Rodzinna kąpiel w basenie za 200 zł

Bilet normalny na otwarte kąpielisko ROSiR-u zdrożał aż o 10 zł. Fot. Wit Hadło

Z każdym dniem czerwca słupek rtęci ma systematycznie wzrastać. Już najbliższa sobota i niedziela zapowiadają się bardzo gorące, stąd niejeden miłośnik akwenów z atrakcjami oraz wiele rodzin poszukają wytchnieniach na otwartych basenach. Każdy, kto wybierze tę formę rekreacji, przed wyjściem będzie musiał mocniej zaopatrzyć się finansowo, bo ceny otwartych kąpielisk poszły w górę nawet o 10 zł. O ile pojedyncze osoby jakoś to przeboleją, to w przypadku rodzin z dziećmi, trzeba się liczyć z dużo większymi wydatkami, bo przecież pobyt na basenie wiąże się z wieloma innymi kosztami.

W stolicy Podkarpacia bardzo popularną formą spędzania wolnego czasu w upalne dni jest korzystanie z atrakcji wodnych na zewnętrznym basenie Rzeszowskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji przy ul. Pułaskiego. Odkryte obiekty ROSiR-u cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem, choć inaczej może być w obecnym sezonie. Odkryta pływalnia czynna jest od ubiegłej soboty. Mimo że pogoda na otwarcie nie zawiodła, tłumów na akwenie nie było. Dla wielu chętnych przeszkodą mogły być znaczące wzrosty cen za tę formę rekreacji. W bieżącym okresie za zwykłą wejściówkę trzeba bowiem zapłacić 22 zł, co w porównaniu do poprzedniego roku stanowi podwyżkę aż o 10 zł. Nieco mniej wywindowane zostały ceny za wejściówki ulgowe, które kosztują 15 zł, a w ubiegłym sezonie letnim ich koszt wynosił 8 zł. Dla rodzin z kilkorgiem dzieci taki próg może okazać się nie do przeskoczenia. Stawki nie ulegną zmianie, bo te ustaliła uchwała Rady Miasta, powołując się na wzrosty kosztów utrzymania basenu. Droższa jest m.in. cena energii elektrycznej oraz chemii basenowej przeznaczonej do utrzymania czystości wody.
Biorąc pod uwagę, że z przyjazdem na basen wiążą się dodatkowe kwoty, jak parking (strefa pomarańczowa – przyp. red.) czy korzystanie z usług gastronomicznych, zbliżający się okres wakacyjny na pływalni przy ul. Pułaskiego to szereg wydatków, który np. dla rodzin wielodzietnych będzie wiązał się z wydatkiem rzędu nawet do 200 zł za jednodniową wyprawę.

Najdrożej w Krośnie

Wysokie stawki dadzą się również odczuć w kieszeniach mieszkańców Krosna i okolic. Przy ul. Bursaki dostępny będzie kompleks odkrytych basenów z plażą. Krośnieński relaks pod gołym niebem, jak się okazuje, jest droższy niż ten w Rzeszowie. Baseny swoją działalność w bieżącym roku zainaugurowały w Boże Ciało. Cena za wejście może zwalać z nóg, bo wynosi aż 25 zł i jest o 5 zł droższa niż w ubiegłym roku. W przypadku zaś ulgowej wejściówki zapłacimy równie wysoko – 20 zł. Na taryfę ulgową mogą liczyć jedynie mieszkańcy Krosna, posiadający tzw. Krośnieńską Kartę Mieszkańca. Jej posiadacze zapłacą 16 zł za bilet normalny i 14 zł za ulgowy. Mimo bardzo wysokich stawek, włodarze miejskiej odkrytej pływalni nie obawiają się, że plac wodny będzie świecił pustką.
– Myślę, że dysponujemy tak ładnym obiektem z taką liczbą atrakcji, że to nadal będzie przyciągało ludzi – mówi nam bez zastanowienia Antoni Dębiec, dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Krośnie. Wzrost stawek na akwenie w Krośnie, podobnie, jak w Rzeszowie, wiąże się ze wzrostem kosztów za energię czy chemię basenową. – Ceny, niestety, wzrosły, ale pewnie musiały pójść do góry, bo wzrastają koszty utrzymania. Baseny wybudowane są na kredyt bez dotacji – tłumaczy dyr. MOSiR Krosno. – Podniosły się też opłaty za wodę, ścieki, usługi ratownicze – wylicza nasz rozmówca. – Jeśli się przeliczy opłaty za bilety na całość 11 godzin otwarcia basenu, to te najwyższe stawki nie są aż tak horrendalne, jak na basenach krytych. A u nas jest też trochę więcej atrakcji niż na pływalniach pod dachem – przekonuje, podkreślając, że w tym roku woda na basenie będzie bardzo ciepła ze względu na jej podgrzewanie. – W tym momencie woda w dużych basenach ma 26 stopni, a w brodzikach nawet 30. Sądzę, że to wszystko wciąż będzie wpływało na zainteresowanie naszymi ofertami – uważa Antoni Dębiec. Do szeregu atrakcji krośnieńskiego kompleksu dołączył kolejny brodzik, jak i niecka z urządzeniami zabawowymi. Rozbudowała się też gastronomia. Na poszerzenie strefy dla najmłodszych miasto zainwestowało 1,8 miliona złotych.
Tanio nie będzie również w Sanoku, gdzie bilet normalny kosztuje 20 zł, ulgowy zaś 15. Jedynym wyjątkiem był dzień otwarcia, kiedy 16 czerwca można było nacieszyć się wodnymi atrakcjami za przysłowiową „dychę”. Tyle samo trzeba będzie zapłacić za przyjemności na nowo otwartych basenach zewnętrznych w Ustrzykach Dolnych.

Jest i taniej

To, że na wspomnianych obiektach ceny zostały wysoko wywindowane, nie oznacza, iż na innych tego typu kompleksach miejskich jest podobnie. I tak np. za bilet normalny na akwen w Jaśle trzeba zapłacić 15 zł i o 2 zł mniej za ulgowy. Jeszcze taniej jest w Boguchwale – 13 zł i 7 zł czy w Dębicy -12 zł i 8 zł. Jeśli dla kogoś to i tak jest za drogo, pozostają uboższe w atrakcje i miejsce do pływania kąpieliska przy zalewach. W Rzeszowie bardzo dużą popularnością cieszy się Żwirownia, na którą dorośli wejdą za 2 zł, a młodsi za symboliczną złotówkę. Amatorzy pływania z Podkarpacia często wybierają się także nad Jezioro Tarnobrzeskie, gdzie dostępne są dwa strzeżone kąpieliska. Wstęp na teren jeziora jest darmowy, płaci się jedynie za wjazd nad jezioro, który kosztuje 10 zł.

Łukasz Szczepanik