
– Chciałbym przeprosić kibiców, bo po raz kolejny zawiedliśmy. Nie mamy prawa nie wygrać takiego meczu, gdy Avia grała w dziesiątkę. W pierwszej połowie graliśmy naprawdę dobrze, byliśmy agresywni w odbiorze, a w drugiej połowie każdy grał swoją grę, nie doskakiwaliśmy do przeciwnika, graliśmy bardzo słabo i przez to Avia zdobyła bramkę – mówi Jakub Letniowski, kapitan „Pasiaków”. Jego zespół, mimo prowadzenia i 50 minut gry w przewadze, wypuścił zwycięstwo z rąk w starciu z Avią Świdnik.
PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 2 LIGA
– Jak to wyglądało z perspektywy gry w środku pola w drugiej połowie? Po przerwie nie było widać, że Avia gra jednego zawodnika mniej. Goście mieli nawet większą kontrolę nad meczem. Dlaczego tak się stało? Rywale was zaskoczyli tym, że mimo gry w osłabieniu prezentowali się tak dobrze?
– To jest tylko nasza wina. W pierwszej połowie, grając 11 na 11, potrafiliśmy dobrze grać, doskakiwać do rywala, nie mieliśmy problemu z kreowaniem gry i utrzymaniem się przy piłce. Po przerwie były fragmenty, w których nie dobiegaliśmy, byliśmy za mało agresywni i przez to Avia w dziesiątkę wyglądała lepiej od nas.
– A może z waszej perspektywy wyglądało to tak, że podświadomie pomyśleliście, że skoro prowadzicie i gracie w przewadze, to ten mecz da się już po prostu „przepchnąć”?
– Myślę, że tak to wyglądało. Byliśmy trochę minimalistami, chcieliśmy „dowieźć” to 1:0 i tak naprawdę nie stworzyliśmy wielu sytuacji, żeby zamknąć ten mecz, a mówiliśmy w szatni, żeby tak zrobić.
– Czyli wasza bierność w ofensywie, zbyt ekonomiczna gra poskutkowała tym, że straciliście trzy punkty.
– Zdecydowanie. Avia głównie strzeliła gola przez to, że po przerwie byliśmy zbyt mało agresywni.
– Czego wam jeszcze potrzeba, żeby przerwać tę niechlubną serię? Była zmiana trenera, mieliście też czas na pracę w związku z przerwą reprezentacyjną. Czego jeszcze potrzeba tej drużynie, żeby weszła na zwycięskie tory?
– Myślę, że po przyjściu trenera nasza gra się poprawiła. Widać, że gramy lepiej, odważniej. Czujemy się lepiej na boisku, ale brakuje nam kropki nad i. Nie możemy, tak jak w tym meczu, strzelić drugiej bramki i po prostu go zamknąć. Nie wyobrażam sobie, żeby w tym zespole komuś zabrakło charakteru, bo bez tego nie da się punktować. Umiejętności w tej lidze to nie wszystko.
