
O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. Jak się później okazało, obiekt spadł w miejscowości Tarnawa-Kolonia, zaledwie 50 km od Stalowej Woli.
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych na bieżąco przekazywało informacje o możliwym zagrożeniu właściwym służbom oraz odpowiednim ośrodkom odpowiedzialnym za bezpieczeństwo i zarządzanie kryzysowe. Utrzymywano stałą wymianę informacji, umożliwiającą skoordynowane reagowanie na rozwój sytuacji.
W Lublinie oraz nad częścią Lubelszczyzny zawyły dzisiaj w nocy syreny.
– W nocy naruszona została Polska przestrzeń powietrzna, Natychmiast wdrożono procedurę SPO13 i uruchomiono syreny alarmowe jako najszybszy sposób informowaniu o zagrożeniu. Trwało ono około 13 minut. Służby MSWiA od wczesnych godzin pracują na miejscu – napisał w serwisie X Marcin Kierwiński, minister spraw wewnętrznych i administracji.
Najbliżej granicy Rzeczypospolitej Polskiej znalazł się jeden z obiektów, który o godz. 3.29 zbliżył się na odległość około 5 km, po czym zmienił kierunek lotu i skierował się na wschód.
O godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt poruszający się w kierunku zachodnim. W celu jego rozpoznania i przechwycenia w rejon skierowano dyżurny myśliwiec F-16. O godz. 3.46, przed dokonaniem jednoznacznej identyfikacji, obiekt zanikł ze wskazań systemów radiolokacyjnych. W celu weryfikacji i ostatecznego potwierdzenia wskazań technicznych systemów radarowych w rejon ostatniego wskazania obiektu skierowano śmigłowiec Mi-24. Załoga śmigłowca zlokalizowała prawdopodobne miejsce upadku obiektu w terenie niezabudowanym w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim. Na miejsce skierowano Naziemny Zespół Poszukiwawczo-Ratowniczy oraz właściwe służby. W miejscu zdarzenia trwają działania operacyjne i zabezpieczające. Według ukraińskich służb, był to rosyjski pocisk manewrujący Ch-101.

Ch-101 – rosyjski strategiczny pocisk manewrujący powietrze-ziemia z głowicą konwencjonalną o cechach obniżonej wykrywalności. Pociski używane są wyłącznie przez lotnictwo strategiczne Rosji. Pociski Ch-101 zadebiutowały bojowo razem z pociskami Ch-555 po raz pierwszy 17 listopada 2015 roku na cele w Syrii, po katastrofie rosyjskiego samolotu Airbus A321 uznanego przez Rosję za zamach terrorystyczny. Pociski Ch-101 były następnie używane bojowo podczas inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 roku, głównie w atakach na ukraińskie miasta. 24 marca 2024 r. pocisk tego typu przeleciał nad Oserdowem.
Długość 7,45 m
Waga 2400 kg
Zasięg 3 500 km
Prędkość 972 km/h
Premier Tusk: Nie było bezpośredniego zagrożenia
„W nocy rosyjska rakieta manewrująca typu Ch-101 wleciała na terytorium Polski w ramach potężnego ataku Rosji na Ukrainę, naruszając przestrzeń powietrzną NATO” — napisał w serwisie X minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha.
Zbudził nas szum – słychać było, że coś leci bardzo nisko. Spojrzałam na zegarek – była 3.47. Potem usłyszeliśmy ogromny huk i wydawało mi się, jakby coś się rozpadło w powietrzu. To nie brzmiało jak burza. Mąż wyszedł zobaczyć, co się stało. Okazało się, że coś spadło na polu uprawnym niedaleko naszych zabudowań i stąd wielki wybuch. Szybko rozległy się syreny i na miejsce przyjechali strażacy z OSP. Słychać też było latające nam nad głowami samoloty i śmigłowce – powiedziała Onetowi kobieta mieszkająca kilometr od miejsca wybuchu.
Na miejsce jedzie już premier, Donald Tusk. – W trakcie rosyjskiego zmasowanego ataku rakietowego na zachodnią Ukrainę doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. Zwołałem w związku z tym zespół koordynacyjny z udziałem Ministra Obrony i odpowiednich służb, które od wielu godzin pracują na miejscu zdarzenia i przekazują mi systematycznie informacje o wszystkich jego okolicznościach” – napisał w serwisie X szef polskiego rządu. W Lublinie o godzinie 10:15 rozpoczęło się spotkanie zespołu koordynacyjnego z udziałem Premiera Donalda Tuska i Wicepremiera Władysława Kosiniaka – Kamysza oraz przedstawicieli służb.
– Wszystko wskazuje, że mamy do czynienia z pociskiem balistycznym Ch-101, rosyjskim, ale nie wyprzedzamy efektów szczegółowego badania – mówił Tusk podczas odprawy z szefami służb. – Nasze samoloty zadziałały bardzo szybko i sprawnie. Nie było bezpośredniego zagrożenia, ponieważ rakieta spadła w terenie niezabudowanym. Byliśmy gotowi do zestrzelenia tej rakiety, jeśli kontynuowałaby swój lot – dodał.
Szef MON, Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił z kolei, że siły zajmujące się ochroną polskiej przestrzeni powietrznej zostały postawione w stan najwyższej gotowości.
– To zarówno polskie pary dyżurne F-16, które od ok. godz. 2.00 operowały w pobliżu granicy z Ukrainą, czekając na dalsze rozkazy. Uruchomiono samoloty rozpoznawcze i samoloty sojusznicze do tankowania w powietrzu, które wyruszyły z terenu Niemiec – powiedział szef MON.
– Dowódca operacyjny był w pełnej gotowości, miał wszelkie uprawnienia do wydania decyzji o zestrzeleniu obiektu – dodał Kosiniak-Kamysz. Blisko polskiej przestrzeni powietrznej było 20 obiektów oraz ukraińskie myśliwce MiG-29.
Prezydent informowany na bieżąco
„Prezydent RP Karol Nawrocki na bieżąco otrzymuje informacje o nocnym naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej. Od wczesnych godzin porannych Pan Prezydent jest w kontakcie z premierem Donaldem Tuskiem i wicepremierem, ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem–Kamyszem. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego jest w stałym kontakcie z właściwymi dowództwami Sił Zbrojnych RP oraz zaangażowanymi służbami. Do Dyżurnej Służby Operacyjnej BBN spływają meldunki m.in. od Dowództwa Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych oraz Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Oczekujemy precyzyjnych i szczegółowych informacji dotyczących całego przebiegu zdarzenia. W drodze, na miejsce zdarzenia jest przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego” – napisał w serwisie X szef BBN Bartosz Grodecki.
Miejsce zostało sprawdzone przez służby pod kątem zagrożeń pirotechnicznych i radiacyjnych. Teren jest bezpieczny i można przystąpić do oględzin miejsca zdarzenia. Czynności śledcze na miejscu zdarzenia prokuratorzy wykonują przy udziale biegłego specjalisty – informuje Prokuratura Okręgowa w Lublinie, która prowadzi czynności w związku z kraterem powstałym na polu w miejscowości Tarnawa-Kolonia.
WSPÓŁPRACA: ONET.PL
