Spełniłam swoje marzenie

Dominika liczy, że uda jej się wygrać bitwę i przejść do etapu nokautów. Fot. Dominika Czekaj/The Voice of Poland

Dominika Czekaj to 25-letnia wokalistka z Nowego Borku (pow. rzeszowski). Jest laureatką wielu konkursów i festiwali muzycznych. Studiowała grafikę w Instytucie Sztuk Pięknych na Uniwersytecie Rzeszowskim. W tym roku udało jej się spełnić wielkie marzenie, ponieważ wzięła udział w telewizyjnym programie muzycznym The Voice of Poland.
Podczas jej występu na przesłuchaniach w ciemno odwróciły się dwa fotele. Teraz czeka ją etap bitew.

Od kiedy śpiewasz? Jak kształcisz głos?
– Od około ośmiu lat uczę się u trenerki śpiewu Dominiki Kindrat w Młodzieżowym Domu Kultury w Rzeszowie. Śpiewam od dziecka. Wszystko zaczęło się w zerówce od konkursów muzycznych. Moja nauczycielka zaprowadziła mnie też na kółko muzyczne, co tydzień w środy na nie chodziłam. Muzykalny był mój tata, za młodu grał na gitarze, raczej nikt nie śpiewał. Jestem jedyna, która się w to wgłębiła.
Skąd pomysł na uczestnictwo w programie?
– Udział w The Voice of Poland jest największym i najbardziej znaczącym konkursem, w jakim do tej pory miałam okazję wziąć udział. Odkąd zobaczyłam program, bardzo spodobał mi się jego format. Bardzo chciałam wziąć udział, osoby z otoczenia zawsze mnie do tego zachęcały, np. znajomi, rodzice czy nauczyciele. Wiedziałam, że w końcu to zrobię. Nie czułam się jednak gotowa, dostatecznie rozwinięta wokalnie. Nie chciałam się rozczarować. Miałam się zgłosić rok temu, ale przez pracę magisterską nie miałam na to czasu. W tym roku czuję się zdecydowanie pewniej wokalnie. Wiem, że teraz jest ten właściwy moment. To było moje marzenie, zaplanowana rzecz.
Jak wspominasz przesłuchania w ciemno?
– Na scenie czułam adrenalinę, ale byłam przygotowana. To było dla mnie niesamowite, że to, co widziałam wcześniej w telewizji, dzieje się w moim życiu, że mogę tam być. Czułam się spełniona. W trakcie śpiewania starałam się nie patrzeć na fotele i nie rozpraszać się. Chciałam, żeby ktoś się odwrócił, żeby usłyszeć komentarz odnośnie do mojego śpiewania, co mam poprawić, co im się podobało. Trzeba się też przyzwyczaić, że z każdej strony są kamery, które są stresujące. Przed emisją bardzo bałam się, jak to będzie pokazane w telewizji. Nie pamiętam nawet, co mówiłam podczas nagrywania wywiadów. Czułam ukłucia w brzuchu, byłam też podekscytowana. Dziwnie jest oglądać siebie na ekranie, ale nie mogłam też doczekać się, żeby pochwalić się moim udziałem w programie w mediach społecznościowych. Najbardziej chciałam trafić do drużyny pani Justyny Steczkowskiej. Występ mógł wyjść lepiej. Na próbie byłam bardzo opanowana, myślałam o głosie, o dobrym zaśpiewaniu, a na występie głównym mój głos na końcu był trochę pod dźwiękiem, słyszałam to, ale i tak jestem bardzo zadowolona. Od jurorów dostałam same pochwały, nie było negatywnych opinii.
Jak program zmienił Twoje życie?
– Na razie program jeszcze nic nie zmienił, ale samo zaproszenie na przesłuchania w ciemno było dla mnie wyróżnieniem. Fotel odwrócił pan Marek Piekarczyk i Lanberry. Po emisji odcinka dostałam duży odzew od ludzi, gratulacje i pochwały, znajomi byli mile zaskoczeni, pisały do mnie też całkiem obce osoby. To było bardzo wzruszające i budujące. Teraz czekają mnie bitwy. Jeżeli odpadnę, następnym razem wrócę i odwrócę wszystkie fotele.
Jakie masz plany na przyszły czas? Jakie są Twoje marzenia?
– To pytanie jest najtrudniejsze. Liczę, że program zbliży mnie do środowiska muzycznego, że może ktoś mnie zauważy. Na pewno ciągle będę się rozwijała, bo głos trzeba ćwiczyć. Chciałabym pokazywać się ludziom, pisać swoje piosenki czy lepiej grać na instrumentach. Mogłabym też połączyć sztukę z muzyką. Może kiedyś uda mi się zaprojektować okładkę swojej płyty…

Rozmawiała Kinga Siewierska

Zapraszamy do oglądania kolejnego etapu programu, czyli bitew, w których na ringu będzie można zobaczyć m.in. Dominikę. Program jest transmitowany w każdą sobotę na TVP 2 po godz. 20.