Uczeń stracił oko na szkolnej strzelnicy

Reprezentacje ZSP nr 2 co roku zdobywały medale na centralnych zawodach. Passa "Złotej Kościuszkowskiej" skończyła się wraz z wypadkiem. Fot. Jerzy Mielniczuk
Reprezentacje ZSP nr 2 co roku zdobywały medale na centralnych zawodach. Passa „Złotej Kościuszkowskiej” skończyła się wraz z wypadkiem. Fot. Jerzy Mielniczuk

STALOWA WOLA. Choć inwalidą wzroku został tylko jeden, prokurator uznał, że wszyscy uczniowie korzystający ze strzelnicy byli narażeni na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia.

Prokurator dopina śledztwo ws. nieszczęśliwego wypadku na strzelnicy Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych nr 2 w Stalowej Woli. Na początku października do sądu powinien wpłynąć akt oskarżenia. Zarzuty zostały postawione dyrektorowi szkoły i nauczycielowi strzelectwa. Znacznie wzrosła liczba poszkodowanych. Jeden uczeń odniósł obrażenia, ale narażonych na nie było ok. 70. jego rówieśników.

Do wypadku doszło w maju 2016 r. 16-letni Rafał, uczeń klasy o profilu wojskowym, przechodził szkolenie strzeleckie. Po wystrzale z broni pneumatycznej od tarczy oderwał się skrawek metalu. Uczeń nie miał założonych okularów ochronnych. Metal trafił go w oko. Helikopterem został przewieziony do specjalistycznej kliniki w Lublinie, ale oka nie udało się uratować. Ciągle jest zagrożony jego wzrok.

Regulamin fatalny, strzelnica nielegalna
Wypadkiem zajęli się prokuratorzy, ale śledztwo toczyło się ślamazarnie. Rodzina rannego chłopaka wynajęła adwokata i o próbach zamiatania sprawy pod dywan zawiadomiła media. Sprawa trafiła do Prokuratury Okręgowej w Tarnobrzegu i dopiero wtedy wyszły na jaw nowe okoliczności. Okazało się, że nie tylko Rafał nie zakładał do strzelania okularów ochronnych. Robiła to większość strzelających, bo bez okularów jest lepsza widoczność, a do tego… w regulaminie nie było obowiązku zakładania gogli.

Jako pierwszy zarzuty umyślnego narażenia uczniów na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia oraz nieumyślnego spowodowania u jednego ucznia ciężkiego uszczerbku na zdrowiu usłyszał 52-letni nauczyciel przysposobienia wojskowego. Niedługo potem prokurator oskarżył dyrektora szkoły, który zatwierdzał regulamin strzelnicy o umyślne narażanie uczniów na niebezpieczeństwo. Dyrektor i jego podwładny nie przyznają się do winy. Obu grozi do 5 lat więzienia. Dyrektor został zawieszony w obowiązkach.

W dalszym toku śledztwa wyszło, że strzelnica… była nielegalna. ZSP 2 to klasyczna szkoła budowlana i strzelnica powstała po przerobieniu jednej z bibliotek. Robili to uczniowie w ramach zajęć, ale przebudowa nie została zgłoszona nadzorowi budowlanemu. – Obiekt został wykonany z naruszeniem zasad bezpieczeństwa i ściany nie miały właściwych zabezpieczeń przed rykoszetami – mówił wiosną br. prok. Andrzej Dubiel, rzecznik PO w Tarnobrzegu. Po ujawnieniu tego faktu wszystkie strzelnice szkolne – przynajmniej na Podkarpaciu – przeszły wnikliwe kontrole. Strzelnica w stalowowolskiej „budowlance” została zamknięta. W toku śledztwa prokurator rozszerzył listę poszkodowanych. W roku szkolnym 2015/16 na zajęcia strzeleckie uczęszczało 70 uczniów i wszyscy oni byli narażeni na utratę życia lub zdrowia. Pechowo rykoszetem został trafiony tylko Rafał.

jam

Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
najnowszy
najstarszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Argi
Argi
4 lat temu

Gogle do strzelania z „wiatrówki”. Dramat. To już może całe to „strzelanie” odbyć na Playstation. Tylko koniecznie w umundurowaniu, bo to klasa wojskowa jest, przecież…