Szokujące podwyżki czynszów

Mieszkańcy bloków Tarnobrzeskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego otrzymali informacje, że ich czynsze od lutego 2023 r. mają wzrosnąć
od 20 do 49 proc. Fot. Małgorzata Rokoszewska

TARNOBRZEG. Zawiadomieniami o wzroście czynszów od 20 do 49 procent zostali zaskoczeni mieszkańcy bloków Tarnobrzeskiego Towarzystwa Budownictwa Społecznego. W miniony czwartek około stu z nich spotkało się z kierownictwem miejskiej spółki i prezydentami miasta, aby wyrazić swój sprzeciw i przedstawić swoje racje.

Bez ostrzeżenia, tuż przed 1 listopada br. do mieszkańców bloków TTBS dotarły informacje o planowanych od lutego przyszłego roku podwyżkach czynszów. W zależności od bloku, wahały się one od 20 do nawet 49 procent. Zszokowani mieszkańcy upublicznili te informacje i zażądali od prezesa TTBS oraz władz miasta wyjaśnień. Łukasz Mendykowski zaproponował, że spotka się z lokatorami każdego z bloków osobno. Na pierwszym z tych spotkań, lokatorzy TTBS przyszli, ale odmówili rozmów, gdyż jak stwierdzili, nie pozwolą się rozdzielić i chcą się spotkać we wspólnym gronie. Zażądali także zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Miasta. Przewodniczący Rady, Bogusław Potański zwołał nie sesję, ale spotkanie z kierownictwem spółki i prezydentami miasta. Odbyło się ono 17 listopada i przybyło na nie około 100 lokatorów TTBS. Mieli ze sobą transparenty, pytania i argumenty za wyhamowaniem podwyżek. Po podniesieniu czynszów, części mieszkańców może nie stać na opłacenie zajmowanego mieszkania, a dla wszystkich oznacza to głębokie sięgnięcie do domowych budżetów.

Groźba upadłości

Pierwszy głos zabrał prezydent Dariusz Bożek, który nie krył, że jeśli TTBS znajdzie się w stanie upadłości, grozi to wejściem syndyka. – Wejście syndyka na teren TTBS-u, to jest duży problem i nikt by się nie liczył z niczyim zdaniem, myślę, że ceny drastycznie by wzrosły i podejrzewam, że spotkałoby się to z bardzo dużym protestem, na który syndyk nawet by nie zwrócił uwagi. Moją rolą jest, aby TTBS nie upadł, a z drugiej strony dbałość o to, żebyście byli państwo zadowoleni, że mieszkacie w TTBS-ie. Połączenie tego jest trudne, ale jestem zawsze zwolennikiem szukania kompromisów. Kiedy prezes Mendrykowski przyszedł do mnie z informacjami, że ta podwyżka musi nastąpić w budownictwie społecznym, to rozmawialiśmy o tym, jak można uniknąć drastyczności.
Czwartkowe spotkanie trwało około 4 godzin. Grzegorz Jajko, przedstawiciel mieszkańców mówił o wielu nieprawidłowościach i problemach mieszkańców TTBS, z którymi na co dzień mają do czynienia.
– Informacja o wzrostach czynszów spadła na nas jak grom z jasnego nieba – przyznał Grzegorz Jajko. Już po spotkaniu, przyznał on, że mieszkańcy zdają sobie sprawę, że nie uda się z czynszami zejść do zera. – Wykazaliśmy, że można ograniczyć te koszty, częściowo przez prezydenta i prezesa nasza argumentacja została przyjęta. Czekamy, aby się do niej ustosunkowali.
Łukasz Mendrykowski, który był głównym atakowanym podczas całego spotkania, przyznał, że zabrakło z jego strony komunikacji i powinien najpierw spotkać się z mieszkańcami, zanim rozesłane zostały zawiadomienia o podwyżkach. Na wszystkie pytania starał się podczas spotkania odpowiedzieć, a jako pomysł na wyhamowanie podwyżek przedstawił propozycję zbycia dwóch nieruchomości należących do TTBS.

Wyprzedadzą nieruchomości

– Pracujemy z panem prezydentem nad tym, aby te czynsze obniżyć – mówił Łukasz Mendykowski, prezes TTBS. – Planujemy przeprowadzić dwie transakcje zbycia nieruchomości. Chodzi o działkę przy ul. 11 Listopada, obok szkoły Prymasówki i biały budynek przy ul 11 Listopada. Pozyskane w ten sposób środki przeznaczylibyśmy na spłatę jednego z najbardziej obciążających nas kredytów. Dodatkowo, jeśli inflacja spadnie i stopy procentowe spadną, to będziemy mieli kolejną możliwość obniżenia stawek czynszów.
Spotkanie zakończyło się także ustaleniem utworzenia rady społecznej TTBS, w skład której wchodziliby przedstawiciele każdego z bloków. Rada uczestniczyłaby w spotkaniach z władzami miasta i spółki. Cykl takich spotkań zaplanowano po nowym roku. Lokatorzy przystali także na to, aby spotkania odbywały się osobno z mieszkańcami poszczególnych bloków, tak, aby omawiano na nich tylko te sprawy, które ich dotyczą.

Małgorzata Rokoszewska