Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pon. 15 kwietnia 2024

Przedłużone nadzieje na utrzymanie (zdjęcia)

Koszykarze z Łańcuta w meczu z ekipą z Torunia zaprezentowali ogromną determinację. (Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)

Po dziesięciu z rzędu porażkach koszykarze Muszynianki Domelo Sokoła przełamali niemoc i pokonali Arriva Polski Cukier Toruń. Tym samym przedłużyli swoje szanse na utrzymanie w Orlen Basket Lidze.

KOSZYKÓWKA. ORLEN BASKET LIGA

Do końca rundy zasadniczej ekipie z Łańcuta pozostało do rozegrania jeszcze pięć meczów, z czego trzy rozegra przed własną widownią. Czwartkowym zwycięstwem nad ekipą z Torunia nadzieje na utrzymanie zostały podtrzymane, choć sytuacja cały czas jest bardzo trudna, to jeszcze nie beznadziejna. Zresztą najlepszym przykładem dla zespołu z Łańcuta może być sytuacja z końcówki ub. sezonu gdzie właśnie Twarde Pierniki wyszły z nie lada opresji. Wygrały 5 z 7 ostatnich meczów i rzutem na taśmie utrzymały się ekstraklasie.

Tyler Cheese, Terrell Gomez i Ikechukwu Nwamu zdobyli aż 80 punktów z 93 całego zespołu. (Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)

Serce i zaangażowanie

– W końcu doczekaliśmy się tego zwycięstwa – mówi Marek Łukomski, szkoleniowiec Muszynianki Domelo Sokoła. – Początek w naszym wykonaniu, nerwowy, a chcieliśmy zacząć z większą energią niż poprzedni mecz. Mieliśmy bardzo dużo rzutów wolnych w pierwszej połowie, siedem niecelnych, ale ten rytm meczowy był bardzo dobry. Po przerwie kontrolowaliśmy przebieg meczu, nawet jak na końcu rywale zaczęli trafiać „trójki” to wcześniej zbudowana przewaga pozwoliła nam odnieść upragnione zwycięstwo. Wyszliśmy z sercem, zaangażowaniem i celem wygrać i dać sobie szanse na pozytywną walkę o utrzymanie. Wiadomo jaka jest sytuacja, ale to był mecz, który musieliśmy wygrać – mówi trener ekipy z Łańcuta.

(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)

Do meczu z toruńskim zespołem Muszynianka Domelo Sokół przystąpiła w okrojonym składzie, bowiem wciąż nie zdolny do gry jest Artur Łabinowicz, a kontuzji nabawił się Serb Milivoje Mijović. Mimo tych problemów łańcucianie pokonali walczący o fazę play-off zespół z Torunia. Rewelacyjny mecz rozegrał tercet zagranicznych graczy (Tyler Cheese, Terrell Gomez i Ikechukwu Nwamu) zdobywając aż 80 punktów z 93 całego zespołu. Szczególnie błyszczał Tyler Cheese, który jak na lidera przystało pociągnął zespół do wygranej, trafiając nawet z 10 metrów. – Wreszcie się nam udało, myślę, że nasza zmienna obrona sprawiła rywalom trochę kłopotów – mówi Cheese. – Dobrze poradziliśmy sobie z komunikacją, byliśmy na boisku razem i graliśmy drużynowo. To nowa grupa, więc ciężko jest nam wszystko razem dobrze zgrać, tak jak wszyscy by sobie tego życzyli. Wiemy w jakiej sytuacji jesteśmy, ale wciąż możemy zmienić naszą przyszłość, jeżeli będziemy próbować wygrywać pozostałe mecze jako cała grupa, jako kolektyw. To był chyba pierwszy raz, kiedy wszyscy razem tak dobrze zagraliśmy. Mieliśmy więcej zbiórek, więcej asyst. Rozmawialiśmy ze sobą i próbowaliśmy wypracować pewne rozwiązania. Trener układał dla nas zagrania, a my po prostu później to rozgrywaliśmy na parkiecie – mówi Cheese, który na boisku przebywał ponad 37 minut.

Terrell Gomez trafił 5 na 7 rzutów za trzy.(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)

Niemrawy początek i rzuty wolne

Gospodarze niezbyt dobrze weszli w mecz przegrywając 2:10. Łańcucianie mieli nieco problemów ze skutecznością zwłaszcza na linii rzutów wolnych. W I kwarcie trafili tylko 3 na 10. Z kolei ekipa z Torunia nie wykonywała żadnego osobistego, a faulowana była tylko dwa razy. Zresztą w drugiej kwarcie w tym aspekcie było podobnie, bo goście byli nieprzepisowo zatrzymywani tylko trzy razy, a na linii rzutów wolnych stawali dwukrotnie (obu osobistych Aron Cel nie trafił). Z kolei łańcucianie poprawili się wyraźnie trafiając 5 na 5. Coraz bardziej rozkręcał się Tyler Cheese do którego dołączył Ikechukwu Nwamu i obraz gry szybko uległ zmianie, choć na początku II kwarty to goście mieli dziewięciopunktową przewagę (25:16). Przy stanie 28:34 gospodarze zdobyli z rzędu 14 „oczek” i wyszli na prowadzenie 42:34, którego nie oddali go już do końca. – W pierwszej połowie graliśmy słabo i popełniliśmy zbyt wiele błędów w obronie. Pozwoliliśmy rywalom na to, żeby złapali swój rytm, przez co później zyskali pewność siebie i jeden po drugim trafiali trudne rzuty. A kiedy już się do tego dopuści, to później trudno jest wrócić do gry – mówi Arick Smith rozgrywający ekipy z Torunia, która miała duże problemy z powstrzymaniem tercetu Amerykanów. Po przerwie z dużą łatwością zaczął trafiać z dystansu Terrell Gomez (w pierwszych dwudziestu minutach miał na koncie tylko pięć punktów) i przewaga gospodarzy rosła. Na początku IV kwarty wynosiła 13 pkt (71:56). Rywale rzucili się do odrabiania strat, ale miejscowi trzymali ich na dystans. Dopiero na samym finiszu kilka szalonych „trójek” sprawiło, że torunianie na 13 sekund przed końcową syreną zniwelowali straty do czterech „oczek” (87:91). Na więcej zabrakło już czasu, ale też nie pozwolili na to gospodarze. – Sokół zasłużył na to zwycięstwo, a naszym największym problemem w tym spotkaniu było to, że w pierwszej połowie oddaliśmy rywalom za dużo łatwych punktów. Wszyscy wiemy, że kiedy pozwoli im się na zyskanie pewności siebie, po tym jak trafiają kilka trudnych rzutów, to pokazują że są naprawdę dobrą jakościowo drużyną, której nie brakuje talentu – mówił chorwacki szkoleniowiec zespołu z Torunia. Srdjan Subotić.

(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)

Co się wydarzy

Po przełamaniu serii 10 meczów bez zwycięstwa w ekipie z Łańcuta humory się nieco poprawiły, choć do utrzymania daleka droga. – Każdy mecz do końca sezonu jest dla nas meczem o życie. Było widać, że wyszliśmy z takim nastawieniem, że nie było dla nas straconych piłek. Każdy dał z siebie to co mógł na maksa. My zrobiliśmy swoje, a za chwilę będzie analizować co wydarzy się w innych meczach – mówi trener Łukomski.

(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)

Muszynianka Domelo Sokół w tabeli ma tyle samo punktów co Enea Stelmet Zastal Zielona Góra (ma jednak  niekorzystny bilans w dwumeczu), ale jeden mecz mniej rozegrany od rywali, którzy w niedzielę u siebie zmierzą się z Polskim Cukrem Start Lublin. Z kolei walczący o utrzymanie Tauron GTK Gliwice przegrał z Arged BM Stalą Ostrów Wlkp. i ma nad zespołem z Łańcuta już tylko dwa punkty przewagi, a w perspektywie m.in. mecz na Podkarpaciu. Z kolei mająca „oczko” więcej Krajowa Grupa Spożywcza Arka w sobotę zagra derbowy pojedynek w Sopocie. Ekipę z Gdyni również czeka mecz w Łańcucie, tak więc walka o utrzymanie zapowiada się do samego końca.

(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)

Muszynianka Domelo Sokół Łańcut – Arriva Polski Cukier Toruń 93:87
(16:23, 26:13, 24:20, 25:31)

  • Muszynianka Domelo Sokół: Gomez 25 (5×3), Cheese 34 (2×3, 6 zb.), Nwamu 21 (2×3, 5 a., 3 s.), Struski 0 (7 zb.), Kemp 7 (14 zb.) oraz Kroczak 6 (1×3), Nowakowski 0.
    Trener Marek Łukomski
  • Arriva Polski Cukier: Smith 18 (2×3, 7 a.), Diggs 8, Tomaszewski 13 (3×3), Kunc 9 (1×3, 8 zb.), Vucić 16 (10 zb., 3 s.) oraz Cel 8, Sowiński 0, Washington 14, Diduszko 1.
    Trener Srdjan Subotić
  • Sędziowali: W. Liszka, T. Tybor, P. Pacek. Widzów: 823.
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)
(Fot Izabela Kwiecień-Szpunar)

Udostępnij

Super Nowości - Wolne Media!

Popularny dziennik w regionie. Znajdziesz tu najciekawsze, zawsze aktualne informacje z województwa podkarpackiego.

Reklama

@2024 – supernowosci24.pl Oficyna Wydawnicza „Press Media” ul. Wojska Polskiego 3 39-300 Mielec Super Nowości Wszelkie prawa zastrzeżone. All Rights Reserved. Polityka prywatności Regulamin