Sprawdzian u mistrza Polski

W I rundzie na Podpromiu Asseco Resovia przegrała
z Jastrzębskim Węglem 0-3. Fot. Maciej Goclon

Po serii trzech zwycięstw Asseco Resovia w niedzielę awansem zmierzy się na wyjeździe z mistrzem Polski Jastrzębskim Węglem. Zgodnie z terminarzem zespół z Rzeszowa miał zagrać w Radomiu z Cerrad Enea Czarnymi, ale u rywali wykryto koronawirusa i mecz odwołano.

Z kolei Jastrzębski Węgiel miał w niedzielę zagrać z Projektem Warszawa, ale ze względu na sytuację epidemiologiczną w ekipie ze stolicy również mecz przełożono. W tej sytuacji klub z Rzeszowa zwrócił się do mistrzów Polski o rozegranie meczu awansem z 29.01. W I rundzie na Podpromiu Jastrzębski Węgiel wygrał 3-0.
Resoviacy pod wodzą trenera Marcelo Mendeza wygrali trzy mecze, ale w sobotę o podtrzymanie zwycięskiej passy nie będzie łatwo. – Uważam, że jesteśmy na dobrej drodze do tego i utrzymujemy teraz pozytywną tendencję – mówi Jan Kozamernik, środkowy Asseco Resovii. – Czujemy przede wszystkim większą pewność w naszej grze, a to jest coś, czego nam brakowało w pierwszej części sezonu. Zawsze jest tak, że im więcej meczów się wygrywa, to poziom pewności siebie wzrasta. Wciąż czeka nas oczywiście jeszcze dużo pracy i mamy wiele rzeczy do poprawy, ale mamy poczucie, że wspólna praca da nam więcej korzyści i jeszcze lepszych wyników – stwierdza słoweński środkowy ekipy z Rzeszowa, która ostatnio inkasuje komplety punktów. – Straciliśmy tych punktów w I rundzie za dużo i teraz chcemy podgonić jak najwięcej można, a które miejsce uda się zająć, to zobaczymy. Im wyżej to lepiej, bo to buduje morale i z im wyższego miejsca zaczynać play-off. Do tego jeszcze daleka droga i my musimy wiele poprawić – mówi rozgrywający Asseco Resovii, Fabian Drzyzga i dodaje: – Róbmy kroki do przodu. Skupmy się na sobie, bo wygrywamy, mamy fajną drużynę, nowego trenera i zaczyna wszystko funkcjonować. Musimy przykręcić tylko śrubkę, nie chodzi mi tu o trening, ale lepsze wejście w mecz. Nie ma też co roztrząsać czy gramy ładnie, czy nie. Liga jest taka, że nie zawsze gra się pięknie i wygrywa. Sztuką jest grać brzydko i też zwyciężać – stwierdza rozgrywający Asseco Resovii.
Zespół z Rzeszowa od trzech tygodni prowadzi Marcelo Mendez, który przyznaje, że zespół nie ma jakiegoś widocznego problemu czy to z dyspozycją fizyczną, czy problemu mentalnego.
– To czego my najbardziej potrzebujemy w tym momencie, to więcej spokojnej pracy, bo praca jest podstawą do osiągania dobrych wyników. Aby poprawić poziom swojej gry, drużyna musi jeszcze więcej pracować – mówi trener Mendez. – Ostatni mecz pokazał, że musimy popracować też nad wyeliminowaniem pewnych błędów i postarać się, aby grać na wyższym poziomie. Potrzebujemy jeszcze więcej wspólnych treningów, żeby popracować nad pewnymi rzeczami. Przede wszystkim chciałbym skoncentrować się na pracy nad blokiem i obroną. Muszę spędzić więcej czasu z naszymi środkowymi i ustalić z nimi pewne rzeczy dotyczące podejmowania decyzji w trakcie meczu i zachowania się zarówno w bloku, jak i w obronie. Postaramy się poprawić technikę gry zwłaszcza w tych dwóch kluczowych elementach – mówi argentyński szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa.
Jastrzębski Węgiel jest wiceliderem z bilansem 12-3, a przed własną widownią przegrali w tym sezonie tylko raz z Aluronem CMC Wartą Zawiercie 2-3. W czwartek zespół trenera Andrei Gardiniego rozgrywał wyjazdowy mecz Ligi Mistrzów z VfB Friedrichshafen. Siłą ekipy z Jastrzębia jest trójka złotych medalistów igrzysk olimpijskich z Tokio – Francuzów: Benjamina Toniutti, Trevora Clevenota i Stephena Boyera. Ten ostatni przechodzi jednak rehabilitację po kontuzji kości śródręcza, a podstawowym atakującym jest Czech Jan Hadrava, który po roku gry w Cucine Lube Civitanova wrócił do PlusLigi. Drugim atakującym, z którym nie tak dawno podpisano kontrakt, jest Węgier Arpad Baroti, który w sezonie 2019/2020 grał w ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Występował także m.in. we Włoszech, Niemczech, Korei, Francji czy Turcji. Od kilku miesięcy był siatkarzem Suntory Sunbirds, w klubie, którego gwiazdą jest Dmitrij Muserski. W Japonii nie miał jednak zbyt wielu okazji do gry, więc wrócił do Europy.

JASTRZĘBSKI WĘGIEL
– ASSECO RESOVIA
niedziela, godz. 14.45
(transmisja Polsat SPORT)

Rafał Myśliwiec

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments