Gdańsk już 1-3, nie pękli przed dotychczasowym wiceliderem PKO BP Ekstraklasy i ostatecznie zdołali doprowadzić do remisu.
Mielecka drużyna kontynuuje maraton spotkań z rywalami „wagi ciężkiej”. Po remisie z Lechem Poznań i wygranej nad Legią Warszawa, w sobotę na stadionie przy ul. Solskiego przyszło jej się zmierzyć z niepokonaną w meczach ligowych od 22 sierpnia Lechią Gdańsk. Seria meczów PGE Stali bez porażki jest nieco krótsza i ciągnie się niespełna miesiąc krócej – od 19 września br. Wprawdzie sobotnie spotkanie lepiej zaczęli miejscowi, ale później bardzo długo zanosiło się na to, że ich dobra passa będzie miała, niestety, swój koniec. Ale po kolei.

Pechowa końcówka

Gospodarze od samego początku starali się przejąć inicjatywę, czego dowodem były zablokowane strzały przez Dusana Kuciaka i obrońców Lechii. W 13. min wobec technicznego uderzenia Maksymiliana Sitka byli oni jednak bezradni. Młodzieżowy reprezentant Polski w barwach PGE Stali przelobował bramkarza Lechii z około 25 metrów po tym, jak piłkę znakomicie zagrał w pole karne Mateusz Żyro, a później jak na tacy wyłożył mu ją Mateusz Mak. Goście, najwyraźniej zaskoczeni takim obrotem sprawy, potrzebowali dłuższej chwili, by wrócić do gry. Na dobre stało się to dopiero w 29. min, kiedy to Rafał Strączek znalazł się w poważnych opałach po strzale Marco Terrazzino. Bramkarz PGE Stali nie pierwszy raz wykazał się dużym kunsztem i z kocią wręcz zwinnością zdoła, sparować uderzenie na rzut rożny. W końcówce pierwszej połowy nie był on jednak w stanie dwukrotnie uratować swojego zespołu przed utratą gola. Najpierw skapitulował po fenomenalnym uderzeniu z dystansu Ilkaya Durmusa, a już w doliczonym czasie gry dał się pokonać Marco Terrazzino, którego w bój wypuścił precyzyjnym podaniem Flavio Paixao. Mimo zatem, że to gospodarze pozostawili po sobie lepsze wrażenie, schodzili oni na przerwę przegrywając 1-2. Jakby tego było mało, po przerwie na boisku nie pojawił się już kontuzjowany Kamil Kościelny, który z kolei jeszcze w pierwszej połowie zmienił narzekającego na uraz Konrada Wrzesińskiego. – W przypadku Konrada i Kamila doszło do kontuzji. O ile Konrad może wypaść na dłużej, Kamil ma uraz mięśniowy. Szkoda tego, mam nadzieję, że szybko wrócą i będą nam pomagać – wyjaśniał Adam Majewski, szkoleniowiec gospodarzy.

Podnieśli się z kolan

To jednak nie było wszystko najgorsze, co tego wieczoru przydarzyło się mielczanom, gdyż kwadrans po wznowieniu gry w drugiej połowie z kolejnego trafienia cieszyli się przyjezdni. W roli egzekutora ponownie wystąpił Terrazzino, który huknął z dystansu po podaniu z rzutu rożnego. Goście prowadzili zatem już 3-1, a mielczanie mieli pół godziny na doprowadzenie do remisu. Cień nadziei na to, że jeszcze nie wszystko jest stracone, pojawił się wśród mieleckich kibiców bardzo szybko. W 66. min Mateusz Żurawski faulował w polu karnym Mateusza Maka, a pewnym egzekutorem „jedenastki” okazał się Grzegorz Tomasiewicz. PGE Stal poczuła w tym momencie krew, co tylko wróżyło znakomite widowisko w jego dalszej fazie. Gospodarze dopięli swego niespełna kwadrans przed końcem regulaminowego czasu gry. W roli głównej ponownie wystąpił duet Piasecki-Mak. Ten pierwszy wykorzystał beznadziejne wyprowadzenie piłki przez Mateusza Żukowskiego i zagrał do swojego kolegi, który strzałem zza linii pola karnego doprowadził do remisu. – Aż trudno uwierzyć, że nie wygraliśmy tego meczu. Spotkania, w którym zagraliśmy bardzo dobrze, może poza pierwszymi 10 minutami, gdy nie mogliśmy znaleźć sposobu na długie piłki zagrywane na Fabiana Piaseckiego. Poza tym duża nasza dominacja, wszystko było pod kontrolą. Takie mecze musimy wygrywać jako zespół. Błędy indywidualne nie mogą nam się zdarzać. Łącznie zagraliśmy w wyjściowym składzie bez sześciu zawodników, którzy grali w poprzednim meczu od pierwszej minuty. Słowa uznania dla ich zastępców. Tomasz Makowski zagrał bardzo dobre zawody. Będziemy robić wszystko, by zawodnicy dziś nieobecni z powodu kontuzji, byli do naszej dyspozycji w przyszłym tygodniu i mogli zagrać w czterech meczach, które nam zostały w tym roku do rozegrania. Ta uwaga nie dotyczy Josepha Ceesaya, który dopiero wchodzi w trening – mówił na pomeczowej konferencji prasowej Tomasz Kaczmarek, trener Lechii. W końcówce lepsze wrażenie pozostawili po sobie stalowcy, którzy starali się wypunktować wyraźnie oszołomionego straconymi bramkami rywala, jednak nokautującego ciosu nie byli w stanie zadać.

Albo się wierzy, albo nie

Z jednego punktu, biorąc okoliczności i przebieg meczu, także powinni być jednak zadowoleni. – Bardzo dziękuję swoim zawodnikom za zaangażowanie i wiarę do końca, bo naprawdę to wyglądało w naszym wykonaniu bardzo dobrze. Przegrywaliśmy 1-3 i wydawało się, że będzie po meczu. Lechia kontrolowała grę, natomiast albo się wierzy, albo nie. My wierzyliśmy i się udało. Mieliśmy dobry początek, później dwa piękne gole zawodników Lechii, gdzie bramkarz nie miał szans. Nie wiem, czy remis jest sprawiedliwy, w mojej ocenie tak. Dziękuję kibicom za doping i wsparcie do samego końca. Walczymy dalej, nie przegraliśmy kolejnego meczu i jesteśmy zadowoleni z remisu – podsumował sobotni pojedynek opiekun PGE Stali Mielec.

PGE STAL – LECHIA w liczbach
44 Posiad. piłki (proc.) 56
7 Strzały celne 6
7 Strzały niecelne 16
4 Rzuty rożne 9
4 Spalone 1
6 Faule 9

W innych meczach: Jagiellonia Białystok – Wisła Kraków 3-1, Warta Poznań – Wisła Płock 1-2, Lech Poznań – Piast Gliwice 1-0, Pogoń Szczecin – Śląsk Wrocław 2-1, Bruk-Bet Termalica Nieciecza – Górnik Łęczna 1-1, Górnik Zabrze – Legia Warszawa zakończył się po zamknięciu numeru, Zagłębie Lubin – Radomiak (dziś, godz. 18), Cracovia – Raków Częstochowa (dziś, godz. 20.30).

1. Lech 15 32 29-8
2. Lechia 15 30 28-14
3. Pogoń 15 29 24-11
4. Raków 13 26 24-16
5. Radomiak 14 22 18-13
6. Śląsk 15 21 26-22
7. Jagiellonia 15 21 21-22
PGE Stal 15 21 21-22
9. Wisła P. 15 20 24-23
10. Piast 15 18 21-21
11. Cracovia 14 17 20-22
12. Zagłębie 13 17 15-20
13. Wisła K. 15 17 16-26
14. Górnik Z. 13 15 14-17
15. Termalica 14 12 18-23
16. Warta 15 11 10-19
17. Legia 12 9 12-22
18. Górnik Ł. 15 9 12-32

W następnej kolejce: Śląsk – PGE Stal (27.11. – godz. 15)

Marcin Jeżowski

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments