
W środę 19 sierpnia, do Polski wróci kolejnych 12 osób rannych w tragicznym wypadku autokaru na Węgrzech. Pacjenci przylecą samolotami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego pod opieką zespołów medycznych. Taką informację we wtorek wieczorem przekazał rzecznik rządu Adam Szłapka na platformie X. „Pacjenci przylecą dwoma samolotami Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Przez całą drogę będą pod opieką zespołów medycznych” – napisał.
Wiceminister spraw zagranicznych Wojciech Zajączkowski poinformował zaś, że obecnie w szpitalu w Egerze jest pięcioro Polaków, w tym dwie osoby są w stanie ciężkim, ale stabilnym; w Miszkolcu jest siedem osób, w tym dwie, trzy osoby są w bardzo ciężkim stanie; w Debreczynie są trzy osoby, a w Nyiregyhaza dwie osoby. Podkreślił też, że wciąż trwają rozmowy ze stroną węgierską dotyczące transportu ciał osób, które zginęły w wypadku.
Kierowca autobusu zatrzymany
Dopytywany przez dziennikarzy o kierowcę polskiego autobusu, wiceminister Zajączkowski przypomniał, że został on zatrzymany przez policję węgierską, a prokuratura prowadzi czynności.
– To jest sprawa, która się rozwija zgodnie z węgierskim Kodeksem karnym, aczkolwiek nasza prokuratura wystąpiła z wnioskiem o włączenie do tej sprawy, także to się będzie toczyć dwutorowo – powiedział.
Do wypadku doszło w niedzielę ok. godz. 1 na autostradzie, w rejonie miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części Węgier. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski wracających z pielgrzymki do Medziugorje (Bośnia i Hercegowina). 12 osób zginęło; wszystkie ofiary to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego.
Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Okręgowa w Krośnie we współpracy ze stroną węgierską.
