Resovia dominowała, a Korona wygrała

Fot. Wit Hadło

Apklan Resovia w piątkowym meczu stworzyła więcej sytuacji, będąc drużyną lepszą, ale to kolejny komplet punktów zapisała na koncie Korona. Lider zaplecza ekstraklasy w Rzeszowie nie zachwycił, ale sprzyjało mu szczęście i co w piłce najważniejsze trafił, przy wydatnej pomocy rywali, do bramki.

– Mieliśmy plan, żeby wyjść wysoko na Koronę i te pierwsze piętnaście minut wyglądało nieźle. Mieliśmy też sytuacje po stałym fragmencie. Szkoda, że to nie wpadło po tym zamieszaniu, Z czasem jednak straciliśmy kontrolę – opisuje Bartosz Jaroch, obrońca Apklan Resovii, która zaczęła mecz obiecująco. Gospodarze raz za razem przedostawali się pod pole karne rywali, ale brakowało wykończenia. Wydawało się, że w 12. min osiągną cel. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Antonika kielczanie zablokowali strzał głową Komora, a przy dobitce Wróbla z około 7 metrów piłka trafiła w słupek. Żółto-czerwoni po bezbarwnym początku, z minuty na minutę nabierali kolorytu. Wypracowali sobie kilka okazji na zdobycie bramki (Podgórski, Łukowski, Frączczak czy Szpakowski) , ale ze skutecznością było na bakier. – Powiedzieliśmy sobie w przerwie w szatni, że musimy być tak zdeterminowani jak na początku meczu i tak wyglądała cała druga połowa – opisuje Jaroch. – Oprócz tej nieszczęsnej jednej sytuacji Korona bodaj nie oddała strzału. Minutę przed straceniem bramki mieliśmy stuprocentową okazję, zresztą nie była to jedyna w meczu. Znów na własne życzenie nie wygrywamy bo powinniśmy strzelić jedną, drugą bramkę i punkty powinny zostać u nas – mówi defensor Apklan Resovii, która po zmianie stron konkretnie zaatakowała. Rzeszowianie zepchnęli kielczan do głębokiej defensywy. Okazje do zdobycia bramki mieli Antonik, Komor czy po rajdzie Mróz, fatalnie pudłując z około 8 metrów. Ekipa z Kielc spisywała się grubo poniżej oczekiwań i nic dziwnego, że gospodarze zwietrzyli swoją szansę i zamierzali wykorzystać słabą dyspozycje faworyta. W 78. min sam na sam przed golkiperem Korony znalazł się Twardowski, ale z około 10 metrów spudłował. W odpowiedzi Sierpina wyprowadził kontrę, zacentrował w kierunku Kiełba. Ten próbował strzałem głową na dalszy słupek pokonać Pindrocha i pewnie słowacki golkiper resoviaków wyszedłby obronną ręką, gdyby nie przecinający akcję debiutujący w barwach Apklan Resovii, Pietraszkiewicz, po którym piłka wpadła do bramki. – Nasz błędy, raz że pozwoliliśmy na dośrodkowanie, a dwa na strzał – mówi Jaroch. Resoviacy nie rezygnowali, walcząc do końca. W doliczonym czasie gry Strózik z bliska nie trafił do bramki podobnie jak chwilę później Adamski. – Jest nam smutno, że nie mamy z tego meczu żadnej zdobyczy punktowej – mówił Radosław Mroczkowski, trener Apklan Resovii. – Jeśli chodzi o samą grę, stwarzanie sytuacji, byliśmy poprawni. Ale kolejna sprawa to nasza skuteczność, która w kolejnym meczu odbija się naszą porażką. Przegraliśmy spotkanie, które z przebiegu meczu wydawało się niemożliwe do przegrania. Nasz zespół był dobrze zorganizowany, ale jedna sytuacja nas zabiła. Tak jest w piłce, że jak nie strzelasz tylu wypracowanych sytuacji, to się to zemści. Musimy pracować dalej i tę nieskuteczność wyrzucić. Szczęście musi się odwrócić w naszą stronę. Pracujemy dalej, nie załamujemy się. Dzisiaj byłem spokojny o to, że te bramki padną. Niestety, okazało się, że znów zawiodła nas skuteczność nie ma takiej jak sobie wyobrażamy. Gdyby ona była lepsza, mielibyśmy więcej punktów. Inni mają szczęście, a nie mają tylu sytuacji, a ktoś inny odwrotnie – stwierdził Mroczkowski. Zgoła odmienne nastroje panowały w ekipie lidera z Kielc. – To zwycięstwo dedykujemy Jackowi Kiełbowi. Wszedł, zdobył bramkę, doznał kontuzji i zszedł z boiska – mówi Dominik Nowak, trener Korony Kielce.
– Wielki szacunek dla chłopaków, którzy okazali mu duże wsparcie. To, obok tych trzech punktów, jest bardzo ważne.To było trudne spotkanie. Resovia nie tylko postawiła trudne warunki, ale stworzyła kilka niezłych sytuacji. Szczęście było przy nas. Walczyliśmy o to zwycięstwo. Chcieliśmy zagrać solidnie i na zero z tyłu. Dzisiaj gratulacje należą się nie tylko nam za zwycięstwo, ale też przeciwnikowi. Resovia będzie zdobywać punkty, ma swój styl. Gospodarze zaczęli bardzo energetycznie, wysoko. Na początku meczu brakło nam spokoju – mieliśmy wiele strat z łatwych sytuacji, a z trudniejszych umieliśmy wyjść. Potem uspokoiliśmy grę. W szatni zwracaliśmy uwagę na to, że ważne będzie opanowanie środka boiska. Czasem trzeba cierpieć, ale i tak wyjdziesz zwycięsko. Nasze dobre momenty musimy przekuć na więcej minut na boisku. Szczęście nam sprzyja, ale trzeba mu dopomóc. W tym moja rola, szkoleniowca
– stwierdził trener Korony, a jej kapitan Piotr Malarczyk dodawał: – To, że niektórzy mówią, że wygrywamy ze szczęściem? Nie za bardzo mnie to interesuje. Bardzo się cieszymy, że udało nam się rozstrzygnąć to spotkanie na swoją korzyść. Wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz i to pokazało boisko, bo to gospodarze mogli otworzyć wynik meczu. Tak się jednak nie stało. Udało nam się opanować wydarzenia boiskowe, poza momentami, w których sami napędzaliśmy Resovię swoimi stratami. Kiedy się cofnęliśmy, to tych sytuacji pod naszą bramką zaczęło być więcej, szczególnie z bocznych stref. Cieszymy się, że dowieźliśmy zero z tyłu do końca. To bardzo ważne, aby w takich spotkaniach na styku nie tracić bramek
– stwierdził Malarczyk.

W innych meczach: Stomil Olsztyn – ŁKS Łódź 0-3, Widzew Łódź – Górnik Polkowice 4-2, Arka Gdynia – Odra Opole 3-0, Miedź Legnica – GKS Jastrzębie 1-1, Chrobry Głogów – GKS Katowice 4-0, Podbeskidzie Bielsko-Biała – Puszcza Niepołomice 4-0. Zagłębie Sosnowiec – GKS Tychy zakończył się po zamknięciu numeru. Sandecja Nowy Sącz – Skra Częstochowa przełożony na 13.10.

1. Korona 6 18 10-2
2. Widzew 6 15 14-6
3. Miedź 6 14 11-3
4. ŁKS 6 11 11-6
5. Chrobry 6 10 8-4
6. Arka 6 10 9-6
7. Podbeskidzie 6 9 8-6
8. Odra 6 9 7-9
9. Sandecja 5 7 5-6
10. Resovia 6 6 5-6
11. Jastrzębie 6 6 6-8
12. Katowice 6 6 7-11
13. Tychy 5 5 3-6
14. Górnik 6 5 7-12
15. Zagłębie 5 4 8-9
16. Skra 5 4 4-7
17. Puszcza 6 4 4-11
18. Stomil 6 0 1-10

W następnej kolejce (5.09.): ŁKS – Apklan Resovia (godz. 12.40, transmisja Polsat Sport)

rm

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
SAMBAYS
2 dni temu

Sure money doing trading? Do search for „Emini S&P Trading secret”.

vistoring
22 dni temu

Google Emini S&P Trading Secret,it’s about trading Emini S&P, you won’t regret it, these guys are doing it right by me.