Ustalono tożsamość człowieka, który spłonął w aucie

Do tragicznego w skutkach zdarzenia doszło 29 kwietnia. Fot. Policja

Przemyskim śledczym udało się ustalić tożsamość mężczyzny, który nad ranem 29 kwietnia spłonął w samochodzie zaparkowanym pod przemyskim Sądem Rejonowym. To Aleksander B., 48-latek od pewnego czasu mieszkający w Przemyślu.

W przedostatnim dniu kwietnia ok. godz. 4. pod Sądem Rejonowym przy ul. Mickiewicza płonął volkswagen na jarosławskich numerach rejestracyjnych. Na miejsce przybyły dwa zastępy strażaków, którym udało się ugasić samochód. Niestety, jak się okazało, w spalonym aucie na fotelu kierowcy znajdowały się zupełnie zwęglone ludzkie zwłoki. Zabezpieczono je do nadań sekcyjnych oraz powołano biegłego z zakresu pożarnictwa. Wówczas jeszcze nie było wiadomo, kim była osoba, której zwęglone zwłoki znaleziono w spalonym aucie. Obecnie śledczy już to ustalili: – Zmarły to 48-letni Aleksander B. – poinformowała prok. Marta Pętkowska, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Przemyślu. Jak się dowiadujemy, zmarły został rozpoznany przez członka rodziny. Podczas sekcji zwłok, która miała miejsce w miniony poniedziałek (2 maja) pobrano materiał genetyczny w celu potwierdzenia tożsamości zmarłego. Poza tym zabezpieczono także próbki do badań fizykochemicznych, mających na celu ustalenie czy zmarły był pod wpływem alkoholu lub innej substancji psychoaktywnej. Badania dotyczyć też mają ustalenia składu płynu, którym polane zostało wnętrze samochodu, a który spowodował pożar, a w jego efekcie także wybuch w płonącym aucie. – Czekamy jeszcze na wyniki tych badań – dodała prok. Pętkowska.
Tymczasem od chwili tego tragicznego zdarzenia „na mieście” mówiło się, że najprawdopodobniej człowiek, który spłonął w samochodzie popełnił samobójstwo. Śledczy także najwyraźniej tak sądzą, bo: – Śledztwo prowadzone jest w kierunku art. 151. kodeksu karnego – zdradziła prok. Pętkowska. Wspomniany artykuł Kodeksu karnego stanowi, że „Kto namową lub przez udzielenie pomocy doprowadza człowieka do targnięcia się na własne życie, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. Być może Aleksandrowi B. ktoś w istocie pomógł popełnić samobójstwo, albo też namawiał do tego 48- latka. Wyjaśni to zapewne prowadzone śledztwo.
emka