Zwycięska inauguracja

Karol Butryn, który w ub. sezonie bronił barw Asseco Resovii, sobotniego meczu przeciwko byłemu klubowi nie zaliczy do udanych. Skończył 7 na 20 ataków, mając 35 procent skuteczności. Fot. PlusLiga

Od zwycięstwa w Iławie (ze względu na remont Uranii, gdzie olsztynianie grali od 1983 roku, a teraz przez dwa sezony będą rozgrywać mecze domowe) nad Indykpolem AZS zainaugurowali rozgrywki PlusLigi siatkarze Asseco Resovii.

Oba zespoły, w porównaniu do ub. rozgrywek są mocno przebudowane i liczą na udany sezon. Zdecydowanie wyższe aspiracje mają rzeszowianie, którzy mimo średniej gry, potwierdzili swoją siłę w Iławie.
– Wszystko poszło zgodnie z planem, choć tak naprawdę, nie wiedzieliśmy czego spodziewać się po tym meczu – mówi Maciej Muzaj, atakujący Asseco Resovii. – Dopiero od tygodnia jesteśmy w komplecie i treningów nie było za dużo. Jechaliśmy trochę z lękiem przed nieznanym, ale super, że udało się wygrać szybko 3-0. Na pewno styl pozostawia wiele do życzenia, ale taka jest kolej rzeczy, że nie jest to ten moment, żeby grać na najlepszym poziomie. Na razie jest wiele rzeczy do poprawy i jeszcze dogrania – mówi Muzaj, który jest jednym z sześciu nowych graczy w ekipie Asseco Resovii.
Inauguracyjna partia przez długi czas układała się po myśli ekipy z Olsztyna. Dobra zagrywka i skuteczne kontry sprawiły, że ekipa trenera Bonitty utrzymywała dwupunktową przewagę. Przy stanie 15:13 szkoleniowiec ekipy z Rzeszowa dokonał podwójnej zmiany, desygnując na boisko Woickiego i Buckiego. Szczególnie ten drugi dawał się rywalom mocno we znaki zagrywką. Rzeszowianie od stanu 17:15 zdobyli z rzędu pięć punktów i wyszli na prowadzenie, którego nie oddali już do końca. – Najbardziej szkoda pierwszego seta, bo był on najbardziej wyrównany, patrząc na pozostałem dwie partie. Kilka piłek w końcówce zadecydowało, że to rywale go wygrali. Przeciwnik nabrał wiatru w żagle, a my z kolei zagraliśmy słabiej i stąd taki wynik – mówi – Karol Jankiewicz, rozgrywający Indykpolu AZS, a libero olsztyńskiego zespołu Jędrzej Gruszczyński dodawał: – Końcówkę I seta ustawił Jakub Bucki, który pojawił się w polu serwisowym. Zresztą w trzeciej partii rywale też zagrywką zrobili różnicę, bo wpadły im dwa asy po siatce i wtedy uciekli nam na 3 – 4 punkty i grali już bezpieczniej. My z kolei zagrywaliśmy tak, jak potrafimy. Nie kończyliśmy też piłek trudniejszych, gdzie przyjęcie było gorsze. Szkoda tego meczu bo zacząć ligę z przytupem jest dużo przyjemniej, ale mam nadzieję, że nabierzemy jeszcze rozpędu – mówi libero olsztyńskiej ekipy, która miała też problemy z rzeszowskim blokiem. W końcówce pierwszej partii, resoviacy tym elementem zdobyli 6 pkt. Olsztynianie na samym finiszu rozpoczęli pogoń za rywalem broniąc dwie piłki setowe, ale kolejnej już się nie udało (milimetrowy, jak pokazały telewizyjne powtórki, autowy atak Butryna). – Kluczową rolę odgrywała zagrywka i kluczowy był pierwszy set – mówi Paweł Woicki, rozgrywający Asseco Resovii. – Olsztyn prowadził 16:13, wydawało się, że mogą to dowieźć do końca. Nam udało się odwrócić i to ustawiło też mecz. II seta zaczęliśmy już bardzo spokojnie, dobrze kontrolując rytm grania, nasze błędy. Myślę, że to spotkanie już mieliśmy pod kontrolą – stwierdza rozgrywający Asseco Resovii, która drugą partię rozpoczęła od mocnego uderzenia, prowadząc 6:1. Rywale popełniali sporo błędów w ataku i nic dziwnego, że przewaga była po stronie zespołu z Rzeszowa. Potężną zagrywką bombardował rywali Muzaj i Asseco Resovia wygrywała 16:10. Olsztynianie nie byli w stanie już poważnie zagrozić przeciwnikom. W III secie początkowo nieznacznie przeważali gospodarze, którzy prowadzili różnicą trzech punktów (10:7). Rywale błyskawicznie zniwelowali straty i po asie serwisowym Kozamernika na tablicy wyników pojawił się rezultat remisowy 10:10. Z każdą kolejną akcją zarysowywała się przewaga rzeszowian. Bardzo dobrze w polu zagrywki radził sobie Muzaj i po chwili goście wygrywali już 22:18. Mecz efektownym atakiem z drugiej linii zakończył Szerszeń. – Każda porażka jest jakimś zawodem – mówi Jan Król, atakujący Indykpolu AZS. – Mnie bardziej smuci, że nie potrafiliśmy grać we wszystkich elementach dobrze. Z taką drużyną, jak Asseco Resovia, trzeba grać w każdym na 100 procent zaangażowania i możliwości. W I secie rywale nas po prostu przełamali, bo graliśmy bardzo dobrze. W końcówce, ktoś z Rzeszowa strzelił mocniej zagrywką i już dociągnęli seta do końca. Chyba ta końcówka gdzieś nam siedziała jeszcze w głowie, bo początek II seta zupełnie się nam nie układał. Nasz zespół dopiero się buduje. Mamy wielu młodych zawodników i potrzebujemy złapać charakter walki do samego końca, a przecież graliśmy z pretendentem do medalu. Zabrakło nam skutecznej zagrywki, choć trzeba pamiętać, że z drugiej strony był Paweł Zatorski, który mocno trzyma w ryzach przyjęcie – stwierdza Król. Włoski szkoleniowiec Indykpolu AZS, Marco Bonitta przyznał, że Asseco Resovia jest faworytem do złota. – To jedna z najlepszych drużyn w PlusLidze i faworyt do mistrzostwa. Gratuluję Resovii bardzo dobrej gry – szczególnie serwisem. Grali razem w zeszłym sezonie. Zmienili tylko trzech zawodników i to było widać. Oni mają kompletną drużynę. Ten wynik nie jest niespodzianką – kończy Bonitta.

INDYKPOL AZS Olsztyn 0
ASSECO RESOVIA 3
(22:25, 18:25, 20:25)
INDYKPOL AZS: Firlej, De Falco 9, Averill 2, Butryn 9, Andringa 1, Jakubiszak 3 oraz Gruszczyński (libero), Król 6, Salehi 7, Jankiewicz, Siwczyk 1
ASSECO RESOVIA: Drzyzga 3, Deroo 14, Kozamernik 4, Muzaj 8, Cebulj 10, Krulicki 5 oraz Zatorski (libero), Woicki, Bucki 3, Szerszeń 2, Tammemaa.
Sędziowali: M. Twardowski i B. Adamczyk. Widzów 1499. MVP: Fabian Drzyzga.

AZS kontra RESOVIA
38 atak (proc.) 44
43 przyjęcie (proc.) 57
6 zagrywka (asy) 8
2 blok (pkt) 8
22 po błędach (pkt) 26
15 błędy w zagr. 11

Wyniki innych meczów I kolejki: LUK Lublin – Jastrzębski Węgiel 1-3 (15:25, 21:25, 25:21, 16:25), Stal Nysa – Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 0-3 (22:25, 21:25, 20:25), Aluron CMC Warta Zawiercie – Ślepsk Malow Suwałki 3-1 (25:23, 23:25, 25:23, 25:21). Mecze GKS Katowice – Trefl Gdańsk i Cerrad Enea Czarni Radom – Projekt Warszawa zakończyły się po zamknięciu gazety. Dziś (godz. 20.30, transmisja Polsat Sport) mecz Cuprum Lubin – PGE Skra Bełchatów.
W następnej kolejce: GKS Katowice – Asseco Resovia (9.10. godz. 17.30, transmisja Polsat Sport).

rm

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
1 Komentarz
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
habsmads
9 dni temu

Easy way to make money is through Emini S&P Trading Secret and it goes beyond expectation.