Zapadł wyrok w sprawie kontrowersyjnej wystawy

Na banerze płód po aborcji i Adolf Hitler, w tle, zaledwie kilka metrów dalej, pomnik papieża Jana Pawła II. Wszystko w centrum miasta na terenie kościoła. Legalnie, jak zdecydował sąd. Fot. Miranda Korzeniowska

SANOK. Organizator wystawy prezentującej m.in. zdjęcia rozczłonkowanych płodów ludzkich, został uniewinniony.

Przed Sądem Rejonowym w Sanoku zapadł wyrok w sprawie wystawy antyaborcyjnej Fundacji Pro – Prawo do życia , która w ubiegłym roku stanęła przy kościele w centrum miasta.

Organizator wystawy prezentującej m.in. zdjęcia rozczłonkowanych płodów ludzkich, został uniewinniony od popełnienia wykroczenia z art. 141. Kodeksu Wykroczeń, czyli umieszczenia w miejscu publicznym nieprzyzwoitych treści.

Mowa o wystawie, która pod koniec czerwca ubiegłego roku stanęła przy wejściu do kościoła pw. Przemienienia Pańskiego w Sanoku. Banery  zawisły w centrum miasta z inicjatywy Fundacji Pro – Prawo do życia walczącej o całkowity zakaz aborcji w Polsce. Na drastycznych zdjęciach widać płody po aborcji, zdjęciom towarzyszą opisy i komentarze mające na celu spotęgowanie przekazu. Instalacja została ulokowana w centrum miasta, w miejscu, które każdego dnia mija tysiące mieszkańców i turystów, w tym także dzieci, bo zaraz obok jest Młodzieżowy Dom Kultury.

Troje mieszkańców Sanoka postanowiło usunąć drastyczne banery z przestrzeni publicznej. Najpierw poprosili o to policjantów, którzy akurat patrolowali teren. Kiedy funkcjonariusze odmówili, zaczęli sami usuwać banery. Zrobili to w asyście policji i za zgodą proboszcza parafii, na terenie której stanęła kontrowersyjna instalacja. Na miejscu pojawił się też Adam Kulpiński, organizator wystawy z Fundacji Pro-Prawo do życia.

Dzień później banery ponownie zawisły na placu przy kościele. Wtedy w sprawie u burmistrza miasta i proboszcza parafii interweniował Jakub Osika, ówczesny dyrektor Młodzieżowego Domu Kultury. Ostatecznie kontrowersyjna instalacja została usunięta.

Po skargach mieszkańców na kontrowersyjne treści w przestrzeni publicznej policja uznała, że wywieszając zdjęcia płodów po aborcji naruszył art. 141 Kodeksu Wykroczeń i skierowała sprawę do sądu. Sąd uznał organizatora za winnego i nałożył na niego karę grzywny w wysokości 300 zł. Organizator odwołał się od wyroku i po ponownym rozpatrzeniu sprawa zakończyła się uniewinnieniem.

Sąd uznał, że wystawa przedstawiająca płody po aborcji nie kwalifikuje się jako wywieszenie nieprzyzwoitego ogłoszenia. – Nieprzyzwoite zdaniem sądu byłyby zdjęcia o konotacjach seksualnych lub w inny sposób wulgarne. W przypadku oddanym pod osąd można mówić o ewentualnym naruszeniu dóbr osobistych obserwatorów chronionych prawem cywilnym, ale nie o działaniu nieprzyzwoitym, czy też nieobyczajnym o jakim mowa w kodeksie wykroczeń – relacjonuje prawnik Jerzy Jurek.

Takie rozstrzygnięcie sprawy cieszy Adama Kulpińskiego, przedstawiciela Fundacji Pro-Prawo do życia, autora antyaborcyjnej wystawy w Sanoku. – To kolejny wyrok, który potwierdza prawo do tych ekspozycji. Na pochwałę zasługuje postawa sędziego i jego bezstronność, który podczas ogłaszaniu wyroku nie krył, że wystawa osobiście mu się nie podobała i jego zdaniem nie powinna funkcjonować w przestrzeni publicznej, ale gdyby ustawodawca chciał jej zakazać, to by to po prostu zrobił – komentuje Adam Kulpiński. 

Przyznaje, że Fundacja nie zamierza w przyszłości zrezygnować z podobnych wystaw. Mimo protestów będą w dalszym ciągu organizowane także na Podkarpaciu.  

Uniewinnieniem zakończyła się także sprawa dotycząca zniszczenia mienia przez jedną z osób, która brała udział w demontażu. Sąd uznał, że mężczyzna, który ściągnął kontrowersyjne banery, zniszczył je nieumyślnie.

Martyna Sokołowska

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments