Super Nowości „posprzątały” śmieci na Załężu

Śmieci na os. Załęże leżały kilka tygodni! Tak jeszcze było kilka dni temu, jednak po zainteresowaniu się sprawą przez Super Nowości problem został „cudownie” rozwiązany. Fot. Czytelnik

Leżały od kilku miesięcy, skutecznie psując wizerunek zadbanego, czystego osiedla. Co gorsza, nikt nie chciał się do nich przyznać. Góra różnorodnych odpadów frustrowała mieszkańców os. Załęże w Rzeszowie.

O niczyich śmieciach przy ul. Nefrytowej i Rubinowej zaalarmowali nas Czytelnicy. – Są tam kartony i generalnie wszystkie materiały pozostałe po wykończeniówce – przekazał Mateusz. Odpady znajdują się częściowo na prywatnej posesji, w rowie, niekiedy leżą na drodze publicznej.
– Przy żadnej z szeregówek nie ma kosza na śmieci MPGK , choć widać, że niektóre są już zamieszkałe – wskazuje na możliwą przyczynę wyrzucania śmieci na ulicę czytelnik. Nie ma też zbiorowej pergoli śmietnikowej – uzupełnia. Co gorsza, wiatr skutecznie rozrzuca śmieci po okolicy. Zgodnie z definicją ustawodawczą, za porządek na prywatnej posesji odpowiada jej właściciel. Co wtedy, kiedy jest to posesja zbiorowa, np. szeregówki? Tutaj wątpliwości mają nawet sami prawnicy. Jedni mówią, że odpowiada za to zarządca budynku, inni winę zrzucają na lokatorów. Za śmieci w rowie czy na drodze odpowiada także jej zarządca.

Straż miejska bezskuteczna?

W celu wyjaśnienia tej kuriozalnej sprawy próbowaliśmy się skontaktować m.in. ze strażą miejską. Niestety nikt nie zdecydował się na udzielenie komentarza. Podobnie było w MPGK, które odsyła do Biura Prasowego przy ratuszu. – Mnie nie interesuje karanie czy prawa własności, tylko żeby one w końcu zniknęły. Rozumiem, że trwa budowa – wykańczanie mieszkania, ale gromadzenie odpadów przez ponad pół roku, bez żadnej reakcji odpowiednich służb, to gruba przesada!
– mówi Mateusz, czytelnik Super Nowości.
Jak ustaliliśmy do straży miejskiej przynajmniej dwukrotnie w październiku wpłynęły sygnały mieszkańców os. Załęże o opisywanym problemie. Późnym wieczorem , we wtorek, otrzymaliśmy informację, że „stał się cud”. – Śmieci zniknęły – przekazał Mateusz. – Okazuje się, że na terenie wybudowanych niedawno szeregówek, nie zawiązała się jeszcze wspólnota. Trudno było ustalić, kto odpowiada za śmieci na tym terenie – przekazał nam Bartosz Gubernat z Kancelarii Prezydenta Rzeszowa. – Cieszę się, że nagłośnienie przez Super Nowości tego tematu, pomogło rozwiązać problem zalegającej góry śmieci na naszym osiedlu -powiedział czytelnik Mateusz.