Stal ograła „Białą Gwiazdę”!

Stal Rzeszów na tle faworyta do awansu zagrała bardzo dobry mecz i zasłużenie zainkasowała komplet punktów. Fot. Wit Hadło

Stal Rzeszów, tak jak zapowiadał trener Daniel Myśliwiec, zagrała z Wisłą Kraków na własnych zasadach. Popularna „Biała Gwiazda” po raz pierwszy w sezonie musiała mocniej skupić się na grze w obronie, bo to biało-niebiescy byli częściej w posiadaniu piłki i też nierzadko zagrażali bramce gości. Bardzo dobra gra Stali została nagrodzona wygraną po dublecie Damiana Michalika.

Przyjazd Wisły Kraków na stadion przy ul. Hetmańskiej podziałał na rzeszowskich kibiców jak magnez. Na trybunach zasiadła największa liczba fanów w bieżących rozgrywkach, a rozśpiewany obiekt z pewnością niósł Stal do ogrania 13-krotnego mistrza Polski.
Wiślacy zameldowali się na boisku beniaminka bez swoich kluczowych zawodników formacji ofensywnej: najlepszego strzelca drużyny, Luisa Fernandeza oraz młodziutkiego bardzo kreatywnego gracza środka pola Kacpra Dudy. Gospodarze nie mogli zaś liczyć na podstawowego prawego defensora Dominika Marczuka i równie grającego często w wyjściowej jedenastce Krzysztofa Danielewicza, którzy wciąż zmagają się z kontuzjami. Do podstawowego składu wrócił natomiast Patryk Małecki, który w starciu ze swoim byłym klubem wybiegł na murawę od 1. minuty i nie była to czysto sentymentalna decyzja względem „Małego”. – Żadnych sentymentów na boisku nie będzie – mówił nam przed meczem piłkarz Stali, który to właśnie w Wiśle zapracował na swoje nazwisko. Fani krakowian bardzo szybko dali temu wyraz. – Patryk Małecki! – śpiewali ochoczo kibice „Białej Gwiazdy”.

Wisła nie taka straszna

Przyjezdni mogli się podobać przez pierwsze 10 minut, ale z każdą kolejną minutą ton nadawali podopieczni Daniela Myśliwca. Jako pierwszy bliski trafienia był wspominany Małecki. Pomocnik zwiódł obrońcę w polu karnym, a jego uderzenie lewą nogą z trudem odbił Mikołaj Biegański. Jeszcze lepszą sytuację miał Damian Michalik. Zapoczątkowana akcja lewą stroną przez Piotra Głowackiego zakończyła się podaniem Andreji Prokicia do niepilnowanego skrzydłowego, który mając przed sobą tylko bramkarza, trafił wprost w niego. Czas na prawego pomocnika biało-niebieskich widocznie miał nadejść później, a nim Michalik zaczął zdobywać gole, to Wisła wyszła na prowadzenie. Prostopadłe podanie Bartosza Talara padło łupem Michała Żyry, który w bezpośrednim pojedynku z Przemysławem Pęksą przerzucił piłkę nad wychodzącym bramkarzem. Nie minęło 10 minut, a naciskająca coraz mocniej Stal doczekała się wyrównującej bramki. Nie najlepiej wykonany stały fragment gry przyjezdnych zakończył się szybkim atakiem Stali. Miejscowi wyszli z kontrą 3 na 1. Małecki „wypuścił” Prokicia, a ten dograł do Michalika, który mając przed sobą niemal pustą bramkę, był bezbłędny.
Po zmianie stron Wisła ponownie zagrała lepsze zawody w pierwszych 10 minutach, po czym znowu zaczęła dominować Stal. Tym razem atak pozycyjny gospodarzy został zwieńczony drugim trafieniem Damiana Michalika. Piłkarz Stali wygrał walkę o piłkę z Patrykiem Plewką i z bliska przypieczętował triumf swojej drużyny. Wygrana „Żurawi” mogła być wyższa. Wspomniany strzelec chciał pokusić się o hat tricka, ale jego strzał z 16 metrów świetnie obronił Biegański. „Żurawie” trafiły do siatki po raz trzeci, ale uderzenie głową Pawła Oleksego nie zostało uznane ze względu na minimalny spalony. Dobić gości mógł Prokić, lecz nie trafił do pustej bramki, po tym, gdy wiślacy fatalnie wyprowadzili piłkę z własnej połowy.

Zawiedziony Brzęczek

Na pomeczowej konferencji nietęgą minę miał Jerzy Brzęczek, którego zespół przegrał trzeci z rzędu mecz w lidze. – Myślę, że to powtarzająca się historia. To czwarty mecz, który przegrywamy mimo prowadzenia. Mieliśmy kontrolę, stały fragment gry, który nie został jednak wykonany tak, jak sobie zaplanowaliśmy. Zabrakło zabezpieczenia i po kontrataku straciliśmy bramkę. Później – już w drugiej połowie – zaczęliśmy kontrolować sytuację na boisku, ale znów straciliśmy piłkę. Po rzucie z autu, nie zaasekurowaliśmy i straciliśmy gola. W decydujących momentach – po objęciu prowadzenia
– zaczynamy tracić kontrolę. Nie wiem, z czego to wynika. Może z braku doświadczenia – zastanawiał się były szkoleniowiec reprezentacji Polski. Wisła nie zagrała tak, jak chciał jej opiekun. – Jedna kwestia, to strategia, a druga, realizacja. Od początku chcieliśmy grać wysokim pressingiem. Wielokrotnie robiliśmy to dobrze, ale również kilka razy traciliśmy futbolówkę po odbiorze, co napędzało przeciwnika. To były nasze największe problemy, co powodowało, że nie potrafiliśmy się dłużej utrzymać przy piłce po szybkich stratach
– dodał. Stal wygrała zasłużenie, a co było kluczem do wygranej, wskazał trener Daniel Myśliwiec. – Nie jestem fanem boksu, ale gdy widziałem jakieś walki, to bardzo mi przypominały ten mecz. Wychodzi jeden przeciwnik, który zaczyna atakować i wyprowadza mnóstwo ciosów, a potem w jednym momencie dostaje bardzo mocnym lewym sierpowym, i próbuje się pozbierać. Szacunek dla mojego zespołu, że po takim ciosie, jaki wyprowadził Michał Żyro, pozbieraliśmy się i byliśmy w stanie dalej kontynuować ataki. II połowa rozpoczęła się od ataków bardzo nabuzowanej Wisły, która zamieniła się z nami rolami. My troszkę niemrawo staraliśmy się wyprowadzać piłkę spod własnej bramki, próbowaliśmy atakować, ale Wisła odbierała piłkę i zbierała się do ciosu. Moi piłkarze wykazali się dojrzałością i w trudnym momencie zamiast się poddać i zrezygnować, to sami wyprowadzili cios – komentował, zwracając uwagę, że do zwycięstwa przyczyniła się także bardzo dobra gra w ataku pozycyjnym.

W innych meczach: GKS Tychy – Odra Opole 2-0, Ruch Chorzów – Zagłębie Sosnowiec 2-0, Skra Częstochowa – Arka Gdynia
1-2, Górnik Łęczna – GKS Katowice 2-2, ŁKS
– Bruk-Bet Termalica Nieciecza 1-1, Puszcza Niepołomice – Sandecja Nowy Sącz 5-2, Chojniczanka – Podbeskidzie Bielsko-Biała zakończył się po zamknięciu numeru.

1. Ruch 10 21 14-7
2. Arka 10 20 16-7
3. Puszcza 10 20 15-10
4. ŁKS 10 19 14-10
5. Termalica 10 16 16-13
6. Wisła 10 16 14-11
7. GKS Katowice 10 15 13-10
8. Stal Rz. 10 14 17-13
9. GKS Tychy 10 14 16-15
10. Zagłębie 9 14 10-8
11. Skra 10 14 8-9
12. Chrobry 9 13 15-14
13. Podbeskidzie 9 12 8-11
14. Chojniczanka 9 10 11-14
15. Górnik 10 7 13-15
16. Odra 10 7 11-20
17. Sandecja 10 6 6-17
18. Resovia 9 4 6-13

W następnej kolejce: Sandecja – Stal (15.09. – godz. 18), Apklan Resovia – Puszcza (17.09. – godz. 20).

Łukasz Szczepanik