Skąd zwłoka rzeszowskiego Sądu Apelacyjnego?

Przemyska Rada Miejska licząca 23 radnych, od 21 lipca ma ich tylko 22. Nie wiadomo, dlaczego rzeszowski Sąd Apelacyjny zwleka z przesłaniem do RM i komisarza wyborczego wyroku dotyczącego Tomasza S. Fot. Archiwum

Przemyska Rada Miejska, w której zasiada 23 radnych, od końcówki lipca nie ma pełnego składu. Powód? Jeden
z radnych został skazany prawomocnym wyrokiem, i tym samym jego mandat wygasł. Jednak komisarz wyborczy nie może tego faktu ogłosić, bo dotychczas nie przysłano doń wspomnianego wyroku z rzeszowskiego Sądu Apelacyjnego. Nie jest też możliwe powołanie do rady nowego radnego. Niestety, pomimo wysiłków, nie udało nam się ustalić, skąd taka zwłoka w dostarczeniu przez sąd tego dokumentu.

Mandat radnego wygasa, gdy ten się go zrzeknie, umrze, albo zostanie skazany prawomocnym wyrokiem za przestępstwo umyślne. 21 lipca przed rzeszowskim Sądem Apelacyjnym zapadł właśnie taki wyrok wobec Tomasza S., który zasiadał w Radzie Miejskiej Przemyśla. W tym momencie mandat Tomasza S. wygasł automatycznie. Jednak zgodnie z obowiązującymi przepisami, wygaśnięcie mandatu radnego musi ogłosić komisarz wyborczy, a także przegłosować rada, w której zasiadał. Następnie mandat radnego przypada osobie, która miała drugi wynik wyborczy na liście, z której startował radny, który mandat utracił. Jeśli ta mandatu nie przyjmie, przypadnie on osobie z kolejnym wyborczym wynikiem.
Jednak, by to wszystko mogło zaistnieć, do Biura Rady Miejskiej oraz do komisarza wyborczego musi dotrzeć wyrok sądu. – Dotychczas wyrok z Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie do nas nie dotarł – powiedział nam Zygmunt Leszczyński, dyrektor przemyskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego. Przepisy mówią, że sąd ma obowiązek przekazać w takich sytuacjach do właściwych organów wyrok „bez zbędnej zwłoki”. Nie ma jednak określonego terminu, w jakim powinien to uczynić. Niestety, pomimo wielokrotnych prób skontaktowania się w ostatnim czasie z rzecznikiem Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie, którym jest sędzia Zygmunt Dudziński, nie udało nam się z nim skontaktować, a tym samym dowiedzieć się, dlaczego rzeszowski Sąd Apelacyjny tak zwleka z przesłaniem wyroku.
Tymczasem przemyska Rada Miejska nie ma pełnego 23-osobowego składu. Tomasz S., nim zaczęły się jego kłopoty z prawem, zasiadał w klubie Koalicji Obywatelskiej liczącym wówczas 6 radnych. Był też szefem lokalnych struktur PO. Gdy wszedł w konflikt z prawem, zrezygnował z członkostwa w Platformie Obywatelskiej, a także wystąpił z klubu KO. Ów klub zmienił niedawno nazwę na klub PO, z czym nie godziło się dwoje radnych: Grażyna Stojak i Jerzy Krużel, którzy opuścili klub. W tej chwili zatem klub PO liczy sobie 3 radnych, a powinno być ich 4. – Mam nadzieję, że Sąd Apelacyjny w Rzeszowie prześle stosowne dokumenty dotyczące wyroku Tomasza S. do Rady Miejskiej i komisarza wyborczego, i tym samym umożliwi powołanie nowego radnego naszego klubu – powiedział Paweł Zastrowski, szef klubu PO w przemyskiej Radzie Miejskiej. Wiadomo już, że Janusz Bator, który, jak wynika z wyborczej arytmetyki, powinien zająć miejsce Tomasza S. w RM, nie jest tym zainteresowany ze względu na obowiązki zawodowe. – Następny na liście był Artur Cieliński, ktory zadeklarował przyjęcie mandatu radnego – poinformował P. Zastrowski.
Oblicze przemyskiej Rady Miejskiej zmieniało się od początku tej kadencji samorządu wiele razy. Mandatu najpierw zrzekł się radny klubu Regia Civitas, a jego miejsce zajął Bartłomiej Barczak. Następnie klub Kukiz’15 opuściła Monika Różycka (obecnie Kamińska), a sam klub zmienił nazwę na klub Wspólnie dla Przemyśla. Po tym z kolei, jak z Sojuszu Lewicy Demokratycznej usunięci zostali radni Janusz Zapotocki i Tomasz Kulawik, klub, w którym zasiadają, zmienił nazwę na Nasz Przemyśl. Z klubu Regia Civitas wystąpił natomiast radny Dariusz Lasek, a z klubu Wspólnie dla Przemyśla jego szef, Marcin Kowalski.

Monika Kamińska