Reprezentacji się nie odmawia

Łukasz Koszarek jest od 1 października dyrektorem reprezentacji Polski koszykarzy, której nowym trenerem został Igor Milicic. Jeszcze w lipcu 37-letni rozgrywający walczył w drużynie narodowej w eliminacjach olimpijskich na parkiecie w Kownie. Nominacja na to stanowisko kończy jego zawodniczą przygodę z reprezentacją, gracza, który reprezentuje barwy warszawskiej Legii.

– W zasadzie jest to kwestia ostatnich dni – mówi Łukasz Koszarek. – Żyliśmy w przeświadczeniu, że trenerem nadal będzie Mike Taylor, więc stało się to niespodziewanie i bardzo szybko. Dowiedziałem się o zmianie kilka dni temu. Długo się nie zastanawiałem, bo wyznaję zasadę, że reprezentacji Polski nigdy nie powinno się mówić nie. Dla mnie to będzie fajne przejście na drugą stronę parkietu – mówi Koszarek, który przyznaje, że nie jest łatwo zamienić koszulkę zawodnika reprezentacji na garnitur jej dyrektora. – Na pewno niełatwo, bo jako zawodnicy mamy najłatwiejszą pracę na świecie, gdyż robimy to, co kochamy. W moim przypadku zmiana będzie jednak o tyle przyjemna, że oglądam bardzo wiele spotkań, interesuję się koszykówką i w zasadzie mogę o niej rozmawiać dzień i noc. Fajnie, że będę mógł współpracować z Igorem Milicicem, bo to człowiek, który niekonwencjonalnie i z wielkimi sukcesami prowadzi swoje zespoły. Niejednokrotnie swoje pomysły wprowadza jako pierwszy do Polski – mówi Koszarek, który idzie w ślady innej legendy reprezentacji, nieodżałowanego Adama Wójcika, który w 2009 roku podczas Eurobasketu w Polsce był w sztabie szkoleniowym drużyny biało-czerwonych, prowadzonej przez Mulego Katzurina. – Wielkie docenienie i wsparcie, jakie teraz otrzymałem ze strony kierownictwa PZKosz, jest dla mnie bardzo budujące. Na pewno trzy, cztery tygodnie temu o tym nie myślałem, bo plany były inne. Natomiast myślę, że trzeba się zgodzić z wszystkim, co Igor chce zaproponować: odmłodzenie, przejście w modny obecnie europejski trend – koszykówkę fizyczną, intensywną. Tą drogą musimy podążać, mamy młodych, utalentowanych chłopaków. Oni potrzebują teraz dostać wsparcie od wszystkich. Muszą też zacząć odczuwać, że polska kadra na nich czeka. Wybierając drużyny czy kierując swoją karierą – wiedzieć, że w kraju będzie się na nich stawiać. Tak daleko zajdziemy, jak oni będą robić postępy – mówi rozgrywający, który w reprezentacji rozegrał 210 spotkań, a teraz nadal będzie w kadrze, ale już w innej roli. – Przede wszystkim będę w jakimś sensie przedłużeniem myśli trenera Igora Milicica – czy we współpracy z prezesem, czy z zawodnikami. Z pewnością będę mógł swoim doświadczeniem, wiedzą na temat poszczególnych graczy podzielić się z selekcjonerem. Oczywiście finalnie to on będzie podejmował decyzję, ale myślę, że mam na tyle doświadczenia i wiedzy, że się przydam – kończy Łukasz Koszarek.

rm

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments