
Piąty dzień protestu głodowego pracowników w Specjalistycznym Szpitalu w Sanoku nie przyniósł rozwiązania. Do głodujących dołączyły kolejne osoby. Strona związkowa twierdzi, że protest prowadzi już ok. 50 przedstawicieli różnych grup zawodowych. Chcą odwołania dyrektorki, która wdraża restrukturyzację w zadłużonej na ponad 220 mln zł placówce. Na poniedziałkowe spotkanie u starosty protestujący nie przyszli. Kolejne spotkanie zaplanowano na środę.
Protest głodowy pracowników placówki trwa od 8 października. W poniedziałek (12 października) zarząd powiatu nie podjął decyzji w sprawie ewentualnego odwołania dyrektorki. W posiedzeniu uczestniczyli wszyscy członkowie zarządu i dyrekcja szpitala. Zabbrakło jednak strony związkowej, według której takie rozmowy nie mają sensu, bo „to zwykłe bicie piany” .
Protest spotyka się z coraz większym odzewem środowiska medycznego
Jak informuje Zarząd Regionu Podkarpackiego OZZPiP, protestujących osobiście wsparli przedstawiciele Zakładowej Organizacji Związkowej OZZPiP przy Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym nr 4 w Lublinie oraz przedstawiciele organizacji związkowej działającej przy SP ZOZ w Lesku. Dostali też wsparcie od koleżanek i kolegów z Regionu Śląskiego. „Stoimy za wami murem. Wasz protest to nasza wspólna sprawa – walczycie o szacunek do zawodu i bezpieczeństwo pacjentów. Jesteśmy z wami i jak będzie taka potrzeba chętnie przyjedziemy w Bieszczady” – deklarowali podczas uroczystości 30-lecia OZZPiP.
Związkowcy podkreślają, że obecność przedstawicieli innych placówek jest ważnym sygnałem solidarności i pokazuje, że sytuacja w Sanoku budzi zainteresowanie także poza Podkarpaciem.
Rosnąca liczba uczestników, kolejne interwencje medyczne i zaostrzający się spór między stroną społeczną a kierownictwem placówki sprawiają, że sytuacja staje się coraz poważniejsza.
Najbliższe spotkanie zaplanowano na środę. Czy uda się rozwiązać konflikt?