Rozpędzona Italia

Po precyzyjnym strzale
z dystansu – Lorenzo Insigne w 44. minucie pokonał Thibauta Courtois. Fot. UEFA EURO Fecebook

BELGIA 1
WŁOCHY 2
(1-2)
0-1 Nicolo Barella (31.), 0-2 Lorenzo Insigne (44.), 1-2 Romelu Lukaku (45+2 karny).
BELGIA: Courtois – Alderweireld, Vermaelen, Vertonghen – Meunier (70. Chadli, 73. Praet), Witsel, Tielemans (69. Mertens), Hazard – De Bruyne, Lukaku, Doku.
WŁOCHY: Donnarumma – Di Lorenzo, Bonucci, Chiellini, Spinazzola (79. Emerson) – Barella, Jorginho, Verratti (74. Cristante) – Chiesa (90+1. Toloi), Immobile (74. Belotti), Insigne (79. Berardi).
Sędziował: Slavko Vincic (Słowenia). Żółte kartki: Tielemans oraz Verratti, Berardi. Widzów 12 984.
„Czerwone Diabły” w 1/8 finału wyeliminowały broniących tytułu Portugalczyków, ale zwycięstwo 1-0 okupili kontuzjami swoich największych gwiazd – Edena Hazarda i Kevina De Bruyne. Ostatecznie pierwszy z nich w ogóle nie znalazł się w kadrze na ćwierćfinał w Monachium z Włochami, określany przez niektórych przedwczesnym finałem, a pomocnik Manchesteru City zagrał, choć nie był to szczególnie imponujący występ. Tymczasem do drużyny Italii po kontuzji mięśniowej wrócił doświadczony obrońca Giorgio Chiellini. – Włosi będą atakować od pierwszej sekundy, będą bardzo zorganizowani i dynamiczni – mówił przed meczem trener Belgów, Roberto Martinez. Miał rację…
Włosi mogli objąć prowadzenie już w 13. minucie. Do siatki trafił Leonardo Bonucci, ale po analizie VAR sędzia anulował tego gola, ponieważ wcześniej był spalony. W 22. minucie Belgowie stanęli przed szansą, jednak strzał z dystansu De Bruyne w znakomity sposób obronił Gianluigi Donnarumma. Między 31. a 44. minutą Włosi zdobyli dwie bramki, przy których już nie było wątpliwości. Najpierw do siatki trafił Nicolo Barella, a w drugim przypadku
– po bardzo precyzyjnym strzale z dystansu – Lorenzo Insigne. Wydawało się, że piłkarze Italii zejdą do szatni na przerwę w znakomitych humorach, ale w doliczonym czasie pierwszej połowy sędzia podyktował rzut karny (faulowany był Jeremy Doku, sytuację sprawdzał jeszcze VAR), a pewnym strzałem kontaktową bramkę zdobył Romelu Lukaku. To czwarte trafienie wysokiego, silnego napastnika Belgów w tym turnieju. W 61. minucie Lukaku powinien wyrównać, ale po podaniu z lewej strony De Bruyne strzał zawodnika występującego na co dzień w Interze Mediolan zablokował tuż przed linią bramkową Leonardo Spinazzola. Wkrótce potem Lukaku znów stanął przed szansą, lecz nie trafił głową w piłkę. To była nieco trudniejsza sytuacja niż poprzednia. Do końca spotkania Belgowie próbowali doprowadzić do remisu. Bezskutecznie. Mądrze broniący się Włosi nie pozwalali na zbyt dużo. Największe problemy mieli z dynamicznym Doku, ale belgijski piłkarz nie był w stanie sam sforsować defensywy rywali. W 79. minucie kontuzji doznał ważny dla włoskiej drużyny boczny obrońca Spinazzola i jego udział w dalszej części turnieju stoi pod znakiem zapytania. Końcowy wynik oznacza, że podopieczni Roberto Manciniego przedłużyli znakomitą serię – nie przegrali 32. spotkania z rzędu, co jest historycznym osiągnięciem tego zespołu. Ostatniej porażki doznali we wrześniu 2018 roku w meczu Ligi Narodów z Portugalią (0-1).
– Zasłużyliśmy na zwycięstwo. Chłopcy byli niesamowici w tym meczu. Cierpieliśmy tylko w ostatnich 10 minutach, ponieważ byliśmy naprawdę zmęczeni, dużo daliśmy z siebie w całym spotkaniu. Aby pokonać zespół taki jak Belgia, potrzebujesz świetnego występu wszystkich graczy i dokładnie to stało się dzisiaj. Mogliśmy strzelić jeszcze kilka goli – mówi Roberto Mancini, trener reprezentacji Włoch, i dodaje: – Nie mieliśmy celu minimum na ten turniej, chcieliśmy dać z siebie wszystko. Droga jest wciąż długa, przed nami kolejne mecze. Zobaczymy, co się stanie – stwierdza selekcjoner ekipy Italii. Rozczarowanie było natomiast spore w reprezentacji Belgii. – Jestem bardzo smutny i rozczarowany z uwagi na piłkarzy, którzy po takim zaangażowaniu nie zasłużyli na odpadnięcie z turnieju. Dzisiaj były dwie bardzo dobre drużyny na boisku. Włosi grali lepiej w pierwszej połowie. Nie byliśmy wówczas wystarczająco szybcy przy ich pressingu, zabrakło nam prędkości i straciliśmy jedną z bramek, której można było uniknąć. W drugiej części gra się wyrównała. Nie sądzę, żeby brakowało nam świeżości. Jeżeli chodzi o Kevina De Bruyne, zagrał dzisiaj 90 minut z kontuzją
– mówił Roberto Martinez, trener Belgów, a bramkarz Thibaut Courtois dodawał: – To dla nas mocny cios. Ale wiedzieliśmy, że to będzie ciężki mecz. Mieliśmy dwie okazje, lecz ich bramkarz dobrze obronił. Myślę, że trochę zbyt łatwo straciliśmy pierwszą bramkę. Ten mecz mógł naprawdę rozstrzygnąć się w obie strony, ale Włochy zasłużyły dzisiaj na zwycięstwo.

rm

 

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
pitses
24 dni temu

Whoever it was on here that prescribed the site Emini S&P Trading Secret I need to say much appreciated.