Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

niedz. 3 marca 2024

Rozpędzona OPTeam Resovia, wygrywa ósmy mecz z rzędu

OPTeam Resovia nie zatrzymuje się na moment i kontynuuje zwycięską passę. (Fot,. Izabela Kwiecień-Szpunar)

Ósme zwycięstwo z rzędu odnieśli koszykarze OPTeam Resovii, pokonują tym razem różnicą 33 punktów przedostatni w tabeli zespól MCKS Czeladź. Dla rzeszowian było to dobre przetarcie przed najbliższym, hitowo zapowiadającym się, spotkaniem (10.02. godz. 18) z liderem Polonią Bytom.

KOSZYKÓWKA. II LIGA

Resoviacy zdecydowanie dominowali od samego początku sukcesywnie powiększając przewagę. Tym razem uniknęli też chwilowych przestojów, które zdarzały się im w poprzednich meczach. – W poprzednim meczu z Przemyślem był kryzys widoczny, rywale odrobili straty i nas doszli na parę punktów – mówi Dawid Zaguła, rozgrywający OPTeam Resovii.

– Wyciągnęliśmy z tego lekcję i dzisiaj udało się. Od samego początku byliśmy skoncentrowani, zdeterminowani, żeby dowieść to zwycięstwo w takim stylu, żeby każdemu kibicowi się podobało. Obyło się bez wpadki bo to nas na pewno umacnia na kolejne mecze, które zbliżają się dużymi krokami. To dobry prognostyk – mówi rozgrywający zespołu z Rzeszowa.

Wojciech Szpyrka rozpoczął sobotni mecz o trzech trójek z rzędu. (Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar)

Resoviacy zaczęli mecz od mocnego uderzenia raz za razem trafiali za trzy w czym brylował Wojciech Szpyrka. Pierwsze dziewięć punktów gospodarzy to właśnie po jego „trójkach”. W sumie OPTeam Resovia zapisała na koncie 10 trafień zza linii 6,75 m. – Myślę, że jesteśmy w stanie trafić więcej, tym bardziej u nas na hali. Kibice mogą się spodziewać, że w kolejnych meczach, mam taką nadzieję, będziemy grali na lepszej skuteczności i tych efektownych akcji łącznie z trójkami będzie więcej – stwierdza Dawid Zaguła, który na pytanie w czym jest największa poprawa w grze zespołu odpowiada.

– Wydaje mi się, że poprawiliśmy te chwilowe „zawieszenia” w grze. Do tego jest zespołowość, jak widać bardzo mało jest zawodników, którzy rzucają po 20 punktów. Gramy zespołowo, dzielimy się piłką – po asystach na pewno to też widać. Każdy zawodnik, których wychodzi na boisk gra kilkanaście minut i rzuca średnio te kilkanaście punktów. To jest dla nas najważniejsze, żeby każdy czuł się ważny na boisku i był groźny. Żeby pewność siebie każdego z nas rosła na play-off i żeby każdy mógł dołożyć swoją cegiełkę do zwycięstw i mam nadzieję awansu do I ligi – mówi Dawid Zaguła, który w sobotę skończył 28 lat.

Dawid Zaguła, rozgrywający OPTeam Resovii. (Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar)

Dziękujemy, że rywale nas tak łagodnie potraktowali

Zespół z Czeladzi od samego początku był w dużych tarapatach. W I kwarcie trafił tylko 1 na 11 rzutów z gry, nie wiele lepiej było w kolejnych dziesięciu minutach (3 na 15 z gry). Mieliśmy dużo czystych pozycji i trochę nam skuteczność nie siedziała. Okazji było dużo ale nie trafialiśmy. Nie ma co dyskutować wygrał lepszy zespół i dziękujemy, że rywale nas tak łagodnie potraktowali, bo mogli znacznie więcej z nami wygrać – mówi trener zespołu z Czeladzi, Krzysztof Wałek i dodaje – Przyjechaliśmy niestety troszkę w osłabionym składzie, zaczęły się kontuzje, choroby.

Walczyliśmy na ile nas było stać z tak mocnym zespołem jak Resovia. Życzymy rywalom awansu do I ligi. Wiemy jak ciężko tutaj się gra. Cieszę się, że mimo tej porażki walczyliśmy do samego końca – stwierdza szkoleniowiec ekipy MCKS, której celem jest utrzymanie. -Troszeczkę brakuje nam w tym sezonie szczęścia, zimnej głowy, żeby wygrywać mecze. Wierzę w swoich chłopaków wiem, że dadzą jeszcze rade w niejednym meczu i zrobimy niejedną niespodziankę i utrzymamy się w lidze – kończy trener Wałek.

Resoviacy bez najmniejszych kłopotów sięgnęli po ósme z rzędu zwycięstwo. (Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar)

Bardzo dobra defensywa

Z zgoła odmienne cele gra OPTeam Resovia, dla której było to już ósme zwycięstwo z rzędu. – Myślę, że zawodników najbardziej cieszy, to, że nie stracili 50 punktów – mówi Kamil Piechucki, szkoleniowiec resoviaków. – W szatni postawiliśmy sobie cel, żeby tych punktów dla przeciwnika było 52 lub mniej. Udało się to zrealizować. Mają swoją, powiedzmy, przysłowiową nagrodę za to, więc na pewno się cieszą, a ja się cieszę ich szczęściem. Ta nagroda to będzie w postaci jakiegoś minimalnego relaksu przed ważnymi treningami. Kolejny trening będzie przygotowaniem do następnego przeciwnika.

Na pewno w obronie chłopaki są zadowoleni. Pograli też wszyscy, nie wszyscy zapunktowali i pokazali to, co zapewne chcieliby pokazać, ale to też jest taki moment, że nie zawsze będzie kolorowo w ataku. Na szczęście w obronie było bezproblemowo – mówi trener OPTeam Resovii, w składzie, której nie było dziś kapitana Mateusza Bręka. – Dwa, trzy dni temu zdecydowałem, że jednak ostatnio miał trochę przebieżek, wsadów i skoków, więc daliśmy mu troszkę odpocząć. Mamy taki komfort, że z teoretycznie słabszym przeciwnikiem mogliśmy sobie na to pozwolić. Nic wielkiego mu się nie dzieje, nie jest chory, bardziej jest to taki typowy rest i normalnie będzie się szykował do następnego meczu – mówi trener OPTeam Resovii.

Kamil Piechucki, szkoleniowiec OPTeam Resovii (Fot. Izabela Kwiecień-Szpunar)

Sobotni hit

Przed zespołem w najbliższą sobotę największy test czyli konfrontacja z liderem Polonią Bytom. – Największy sprawdzian i każdy na ten mecze czeka – mówi Dawid Zaguła, rozgrywający OPTeam Resovii. – Niektórzy też czekali, że z Przemyślem będzie mecz na szczycie, ale rywale nie przyjechali wzmocnieni pierwszoligowymi graczami i musimy poczekać do 10 lutego. Myślę, że jesteśmy przygotowani na ten mecz nie tylko mentalnie ale też fizycznie. Teraz będzie tydzień ciężkiej pracy, na pewno dużo scoutingu, ważnych niuansów, które mam nadzieję, że zaowocują.

To jest bardzo ważny okres dla naszej drużyny – mówi rozgrywający zespołu z Rzeszowa, który w tabeli do lidera z Bytomia traci punkt, jednak Polonia ma jeszcze do rozegrania mecz zaległy. Z kolei będący na trzecim miejscu Basket Hills Bielsko-Biała ma punkt mniej od resoviaków i dwa mecze zaległe do rozegrania.

– Jest szansa i światełko w tunelu na drugie miejsce bo o pierwsze może być bardzo ciężko – mówi Dawid Zaguła. – Drugie jest jak najbardziej możliwe i mam nadzieję, że się uda. Dla nas najważniejsze jest teraz wygrać wszystkie mecze do końca, a jak się już później tabela ułoży to zobaczymy, czy będzie pod nas, czy nie. My damy z siebie wszystko do ostatnich meczów. Nie widzę, żadnej opcji niż wszystkie wygrać. Mam nadzieję, że potknie się noga przeciwnikom, żebyśmy mogli wskoczyć na drugie miejsce i być nieco lepiej rozstawionym w play-off – mówi rozgrywający OPTeam Resovii.

OPTeam Resovia – MCKS Czeladź 79:46 (22:9, 21:11, 26:16, 10:10)

  • OPTeam Resovia: Szpyrka 14 (4×3), Jędrzejewski 1 (6 a., 3 p.), Czerwonka 9 (2×3), Gabiński 8, Wątroba 12 oraz Zaguła 14 (2×3.), Ziółko 10 (1×3), Wróbel 0, Krzywdziński 3, Tabor 0, Warszawski 8 (1×3, 8 zb.), Janczura 0.
  • MCKS: Tobiasz 6 (2×3, 7 s.), Krawiec 6 (1×3), Zygmunciak 10 (7 zb, 7 s.), Wiliński 14 (10 zb.), Krawczyk 2 (6 zb.) oraz Duda 4 (1×3, 5 s.), Pawlik 4, Behar 0.
  • Sędziowali: D. Hałka, B. Nycz. Widzów: 425.

Udostępnij

Super Nowości - Wolne Media!

Popularny dziennik w regionie. Znajdziesz tu najciekawsze, zawsze aktualne informacje z województwa podkarpackiego.

Reklama

@2008 – 2024 – supernowosci24.pl Gravamen Media sp. z o.o. Super Nowości Wszelkie prawa zastrzeżone. All Rights Reserved. Polityka prywatności Regulamin