Stal wsparło ponad tysiąc osób

– Paradoksalnie pieniądze nie były tu najważniejsze. Najcenniejsze było to, co było niepoliczalne – mówi Alan Rosenbeiger, pomysłodawca akcji „Robię to dla Stali”. Fot. Paweł Galek

Ponad 216 tys. zł zebrali kibice Stali Mielec, by uratować swój ukochany klub przed upadkiem. Akcję wsparło ponad tysiąc osób. Największa jednorazowa wpłata wyniosła 8800 zł. Była to kwota, którą uzyskano w wyniku licytacji koszulki Roberta Lewandowskiego. Hasztag #DlaStali należał do najpopularniejszych haseł w mediach społecznościowych. O akcji kibiców mieleckiej Stali było głośno
w całym kraju.

Akcję „Robię to dla Stali Mielec” w październiku ub.r. wymyślił Alan Rosenbeiger, kibic FKS. Jak wspomina, zrobił to pod wpływem impulsu. Była to jego odpowiedź na sytuację klubu, któremu groziło bankructwo. W przedsięwzięcie zaangażował grupę osób, byli to przede wszystkim: Agnieszka Leon, Tomasz Burghardt i Grzegorz Taran.
– Drużyna ta bardzo ciężko pracowała na to, żeby się udało. To ludzie, którzy oddali całe swoje serca tej akcji – podkreśla Alan Rosenbeiger. – W ciągu niespełna trzech miesięcy udało nam się zebrać 216 153 zł. Odnotowano 1181 wpłat na konto zbiórki i 1168 przelewów online. Trzynaście osób pofatygowało się na pocztę, żeby wpłacić pieniądze i ratować Stal.
Największa wpłata wyniosła 8800 zł. Adres zrzutki był udostępniany w sieci aż 1171 razy. Hasztag #DlaStali był jednym z najpopularniejszych haseł na Twitterze i Facebooku. – Chcieliśmy dokonać czegoś nieoczekiwanego. Paradoksalnie pieniądze nie były tu najważniejsze. Najcenniejsze było to, co było niepoliczalne – mówi Alan Rosenbeiger. – Dziś mogę powiedzieć, że się udało. Dla Stali zjednoczyliśmy ludzi. Wywołaliśmy wartościowe dyskusje, które dawały im energię. Mamy świadomość, że ta pomoc jest ułamkowa, biorąc pod uwagę realne potrzeby naszego klubu. Niemniej jednak jesteśmy przekonani, że także dzięki naszej akcji jupitery na stadionie przy ul. Solskiego 1 nie zgasną – dodaje. – Wielki szacunek dla Alana i jego ekipy, bo zrobili coś nieprawdopodobnego. I to w momencie, kiedy nasz klub stał nad przepaścią. Wielkie dzięki, nigdy tego nie zapomnimy. Wsparcie w kwocie ponad 200 tys. zł jest dla nas bardzo ważne i cenne, bo nadal mierzymy się z problemami finansowymi – komentował Jacek Klimek, prezes Zarządu FKS Stal Mielec.

Paweł Galek

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
emigrant
emigrant
11 dni temu

Kluby Sportowe na zachodzie to pierwsze co robia to buduja zazwyczaj duzy kompleks rozrywkowy z restauracjami, sala widowiskowo-balowa, sala gier, kawiarnia itd itd. Caly ten KOMPLEKS pracuje DLA KLUBU a pojedynczy zclonkowie poprzez swoje skladki coroczne sa tez w pewnym sensie osobami ktore sponsoruja swoj Klub Sportowy.
Tu nie ma co liczyc na ZEBRANE PIENIADZE bo albo bogaty wlasciciel Klubu albo samodotowanie i zarobek klubu zapewnia byt Klubowi Sportowemu.