Wystarczy mi tylko awans Stali!

– Nadal będę trenerem bramkarzy, jak również dyrektorem akademii i te funkcje będę łączył z rolą prezesa klubu. Przynajmniej do końca tego sezonu – mówi Bogusław Wypadło, nowy sternik klubu z Mielca. Fot. Stal Mielec

PIŁKA NOŻNA. FORTUNA I LIGA. Rozmowa z BOGUSŁAWEM WYPARŁO, nowym prezesem PGE FKS Stali Mielec.

Bogusław Wyparło w ostatnich dniach dość nieoczekiwanie przejął stery w PGE FKS Stali Mielec, po tym jak z pełnionej funkcji zrezygnował dotychczasowy prezes, Jacek Orłowski. – Nie była to planowana zmiana. Na pewno zaskoczyła ona nas wszystkich – mówi BOGUSŁAW WYPARŁO, w przeszłości były golkiper mieleckiego klubu, a ostatnio trener bramkarzy pierwszej drużyny Stali oraz dyrektor jej akademii.

– „Czy to jeszcze dzisiaj do państwa nie dotarło? Najlepszy bramkarz to jest Bogusław Wyparło” – swego czasu śpiewał Kazik w piosence „Plamy na Słońcu”. Być może już niedługo powstanie jej ciąg dalszy, tym razem z tekstem o Panu, ale już w roli prezesa…
Zamieniłbym wszystkie te piosenki czy wzmianki na to, żeby Stal wreszcie awansowała do Ekstraklasy.

– W jakich okolicznościach trafił Pan w ogóle do piosenki Kazika? Znacie się panowie prywatnie?
– Znamy się od 15 lat, wciąż mamy kontakt ze sobą. A o to, w jakich okolicznościach powstała ta piosenka i dlaczego Kazik śpiewa w niej o mnie, to by już trzeba było zapytać jego samego (śmiech). Kazik to artysta bardzo niezależny i nawet ja tego nie wiem.

– Wracając do bieżących wydarzeń – zaskoczyła Pana rezygnacja prezesa Jacka Orłowskiego?
– To była jego suwerenna decyzja. Przyjmujemy ją. Oczywiście szkoda, że zrezygnował, ale trzeba szybko dostosować się do nowej rzeczywistości.

– Przejmuje Pan Stal w bardzo trudnym momencie, związanym z pandemią koronawirusa i jej gospodarczymi skutkami. Można powiedzieć, że został Pan rzucony na głęboką wodę…
– Nie powiedziałbym, że to jest najtrudniejszy moment. Takim było bowiem zniknięcie w ogóle Stali Mielec z piłkarskiej mapy Polski. M.in. dzięki grupie biznesmenów, którzy odbudowali ten klub, jesteśmy teraz w tym miejscu. Teraz pozostał tylko, a może aż, ostatni etap, równie ważny i chcemy zrobić wszystko, by ten szczęśliwy moment, czyli awans do PKO Ekstraklasy, wreszcie nastąpił.

– Jaka będzie Stal pod wodzą prezesa Bogusława Wyparły?
– My nie przewidywaliśmy żadnej zmiany na stanowisku prezesa, więc teraz bardziej będziemy się skupiać na kontynuacji tego, co przez ostatnie lata zrobił prezes Orłowski. Chcemy, żeby Stal Mielec rozwijała się tak samo, jak dotychczas.

– Rozumiem, że jako prezes klubu kończy Pan pracę w roli trenera bramkarzy?
– Nie do końca. Nadal będę trenerem bramkarzy, jak również dyrektorem akademii i te funkcje będę łączył z rolą prezesa klubu. Tak będzie na pewno do końca bieżącego sezonu. Na zakończenie rozgrywek zobaczymy, co udało nam się wywalczyć, w jakim miejscu jesteśmy i wtedy będziemy się zastanawiać nad tym, jak te funkcje rozdzielić, bowiem łączenie ich na dłuższa metę jest niemożliwe.

– Grał Pan w Stali, która występowała w gronie najlepszych drużyn w Polsce. Teraz ma Pan szansę wprowadzić ją do tego elitarnego grona już jako prezes…
– Próbujemy już trzeci rok z rzędu zrealizować ten cel. Wiadomo, że nie jest to łatwa rzecz do zrobienia, ale nie niemożliwa. Z każdym rokiem walki o upragniony awans uczyliśmy się nowych rzeczy, jak również wyciągaliśmy wnioski z błędów, które popełnialiśmy i mam nadzieję, że tym razem sprawdzi się powiedzenie do trzech razy sztuka.

– Kibiców może nieco martwić brak licencji na występy w PKO Ekstraklasie 2020/2021. Jak ta sprawa wygląda obecnie?
– W tym tygodniu brakujący dokument został złożony i nie przewiduję kłopotów z uzyskaniem licencji.

– Mielecki klub stać będzie na grę w PKO Ekstraklasie?
– PGE Stal Mielec stać już sportowo na walkę o PKO Ekstraklasę, co pokazały chociażby mecze Totolotek Pucharu Polski z Pogonią Szczecin i Lechem Poznań. Finansowo również, dzięki miastu Mielec i PGE jesteśmy gotowi, by w tej lidze grać.

– PGE Stal traci na tę chwilę do miejsca premiowanego bezpośrednim awansem 4 pkt, ale nie należy zapominać również o barażach, skąd także można wywalczyć promocję…
– Są dwie drogi awansu, ale wciąż mamy szansę na zajęcie jednego z dwóch czołowych miejsc i właśnie na tym się skupiamy. Chcemy zająć na koniec sezonu 1. lub 2. miejsce i to jest w tej chwili naszym priorytetem.

– Mieleccy piłkarze mają w nogach trzy ciężkie mecze (Puchar Polski i dwa ligowe – przyp. red.), więc brak meczu w środku tego tygodnia wydaje się być zbawiennym…
– Na pewno taka przerwa się przypada, zwłaszcza, że jak w każdym zespole, także i w naszym mamy kilka mikrourazów. Na szczęście nie są one groźne, wszystko wraca do normy, a te kilka dni spokojnego treningu wyjdzie drużynie na dobre. Szok organizmu, który u niektórych zawodników miał miejsce po wznowieniu sezonu już mija i ponownie są oni zaadoptowani do ciężkiej pracy.

– Po restarcie rozgrywek, PGE Stal zdobyła 4 punkty. Szkoda jednak ostatniego remisu z Puszczą Niepołomice, tym bardziej że na tle przeciwnika, mielczanie prezentowali się lepiej…
– Przeprowadziliśmy badania, żeby sprawdzić, jak zawodnicy realizowali indywidualne jednostki treningowe i pokazały one, że wszyscy prezentują dobry poziom motoryczny. Gorzej było nieco z obyciem z piłką, ale to w miarę szybko udało się nadrobić. Wracając do ostatniego zremisowanego meczu z Puszczą, to z nią zawsze grało nam się trudno. Niezależnie czy to u siebie czy na wyjeździe. To się potwierdziło również i tym razem. Mimo, że mieliśmy przewagę i szczególnie w drugiej połowie stworzyliśmy wiele sytuacji, to nie potrafiliśmy wykorzystać choćby jednej z nich. Po przerwie było jednak widać, że jesteśmy troszeczkę lepiej przygotowani motorycznie od Puszczy, ale niestety nie przełożyło się to na bramki. Mam nadzieję i mocno w to wierzę, że w następnych spotkaniach nasza skuteczność będzie zdecydowanie lepsza.

– Czego zatem można Panu życzyć w roli prezesa?
– Wystarczy mi tylko awans Stali!

Rozmawiał Marcin Jeżowski

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments