Rzeszów pamięta o prezydencie Adamowiczu

Rzeszowianie uczcili pamięć tragicznie zmarłego prezydenta Gdańska. Fot. K. Dereniowska

Ten wieczór wstrząsnął całą Polską. 13 stycznia 2019 r., podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na scenie na oczach wszystkich został zaatakowany Paweł Adamowicz. Ówczesny prezydent Gdańska zmarł w szpitalu dzień później. Pamięć tamtych okropnych wydarzeń jest co roku czczona w wielu miastach.

Znicze zapalono przed godz. 18,14 stycznia, na Rynku przy pomniku Tadeusza Kościuszki. Ułożono je w serce. Były też białe róże. W zimny wieczór przyszło ok. 30 osób. Zgromadzenie odbyło się pod hasłem „Stop hejt. Nienawiść zabija”. Nie zabrakło ostatnich słów Pawła Adamowicza, które zostały puszczone z głośnika: „To jest cudowny czas dzielenia się dobrem. Jesteście kochani. Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie. Dziękuję Wam”. Organizatorzy akcji przyznali, że w założeniu miał być to milczący protest, ale wielu ludzi chciało zabrać głos.
Marcin Jurzysta, rzeszowski nauczyciel i aktywista chciałby, aby Polacy byli wspólnotą. Obecnie są podzieleni, głównie przez polityków. – To nie jest dobry wieczór. To jest kolejny tragiczny wieczór. „Witam w siódmym niebie nienawiści” – zacytował piosenkę Lady Pank. – Ten utwór dziś jest bardzo na czasie. Uprawia się fabrykę nienawiści przez pogardę, dezawuowanie drugiego człowieka. Przez to zginął Paweł Adamowicz – powiedział. I zaapelował do opozycji. – Nikt nich się nie waży wykluczać, dyskryminować, hejtować drugiego człowieka. Powinniśmy pokazać, że nasze standardy są inne. My szanujemy innych, nieważne jakie mają poglądy, orientację seksualną, niezależnie od jego niepełnosprawności, koloru skóry czy pochodzenia. Wszyscy jesteśmy przecież Polakami – apelował.

„Odkłammy” telewizję publiczną

Głos zabrała Jolanta Kazimierczak, wiceprezydentka Rzeszowa: – Śmierć prezydenta Gdańska była i jest głęboko poruszająca. Na zawsze pozostanie w naszej świadomości i naszych sercach – powiedziała. Według niej śmierć Pawła Adamowicza nic nie zmieniła w sferze publicznej. – Na paskach informacyjnych w telewizji nadal sączy się mowa nienawiści. Bohaterami kłamliwych informacji, wręcz chamskich, są liderzy partii opozycyjnej. Co TVP Info i TVP nam pokazuje? Lukrowane informacje, które są przedstawiane jako sukcesy władzy – wymieniła wiceprezydentka Rzeszowa. – Jest zmowa milczenia, wygumkowywanie, wyciszanie, nieistnienie środowisk i osób, które myślą inaczej. Musimy to zmienić. Powinniśmy stanąć razem i odkłamać telewizję i przywrócić normalność mediom publicznym. Obojętność i nienawiść zabija wolność – przemawiała.

„To był dobry człowiek”

Aktywistka KOD, Irena Paterek podała, że przez rok poprzedzający morderstwo Pawła Adamowicza w telewizji publicznej 1770 razy mówiono o nim w oszczerczy sposób. – Dominik Łazarz ekonomista, działacz społeczny, wspomniał, że znał osobiście Pawła Adamowicza. – To był naprawdę dobry człowiek – mówił. – Zginął przez szczucie telewizji publicznej – stwierdził. Ma on nadzieję, że ludzie, którzy przyczynili się do śmierci prezydenta Gdańska „odpowiedzą za to karnie i materialnie”.
Na koniec zgromadzenia puszczono utwór „Sound of silent”. Ludzie rozeszli się w spokoju krótko przed godz. 19.
Stefanowi W., który zaatakował prezydenta Pawła Adamowicza, grozi od 12 lat więzienia do dożywocia. Termin mów końcowych wyznaczony został na 13 marca br.

Kinga Dereniowska