Strajk pracowników banku

We wtorkowym strajku udział wzięli wszyscy pracownicy dawnego PBS-u. Nie ukrywają, że są rozgoryczeni i zmęczeni aktualną sytuacją, żądają podwyżek i godnych odpraw dla zwalnianych z pracowników. Fot. Martyna Sokołowska

Punktualnie o godzinie 13 drzwi byłego PBS-u się zamknęły, zawyła syrena i rozpoczął się strajk pracowników banku, pierwszy taki w historii. – Mamy dość! Zarząd ignoruje nasze postulaty. Koszty życia rosną, a nasze płace nawet nie drgnęły od pięciu lat. My też chcemy godnie żyć – mówili nam strajkujący pracownicy.

Jeszcze we wtorek rano wydawało się, że między stronami doszło do porozumienia. Grzegorz Matuła, przewodniczący związku zawodowego OPZZ Konfederacja Pracy w Banku Nowym BFG S.A., w rozmowie z naszą reporterką informował, że po poniedziałkowych, blisko 10-godzinnych negocjacjach z udziałem mediatora, stronom udało się wypracować wstępne porozumienie. – Wypracowane zostały odprawy dla pracowników oraz podwyżki – informował Grzegorz Matuła.
Dokument czekał już tylko na podpisy przedstawicieli obu stron. Okazało się, że na kilka minut przed południem do przewodniczącego związku wpłynęło pismo od zarządu banku, ale zawierające kompletnie inne ustalenia od tych poniedziałkowych. – Zarząd w treści porozumienia wprowadził na tyle duże zmiany, że nie mogliśmy się na nie zgodzić, stąd decyzja o przeprowadzeniu strajku – mówił nam we wtorek na chwilę przed rozpoczęciem strajku przewodniczący związku zawodowego OPZZ Konfederacja Pracy w Banku Nowym BFG S.A.

Pierwszy taki strajk w historii

Punktualnie o godzinie 13 drzwi banku zostały zamknięte. Najpierw zawyły syreny, później pracownicy banku opuścili stanowiska pracy i przez dwie godziny protestowali przed bankiem. – Ludzie stracili cierpliwość. W sporze zbiorowym z pracodawcą jesteśmy od maja, rozmowy z zarządem były nieefektywne, byliśmy ignorowani, a nawet słyszeliśmy sformułowania, że tutaj jest Podkarpacie, więc podwyżki to dla nas temat odległy. Wśród pracowników narastała frustracja. Negocjacje zakończyły się sporządzeniem protokołu rozbieżności, którego zarząd nie podpisał. Wydawało się, że powołanie mediatora przyniesie przełom, ale znowu okazało się, że wszystkie nasze wczorajsze ustalenia zostały przez zarząd zignorowane, stąd dzisiejsza decyzja o strajku – mówiła nam Grażyna Baszak, przedstawicielka związku zawodowego OPZZ Konfederacja Pracy w Banku Nowym BFG S.A.

„Tak źle jeszcze nie było”

Pracownicy walczą o podwyżki i godne odprawy dla zwalnianych pracowników. – W PBS-ie przepracowałam 25 lat i tak źle nie było jeszcze nigdy. Wszystko zaczęło się od decyzji o restrukturyzacji naszego banku, BFG sięgnął naszym zdaniem po najbardziej restrykcyjne rozwiązanie poddając bank przymusowej restrukturyzacji, byliśmy królikiem doświadczalnym, ponieważ była to pierwsza w Polsce taka operacja. Obiecywano nam inwestora, który przejmie bank, żyjemy z dnia na dzień nie wiedząc, co wydarzy się następnego dnia, ale na razie pracujemy i za tą pracę chcemy otrzymywać godziwe pieniądze – powiedziała nam Grażyna Baszak.

Stracili oszczędności całego życia

Jak informowali nas strajkujący pracownicy, pobory w byłym PBS-ie od pięciu lat nie drgnęły. – Pracuję 12 lat w tym banku, goni mnie najniższa krajowa. Ja też mam małe dzieci, ja też chciałabym chociaż raz w roku spokojnie wyjechać na wakacje. Pracy jest coraz więcej, ciągle dokładane są nam nowe obowiązki, a wynagrodzenie za tym nie idzie. Jestem tak po prostu, po ludzku wściekła na to wszystko, co się wydarzyło. Miałam obligacje i udziały w banku, zostałam przez Bank Nowy BFG po prostu okradziona. Straciłam oszczędności. Nikt nie patrzył na to, w jakiej my jesteśmy sytuacji, czy mamy kredyty do spłaty. Grożą nam zwolnieniami, nigdy nie wiemy, co się wydarzy na następny dzień. Będziemy strajkować i walczyć o podwyżkę wynagrodzeń, bo nam się to po prostu należy. Po tylu latach pracy i tak dużej odpowiedzialności zarabiamy mniej niż pracownicy hipermarketów – powiedziała nam Kinga Górzan, pracownica byłego PBS-u.

BFG: – Strajk to „nieodpowiedzialna eskalacja”

O komentarz do sprawy poprosiliśmy przedstawicieli Banku Nowego BFG S.A., który zarządza byłym PBS-em. – Proces mediacji rozpoczął się w poniedziałek i trudno oczekiwać jego finalizacji po jednym dniu rozmów – czytamy w oświadczeniu przesłanym do naszej redakcji.
Jak informują dalej przedstawiciele Banku Nowego BFG S.A., „rozpoczęły się prace nad projektem porozumienia, którego zapisy Bank będzie musiał jeszcze przeanalizować w wymiarze finansowym oraz przeprowadzić proces zgód korporacyjnych”.
Skomentowali też wtorkowy strajk pracowników byłego
PBS-u. „Strajk drugiego dnia mediacji, zaraz po rozpoczęciu prac nad projektem porozumienia, jest w ocenie Banku nieodpowiedzialną eskalacją. Należy podkreślić, że protest nie wpływa na bezpieczeństwo środków klientów banku, czy też na realizację zleconych operacji – czytamy w oświadczeniu Banku Nowego BFG S.A.

Możliwy strajk generalny

We wtorek strajkowali pracownicy wszystkich byłych podkarpackich placówek PBS-u. Największy strajk w formie wiecu odbył się w Sanoku, w pozostałych placówkach pracownicy odeszli od biurek i nie obsługiwali klientów.
Jeśli nie dojdzie do porozumienia, związkowcy i pracownicy zapowiadają kolejne działania. Nie wykluczają też strajku generalnego.

Jak BFG przejął sanocki PBS

Przypomnijmy; Bankowy Fundusz Gwarancyjny rozpoczął przymusową restrukturyzację Podkarpackiego Banku Spółdzielczego w Sanoku 17 stycznia 2020 roku. Kierownictwo BFG argumentowało wówczas, że proces był konieczny, aby uratować bank przed grożącym mu upadkiem. Długi sanockiego banku oszacowane zostały na około 183 mln złotych.
W wyniku procesu restrukturyzacji 34 podkarpackie samorządy straciły prawie 43 procent funduszy zgromadzonych na kontach w PBS. Łącznie to 63 miliony złotych. Kolejnych 20 milionów złotych to straty różnych instytucji, które także miały konta w sanockim banku: fundacji, szpitali, parafii, stowarzyszeń, DPS-ów. Sto milionów to straty obligatariuszy. Pieniądze straciło kilkadziesiąt osób. To różne kwoty od 20 tysięcy złotych do czterech milionów. Fundusze nie były objęte gwarancją, są więc nie do odzyskania. Pieniądze, jak tłumaczył wówczas przedstawiciel BFG, zostały przeznaczone na spłatę długów sanockiego PBS-u. Utracone pieniądze do dzisiaj odzyskały jedynie samorządy.

Martyna Sokołowska

4.7 12 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
sentimz
8 dni temu

Emini S&P Trading Secret has the best strategy and the most accurate methods to become a successful trader. Just Google Emini S&P to learn more.

union men
union men
9 dni temu

Pracodawca placi tylko za godziny faktycznie przepracowane. Za strajk sie nie placi.