Rządzący mydlą oczy Europie i Polakom

Dla nikogo, kto dokładnie śledzi wydarzenia w naszym kraju, korzystając z niezależnych źródeł informacji, nie jest tajemnicą, że nasz rząd – z premierem Mateuszem Morawieckim na czele – nierzadko mija się z prawdą i manipuluje informując obywateli o swoich – i nie tylko – poczynaniach. I tak, z ust rządzących Polacy „dowiedzieli się” na przykład, że Unia Europejska czyha na naszą suwerenność, którą strzeże rząd Zjednoczonej Prawicy i dlatego jest wobec nas stosowana unijna zasada „pieniądze za praworządność”. Politycy opcji rządzącej przekonują też, że w innych krajach UE, jak Niemcy czy Hiszpania, to dopiero sądownictwo jest zależne od rządzących i nic z tym Komisja Europejska nie robi. Nie dodają przy tym, że w tych krajach władza nie ma zakosów, by podporządkować sobie wymiar sprawiedliwości, a u nas – niestety – takie zakusy ma i jeszcze je w dodatku realizuje powoli. W związku z czwartkową wizytą w Warszawie szefowej KE, Ursuli von der Leyen rządzący tak się wypowiadali, jakby pewne było, że przyjedzie do nas z walizką unijnej kasy i grzecznie poprosi o przyjęcie jej z Krajowego Planu Odbudowy. No i oczywiście to dlatego, że u nas jest praworządność wręcz modelowa, a tę Izbę Dyscyplinarną, co to się do niej przyczepiły KE i TSUE, to PiS w swej łaskawości zlikwidował przecież – choć nikomu nie wadziła – dla kraju to zrobił i dla obywateli. Może są w Polsce jeszcze tak niedoinformowane i naiwne osoby, które w to wierzą i nadal „łykają” tę retorykę rządzących, ale zaprawdę krzywdę sobie robią, bo to jest ewidentna nieprawda! Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego została uznana przez TSUE za nielegalną, bo jest to organ dyscyplinowania sędziów niezgodnie ze standardami państwa demokratycznego, a takich standardów od państw członkowskich UE wymaga. A przegłosowana niedawno przez Sejm ustawa, mająca rzekomo ID likwidować, jest mydleniem oczu tak UE, jak i obywatelom Polski. Nie chodzi bowiem o nazwę tego ciała, a o sposób jego działania, tymczasem wspomniana ustawa zmienia w zasadzie tylko nazwę ID na inną, a sposób działania, polegający na gnębieniu sędziów niepokornych władzy zostaje taki sam. Dlatego Senat chce wprowadzenia do ustawy poprawek, które naprawdę zniosą nielegalną działalność władzy za pomocą tego organu. Do tego likwidacja ID jest tylko jednym z warunków UE, które Polska musi spełnić w ramach dyrektywy „pieniądze za praworządność”, by otrzymać pieniądze z KPO. Pozostałe to przywrócenie do orzekania sędziów odsuniętych od niego przez ID oraz reforma (!) systemu dyscyplinowania sędziów, wprowadzonego przez Zbigniewa Ziobrę w celu podporządkowania sobie sądów! Są to tak ważne warunki, że utarło się nazywanie ich „kamieniami milowymi” na drodze do praworządności w Polsce, a tym samym, na drodze do pieniędzy z KPO. Żadnego z tych warunków polska władza nie spełniła i gdy władza ta mówi, że jest inaczej, to zwyczajnie mówi nieprawdę! Podobnie jak nieprawdą jest, że to opozycja – domagając się spełnienia tych warunków i popierając decyzję KE o nieprzekazywaniu nam pieniędzy bez ich spełnienia, blokuje nam dopływ unijnych środków. Blokuje je tylko i wyłącznie opcja rządząca, bo wspomnianych warunków nie chce spełnić. I to ta opcja – wbrew swoim deklaracjom – działa na szkodę Polski i obywateli. Żadne przekonywanie nikogo z rządu tego nie zmieni…

Redaktor Monika Kamińska