Stadion Miejski. Tu widać, (nie) słychać i… czuć

Do naszej redakcji zgłosił się mieszkaniec Rzeszowa, który zwrócił uwagę na pewne problemy na Stadionie Miejskim przy ul. Hetmańskiej. Pierwszy dotyczy nagłośnienia, które jak słyszymy „nie zawsze działa”. Druga sprawa to kwestia toalet na starej trybunie.- Betonowy i zapaskudzony wychodek, który szpeci krajobraz i powoduje brzydkie zapachy – wskazuje nasz czytelnik. Czy jest jakiś plan na ucywilizowanie tego miejsca?

Zgłoszone interwencje w pierwszej chwili mogą wydawać się błahe, lecz gdy przyjrzymy się im nieco bliżej, okazuje się, że rzeczywiście problem istnieje. Jak wskazuje pan Michał, mieszkaniec Rzeszowa, podczas ostatniego meczu żużlowego nie działało nagłośnienie. – Nie było słychać głosu spikera, co podczas spotkań żużlowych jest niezwykle ważne, chociażby dlatego, aby poznać składy poszczególnych biegów i ich czasy –  tłumaczy. Jak słyszymy, podobne incydenty miały się zdarzać już wcześniej. Drugi palący kłopot dotyczy toalet po stronie starej trybuny (od strony ul. Hetmańskiej).  Tam niektórzy kibice wciąż korzystają z betonowego „budynku” z pisuarami, który lata świetności ma dawno za sobą. – To stary betonowy i zapaskudzony wychodek, który szpeci krajobraz i powoduje brzydkie zapachy. Większej antywizytówki miasta chyba nie ma – irytuje się pan Michał. I rzeczywiście, obiekt jest mocno zniszczony, zabrudzony i prezentuje się niekorzystnie .

Co na to wszystko miasto?

– Jeżeli chodzi o nagłośnienie na Stadionie Miejskim, sygnał od mieszkańca przyjmujemy i nagłośnienie zostanie naprawione – tłumaczy krótko Bartosz Gubernat z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. – W przypadku toalet po stronie starej trybuny stadionu, to te sanitariaty zostały wyłączone z użytkowania przez Wydział Sportu i Rekreacji. Poinformowaliśmy o tym organizatorów wydarzeń na obiekcie. Miasto z kolei regularnie podczas meczów zapewnia toalety w postaci toi-toi. To oczywiście przejściowa sytuacja, ponieważ pracujemy nad tym, aby w rejonie starej trybuny postawić kontener z sanitariatami. Oprócz toalet będą tam także umywalki – obiecuje Gubernat. Jak słyszymy, na ten moment nie ma planu, aby przeprowadzić w tym miejscu jakąś większą inwestycję np. w postaci budowy budynku z szaletami. Należy jednak mieć nadzieję, że problem uda się szybko rozwiązać. O to zabiegają fani rzeszowskiego sportu. Do tematu wrócimy.

Kamil Lech