To nie plotka. 40-minutowy bilet MPK ma kosztować 5 zł

Zamiast biletu 60-minutowego, pojawi się 90-minutowy za 8,2 zł, bilet 24-godzinny podrożeje z 14 do 18 zł. Fot. Wit Hadło

Miesiąc temu zadaliśmy w ratuszu pytanie czy to prawda, że szykuje się druga w tym roku podwyżka cen biletów MPK. Gdy padła kwota 5 zł za 40-minutowy przejazd, w Kancelarii Prezydenta Rzeszowa usłyszeliśmy, żeby nie rozsiewać plotek. Na wysłane przez nas mailem pytania do tej pory nie dostaliśmy odpowiedzi. Tymczasem w sieci pojawił się porządek obrad najbliższej sesji Rady Miasta. A w nim projekt uchwały dotyczącej… wyższych cen za bilety.

O planowanej podwyżce dowiedzieliśmy się w drugiej połowie sierpnia, kilka dni przed sesją Rady Miasta Rzeszowa. Z dobrze poinformowanego źródła otrzymaliśmy informację, że w Zarządzie Transportu Miejskiego trwają zaawansowane prace nad projektem uchwały dotyczącym zmian w cenniku MPK. – Bilet 40-minutowy ma kosztować 5 zamiast 4 zł. Bardzo możliwe, że temat w ostatniej chwili „wskoczy” na zbliżającą się sesję. Jak nie zdążą, pojawi się na wrześniowej – twierdził nasz informator.

Pytania bez odpowiedzi

O przejazdy za 5 zł od razu zapytaliśmy w Kancelarii Prezydenta. – Nic takiego na razie nie jest planowane. Wiesz, że jak o tym napiszecie, to będzie rozsiewanie plotek? – usłyszeliśmy w odpowiedzi. Poproszono też o listę pytań. Wysłaliśmy je 24 sierpnia. Chociaż 14-dniowy termin na udzielenie odpowiedzi minął dwa tygodnie temu, nie dostaliśmy ich do dzisiaj. Publikujemy je poniżej:
1. W trakcie pandemii roczne wpływy z biletów spadły z 35 do 25 mln zł. Jak to wygląda w tej chwili, czy mieszkańcy wrócili do podróżowania autobusami MPK? Ile osób korzysta z miejskiego transportu? Jak te liczby zmieniają się w ostatnich latach?
2. W grudniu ub. roku podwyżkę tłumaczono m.in. wzrostem cen paliw (o 20 proc.) i energii (o 130 proc.). O ile koszty miejskiej komunikacji wzrosły w ciągu ostatniego roku?
3. Ile miasto dokłada w tej chwili do transportu?
4. Czy projekt podwyżek faktycznie powstaje i czy to prawda, że w planach jest podniesienie ceny biletu 40-minutowego z 4 do 5 zł?
5. W związku z rosnącymi kosztami podwyżki są uzasadnione. Jednak, jeśli taki plan jest przygotowany, to jak to się ma do polityki prezydenta, który chce przekonywać do jazdy autobusem jak największą liczbę mieszkańców?
6. Czy w najbliższym czasie przygotowywane są jakieś zmiany w systemie transportowym, które faktycznie zachęcać będą do jazdy autobusem?

5 zł za bilet to nie plotka

Dzisiaj znamy odpowiedź na pytanie czwarte. Pojawiła się w projekcie uchwały „w sprawie ustalenia maksymalnych cen za usługi przewozowe w publicznym transporcie”. Nad zmianami radni dyskutować będą w najbliższy wtorek. Jeśli zgodzą się na propozycje ZTM, cena biletu normalnego wzrośnie o 25 procent – z 4 do 5 zł. Bilety zniżkowe, ustawowy i samorządowy, kosztować będą 2,5 i 3 zł, po 50 gr więcej niż dotychczas.
Jakie jeszcze zmiany czekają pasażerów? Oto najważniejsze: zamiast biletu 60-minutowego, pojawi się 90-minutowy za 8,2 zł, bilet 24-godzinny podrożeje z 14 do 18 zł, 5-dniowy z 26 do 40 zł, a 30-dniowy ze 100 do 125 zł. Sieciówka 90-dniowa ma kosztować 345 zamiast 270 zł, a 180-dniowa 660 zamiast 520 zł. Drożej zapłacą też uczniowie i studenci. Semestralny bilet uczniowski, który dziś kosztuje 240 zł, kosztował będzie 315 zł, a studencki podrożeje z 200 do 250 zł.
Plan podwyżek, tak jak zakładaliśmy, spowodowany jest „znaczącym wzrostem kosztów nośników energii, w tym cen oleju napędowego, gazu i prądu oraz wzrostu kosztów pracy”.

Najpierw zmiany, później podwyżki

Prezydent Konrad Fijołek przy każdej okazji powtarza, że mieszkańcy Rzeszowa powinni przesiąść się na transport publiczny. Miesiąc temu, podpisując porozumienie w sprawie kursów MPK do Albigowej w gm. Łańcut, mówił: – Chcemy przekonać do jazdy autobusem jak największą liczbę mieszkańców. Dlatego kupujemy nowe, wygodne, klimatyzowane autobusy, które obsługują nasze linie. Mam nadzieję, że z czasem coraz więcej osób będzie rezygnować z jazdy samochodem. To nie tylko wygodniejsze, ale także korzystne dla środowiska.
Jak ma się do tego zapowiadana podwyżka? O tym, że do korzystania z MPK nie zachęci nikogo, przekonany jest Dominik Bąk, były prezes Podkarpackiego Stowarzyszenia Miłośników Komunikacji. – To raczej kolejny sygnał mówiący – wszystko, tylko nie autobus miejski. Bez usprawnienia tras i czasów przejazdów, raczej nie ma co mówić o napływie pasażerów. Linie w mieście powinny być krótsze, a ich częstotliwość taka, żeby można było zawsze liczyć na to, że podjedzie wkrótce jakiś autobus.
– Problem tkwi w tym, że ci wszyscy, co namawiają, żeby się przesiadać do komunikacji publicznej, nie korzystają z niej na co dzień, tylko jak trzeba sobie zrobić fotkę do autopromocji
– komentuje Marcin Kabaj z Rzeszowa. – Ja chciałem – nie wyszło. Rano autobusy są przeładowane, a po południu niepunktualne, bo stoją w korkach. Dziennie traciłem 90 minut w stosunku do jazdy samochodem. Bilet 40-minutowy nie wystarczał przez opóźnienia i korki. Przesiadka z jednego autobusu na drugi jest niemożliwa, bo jeden przegubowiec zajmuje czasem całą zatoczkę, a autobusy za nim czekają aż odjedzie. Frekwencja też pozostawia wiele do życzenia. Z miejskiej komunikacji korzystają tylko ci, którzy nie mają innej opcji i tak zostanie.

Grzegorz Król