Żądają usunięcia profesora z uniwersytetu

Poseł PO Marek Rząsa złożył na ręce rektora UR petycję z żądaniem ukarania wykładowcy i profesora tej uczelni. Fot. Monika Kamińska

Wkrótce miną 3 miesiące od chwili, kiedy poseł Marek Rząsa złożył u rektora Uniwersytetu Rzeszowskiego, prof. Sylwestra Czopka petycję z żądaniem ukarania profesora tej uczelni i jej wykładowcy, dr. hab. Andrzeja Zapałowskiego. Sygnatariusze tego dokumentu, a jest ich 600, zarzucają Zapałowskiemu podżeganie do rasistowskich zachowań, które miały miejsce na początku marca w Przemyślu wobec ciemnoskórych uchodźców z objętej wojną Ukrainy, pochwalanie takich zachowań oraz szczucie na wspomnianych uchodźców. Zgodnie z przepisami, rzecznik dyscyplinarny uczelni ma 3 miesiące na zajęcie się taką sprawą. Jak donosi lokalna „Wyborcza”, nie wiadomo na razie, czy już uczynił
w niej cokolwiek.

Kiedy na początku marca do Przemyśla dotarła duża grupa ciemnoskórych uchodźców z Ukrainy, środowiska nazywające same siebie „patriotycznymi” zaczęły na nich nagonkę. Najpierw oczywiście w Internecie. Pojawiało się w nim mnóstwo fake newsów o rzekomych atakach ze strony tychże uchodźców na miejscową ludność, próbach gwałtów, a nawet zabójstw. W rzeczywistości miały miejsce dwa incydenty. Jeden dotyczył uchodźcy, który wdarł się do sklepu w Medyce i został obezwładniony przez właściciela, a drugi pacjenta karetki pogotowia, obywatela Kirgistanu, który podczas udzielaniu mu pomocy przez ratowników, odgryzł jednemu z nich fragment palca u dłoni i zbiegł. Mimo dementowania przez policję na bieżąco internetowych „doniesień” powielanych wielokrotnie, napięcie w mieście rosło. W końcu pojawił się na Facebooku wpis o tym, że policja sobie rzekomo z ciemnoskórymi uchodźcami nie radzi i „sprawy w swoje ręce biorą zjednoczeni kibice, by zaprowadzić w mieście porządek”. Efektem tego „wzięcia spraw w swoje ręce” były próby napaści na uchodźców, z których jedna zakończyła się pobiciem trójki indyjskich uchodźców studiujących przed wojną w Ukrainie.
Co jednak miałby mieć wspólnego wykładowca i profesor UR oraz radny miejski z klubu Wspólnie dla Przemyśla, dr hab. Andrzej Zapałowski z chuligańsko – rasistowskimi wybrykami kiboli? – Andrzej Zapałowski, profesor UR, jest od wielu lat politykiem prezentującym publicznie skrajne, nacjonalistyczne poglądy – czytamy w petycji, którą na ręce rektora UR złożył poseł PO z Przemyśla, Marek Rząsa. Nie o ogólne poglądy Zapałowskiego jednak chodziło sygnatariuszom petycji, a o wpisy wykładowcy i radnego na FB. – Znane są również jego wypowiedzi skierowane przeciwko uchodźcom, imigrantom i Ukraińcom. Wielokrotnie dawał temu wyraz w wywiadach i mediach społecznościowych (Facebook), w powielaniu podobnych wypowiedzi innych osób oraz udostępnianiu swojego konta do dyskusji o jawnie ksenofobicznym charakterze – podkreślili autorzy petycji. I wymienili wspomniane wpisy i treści. – Już w trakcie trwania agresji Rosji na Ukrainę Andrzej Zapałowski umieścił na swoim koncie facebookowym wpis o wydźwięku pogardliwym względem Ukraińców („Do każdego uciekającego z Ukrainy mężczyzny będę czuł pogardę. Do tego prawo mają kobiety, dzieci i starcy” – wpis na portalu Facebook z dn. 24.02.2022 r. Dnia 1.03.2022 r., kiedy prawicowe bojówki w Przemyślu zaatakowały uchodźców, Andrzej Zapałowski publicznie poparł ich działania. W serii postów na Facebooku manipuluje faktami, wprowadzając zamęt i poczucie zagrożenia wśród mieszkańców Przemyśla. Sprzyja rozwojowi nastrojów i postaw antyuchodźczych, a także otwarcie pochwala rasistowskie i agresywne zachowania bojówek określających się jako „patrole obywatelskie”. („Patrol obywatelski, w akcji. Brawo chłopaki!!!!”). Wzywa też do „zaprowadzenia porządku z bandytami, którzy podszywają się pod uchodźców z Ukrainy o innym kolorze skóry”, grożąc, że w przeciwnym razie „mieszkańcy wezmą sprawy w swoje ręce”. Osoby o innym kolorze skóry przedstawia jako zagrażające bezpieczeństwu obywateli (wywiad udzielony Radiu Maryja w dniu 2.03.2022 r. – piszą autorzy petycji dodając przy tym, że: -Nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych i rasowych jest przestępstwem (art. 256 § 1 KK), podobnie jak publiczne nawoływanie do popełnienia przestępstwa lub pochwalanie go (art. 255 § 3 KK) – doprecyzowali autorzy petycji.
Pod petycją podpisało się około 600 osób, w tym ludzie mediów, świata nauki i sztuki. M. in. Agnieszka Holland i Jacek Żakowski. Trafiła ona na ręce rektora UR na początku marca. Prof. Sylwester Czopek sprawy nie komentował, wiadomo jednak, że petycję skierował do rzecznika dyscyplinarnego uczelni. Ten, zgodnie z obowiązującą ustawą o szkolnictwie wyższym, powinien niezwłocznie lecz nie później niż 3 miesiące od przekazania mu sprawy, rozpocząć działania w celu jej wyjaśnienia. Jak donosi lokalne wydanie „Gazety Wyborczej” jej dziennikarzom nie udało się ustalić, czy cokolwiek w tej sprawie drgnęło. A czas leci, zaś sprawa jest poważna, bo autorzy petycji domagają się nawet usunięcia A. Zapałowskiego z uczelni. Sam zainteresowany sytuację tę komentuje w mediach społecznościowych jako nagonkę na siebie.

Monika Kamińska