REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pon. 12 października 2026

Stal i Lechia na fali. Dziś w Rzeszowie mecz obu rozpędzonych drużyn

Stal jest w bardzo dobrej formie i w poniedziałek powalczy o piąte ligowe zwycięstwo z rzędu. (Fot. Stal Rzeszów)

Bardzo ciekawie zapowiada się ostatni mecz 10. kolejki Betclic 1. Ligi, w którym Stal Rzeszów podejmie Lechię Gdańsk. Oba zespoły po wysokich porażkach na początku sezonu odbiły się od dna i ruszyły w górę tabeli. Ich ostatnie wyniki są imponujące, obie drużyny ustanowiły rekordy, a ich rywalizacja zapowiada się na ofensywne widowisko, w którym trudno wskazać faworyta. Własny stadion powinien jednak pomóc gospodarzom, którzy powalczą o piąte ligowe zwycięstwo z rzędu.

PIŁKA NOŻNA. BETCLIC 1 LIGA

Stal i Lechia rozpoczęły sezon w podobny sposób. Oba zespoły wysoko przegrały w dwóch pierwszych kolejkach i dopiero później zaczęły punktować, a w końcu zwyciężać. Stal na pierwszy triumf czekała do szóstej kolejki, kiedy na wyjeździe pokonała Unię Skierniewice. Ta wygrana okazała się przełomowa, ponieważ stalowcy zwyciężyli w trzech kolejnych meczach, odprawiając z kwitkiem Polonię Warszawa, Odrę Opole i Miedź Legnica. W międzyczasie biało-niebiescy wyeliminowali z Pucharu Polski Podbeskidzie Bielsko-Biała, notując łącznie pięć zwycięstw z rzędu. To najlepsza seria Rzeszowian, odkąd ich trenerem został Marek Zub. Teraz „Żurawie” powalczą o kolejny rekord, czyli piąty z rzędu ligowy triumf.

Zgodnie z przyjętą przez trenera Zuba zasadą każdy kolejny mecz jest dla jego piłkarzy trudniejszym wyzwaniem. Biorąc pod uwagę dyspozycję Lechii, poprzeczka faktycznie wędruje wysoko.

Lechia, która po bolesnym spadku z Ekstraklasy miała problemy ze skompletowaniem kadry na pierwsze kolejki, obecnie imponuje formą. Biało-zieloni rozpoczynali okres przygotowawczy z innym trenerem, który miał do dyspozycji zaledwie 15–16 zawodników, a kadrę na ligowe mecze uzupełniali juniorzy. Stąd dwie porażki 0:3 – z Pogonią Grodzisk Mazowiecki i Wartą Poznań. Lechia sukcesywnie wzmacniała jednak zespół. Podobnie jak Stal pierwszy punkt zdobyła w trzeciej kolejce, ale szybciej sięgnęła po pełną pulę, pokonując w piątym spotkaniu Pogoń Siedlce. Od tego momentu lechistom przydarzyła się jeszcze tylko jedna porażka – z Bruk-Bet Termalicą Nieciecza. W pozostałych meczach Gdańszczanie wygrywali, a ich ostatni triumf, aż 7:1 ze Stalą Mielec, musi budzić uznanie. Co ciekawe, było to najwyższe zwycięstwo Lechii na Polsat Plus Arenie Gdańsk.

Uwaga na superstrzelca

Siła najbliższego przeciwnika Stali tkwi przede wszystkim w ofensywie.

– Pierwsze, co rzuca się w oczy, kiedy patrzę na ostatnie występy Lechii, to fakt, że jest to drużyna bardzo nieprzewidywalna, mająca duże możliwości, szczególnie w ataku, grająca trochę podobnym stylem do naszego – zwraca uwagę trener Stali Marek Zub.

Lechia, podobnie jak Warta, strzeliła najwięcej goli w lidze. Ponadto jej piłkarze oddają najwięcej strzałów w rozgrywkach, w tym również celnych. Tak dobrych rezultatów Gdańszczan nie byłoby bez jednego zawodnika – Artura Szacha. Reprezentant młodzieżowej reprezentacji Ukrainy dołączył do zespołu 13 sierpnia, kiedy został wypożyczony z Karpat Lwów. Na pierwszoligowych boiskach robi prawdziwą furorę. W sześciu meczach zdobył sześć bramek i zanotował trzy asysty. W starciu ze Stalą Mielec dał prawdziwy koncert, strzelając hat-tricka, w tym efektownego gola z dystansu.

– Na pewno potrzebna będzie dobra dyspozycja naszych środkowych obrońców i pomocników, a generalnie wszystkich, którzy znajdą się w okolicach tego zawodnika. Lubi on również atakować z głębi pola. Potrafi utrzymać się przy piłce i progresywnym dryblingiem stworzyć sobie pozycję do strzału, a nie potrzebuje wiele miejsca. To taki kompletny napastnik, z wyraźną swobodą poruszania się nie tylko na swojej pozycji – mówi o ukraińskim graczu trener Marek Zub, nie zakładając jednak specjalnego krycia dla tego zawodnika.

Stal po raz pierwszy w komplecie

Rzeszowianie w końcu mogli przygotowywać się do meczu w pełnym składzie. Do pełni sił po kontuzji wrócił Aleksander Buksa, który powalczy o miejsce w ataku z Szymonem Salamonem.

– Po raz pierwszy mamy taką sytuację, że można wystawić dwie jedenastki, więc to najlepsza sytuacja dla trenera. Sam jestem ciekaw, co z tego wyniknie – najpierw jeśli chodzi o decyzje personalne, a na końcu o to, jaki przyniesie to wynik w poniedziałek – mówi szkoleniowiec Stali.

Graf. Betclic 1 Liga

„Żurawie” podczas przerwy reprezentacyjnej wykorzystali dodatkowy czas nie tylko na treningi i sparing, ale także na integrację. Drużyna spędziła kilka dni w Bieszczadach, wędrując między innymi po miejscowych szlakach. Jeśli zaś chodzi o mecz kontrolny, biało-niebiescy zmierzyli się w Karwinie z miejscowym MFK, liderem czeskiej drugiej ligi, remisując 1:1. Gola dla Stali z rzutu karnego strzelił Amine Naifi.

Do zespołu z Rzeszowa z dużym szacunkiem podchodzą w Gdańsku. Szkoleniowiec Lechii nie jest zdziwiony tak dobrymi wynikami najbliższego przeciwnika.

– Nie jestem zaskoczony. Uważam, że problemy miały te drużyny, które grały z nimi na wyjeździe – rywale, którzy czuli, że muszą wygrać za wszelką cenę, traktując ten zespół jako źródło łatwych punktów. Wszyscy postrzegali ich jako słabego przeciwnika, od którego należy zgarnąć trzy punkty, a ci, którzy ich zlekceważyli, zapłacili za to wysoką cenę. Dlatego darzymy ten zespół wielkim szacunkiem. Znamy jego mocne i słabe strony i przygotowujemy się do tego meczu z pełną odpowiedzialnością – powiedział Vladislav Lupashko.

STAL Rzeszów ­- LECHIA Gdańsk

Poniedziałek, godz. 18 (Transmisja TVP Sport)

Udostępnij

FacebookTwitter