Sprawa sędziego Żurka znowu odroczona

Przed sądem zgromadziła się grupa wspierających sędziego Waldemara Żurka. Fot. Monika Kamińska

W miniony piątek po raz kolejny odroczona została tocząca się przed Sądem Apelacyjnym przy Sądzie Dyscyplinarnym
w Rzeszowie sprawa krakowskiego sędziego Waldemara Żurka. Były członek i rzecznik Krajowej Rady Sądownictwa został przez rzecznika dyscyplinarnego sędziów obwiniony o naruszenie godności sędziego. Sędzia Żurek znany jest
z tego, że nie popiera działań aktualnej władzy wobec polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Na piątkowej rozprawie sąd rozpatrywał wniosek obrony o powstrzymanie się od orzekania w tej sprawie, zawieszenie jej lub przekazanie do Izby Karnej Sądu Najwyższego. Obrona podnosiła tu argumenty związane z orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i Europejski Trybunał Praw Człowieka. Skład sędziowski, któremu przewodniczy sędzia Grzegorz Zarzycki, uznał, że potrzebuje więcej czasu, by podjąć decyzję i odroczył sprawę, nie podając żadnego terminu.
Na poprzedniej rozprawie, która odbyła się 23 maja, nie pojawił się ani obwiniający W. Żurka, ani żaden jego przedstawiciel. Tym razem zjawił się zastępca rzecznika dyscyplinarnego sędziów, sędzia Michał Lasota. Pytany o swą absencję na majowej rozprawie stwierdził, że naprawdę nie znał tamtego terminu rozprawy i pomimo iż ktoś odebrał sądowe zawiadomienie o niej, nie dotarła do niego ta informacja. Sędzia – zastępca rzecznika, nie poniesie żadnych konsekwencji tego, że przez jego nieobecność trzeba było odroczyć sprawę.- Złożyłem stosowne wyjaśnienia na piśmie i zostały przyjęte – zapewnił nas sędzia Lasota.

Wniosek obrony dogłębnie badany

Tymczasem na piątkowej rozprawie przewodniczący składu sędziowskiego, sędzia Grzegorz Zarzycki, ujawnił, że 6 sierpnia obrona sędziego Waldemara Żurka złożyła wniosek o powstrzymanie się przez sąd od orzekania w tej sprawie, zawieszenie postępowania lub przekazanie go do Izby Karnej SN, która to przed reformą sądownictwa przeprowadzaną przez aktualną władzę zajmowała się dyscyplinowaniem sędziów. Sąd uznał, że nim ów wniosek rozpatrzy, musi zadać obronie sędziego Żurka kilka szczegółowych pytań. A obrona, składając swój wniosek powoływała się na lipcowy wyrok TSUE mówiący o tym, że stworzona przez aktualną władzę Izba Dyscyplinarna nie jest ciałem niezależnym i jako takie nie może być uznawane jako właściwe do dyscyplinowania sędziów. We wniosku wspomniano też o orzecznictwie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Na pytania sądu odpowiadał najpierw jeden z obrońców W. Żurka, sędzia Maciej Czajka. Mówił przede wszystkim o tym, że wyrok TSUE jest jednoznaczny: Izba Dyscyplinarna działa niezgodnie z prawem i wszelkie jej działania są podstawy prawnej pozbawione, zatem nie mogą być motorem żadnych działań. Nie zgadzał się z tym zastępca rzecznika dyscyplinarnego sądów, sędzia Michał Lasota.
– TSUE, wydając wyrok, w moim i nie tylko moim przekonaniu, przekroczył swoje kompetencje – podnosił M. Lasota. – A nawet gdyby tak nie było, to wydał wyrok w lipcu, a więc wtedy, gdy niniejsza sprawa już się toczyła, a prawo przecież nie działa wstecz – przekonywał. Sędzia Zarzycki wprost zapytał obronę sędziego Żurka, czy uważa ona ten konkretny sąd, Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie za niekompetentny do orzekania w sprawie jej mocodawcy. Na to pytanie odpowiedział mec. Mikołaj Pietrzak. – Z całym szacunkiem dla Wysokiego Sądu i całego składu sędziowskiego, za niekompetentny do orzekania w tej sprawie i podobnych sprawach uważamy każdy sąd dyscyplinarny wyznaczony przez Izbę Dyscyplinarną – wyjaśniał mec. Pietrzak. – A to dlatego, że wspomniana Izba Dyscyplinarna została powołana w sposób niegwarantujący bezstronności i obiektywizmu, co zauważył TSUE w swoim wyroku i w związku z tym jej decyzje nie mogą być w żaden sposób wiążące – podkreślił. Z tą argumentacją, co było do przewidzenia, nie zgadzał się znów sędzia M. Lasota.

Sądowi potrzeba więcej czasu

Po wyczerpaniu pytań sądu, przewodniczący Zarzycki zarządził półgodzinną przerwę, motywując to koniecznością naradzenia się składu sędziowskiego. Po przerwie ogłosił, że: – Być może wielu z państwa to rozczaruje, ale sąd nie podjął w tej sprawie na razie żadnej decyzji – zaczął sędzia Grzegorz Zarzycki. – Wniosek obrony jest obszerny i wymaga szerszej analizy, dlatego sąd zdecydował się odroczyć sprawę. O ewentualnym terminie kolejnej rozprawy strony zostaną powiadomione – zapewnił. Istotne tu jest słowo „ewentualny”, gdyż nie wiadomo, czy sąd zdecyduje się kontynuować postępowanie, czy może jednak zawiesi je, albo przekaże do rozpoznania Izbie Karnej SN, jak wnosiła alternatywnie obrona.

Murem za Żurkiem, murem za Synakiewiczem

Jeszcze przed rozprawą przed rzeszowskim Sądem Apelacyjnym nagromadziła się grupa wspierająca sędziego Waldemara Żurka. Wśród tych, którzy przyszli pod sąd, byli przedstawiciele Komitetu Obrony Demokracji, ale także przedstawiciele niezależnych stowarzyszeń sędziów polskich, jak „IUSTITIA” czy „Themis”. – Dziękuję wam, że tu ze mną jesteście. Zapewnialiście kiedyś, że nigdy nie będę szedł sam i dotrzymujecie słowa – mówił do zgromadzonych wzruszony sędzia Waldemar Żurek. – To dla mnie bardzo ważne i bardzo budujące – podkreślił. – Pamiętajmy jednak, że nie jestem jedynym sędzią „grillowanym” przez tę władzę za to, że nie godzę się na odbieranie przez nią sądom i sędziom niezawisłości i upolitycznianie polskiego wymiaru sprawiedliwości. Pamiętajmy dziś o sędzim Adamie Synakiewiczu z Sądu Okręgowego w Częstochowie, którego władza polityczna zawiesiła za to, że wykonywał wyrok TSUE. Stańmy dziś murem za sędzią Synakiewiczem – zaapelował sędzia W. Żurek.
O tym, jaką decyzję w sprawie przeciwko W. Żurkowie podejmie Sąd Dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie powiadomimy Państwa, gdy tylko ta decyzja zapadnie.

Monika Kamińska

1 1 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
4 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Jan
Jan
5 dni temu

To nie sędzia to parodia sędziego.

brzeszczotto
brzeszczotto
9 dni temu

Krajowa rada sądownictwa będzie rozwiązana, jak inne tego rodzaju gremia, dopiero po następnych wyborach, gdy partia Pana Jarosława zdobędzie większość konstytucyjną. Po co to komu potrzebne te byty wymyślone przez postkomunistów, np. rada gminy, miasta, czy rady przy każdym szpitalu, że nie wspomnę o różnego rodzaju rzecznikach (nie mam tu na myśli rzeczników prasowych) i o np. ministerstwie sportu lub klimatu. Kandydatów na sędziów ma wskazywać Naród, a nie sędziowie z kryptokomunistycznego „krs”, jak to się dzieje teraz (sami siebie wybierają). A eurobolszewicka „tsue” ma w naszych polskich sprawach tyle do powiedzenia, co przysłowiowy Żyd w latach niemieckiej okupacji.

luka
9 dni temu

i tu mamy przykład jak działa sąd po reformie sądownictwa

radek
radek
9 dni temu

Państwo pisowskie upada a nieudolne władze są ośmieszane w Europie. Wyrok TSUE musi zostać wykonany bezwarunkowo,orzeczenia Izby Dyscyplinarnej uznane za niebyłe,sędziowie zawieszeni muszą zostać przywróceni do orzekania i uzyskać utracone dochody wraz z zadośćuczynieniem.