
Rosyjskie działania zbrojne przy polskiej granicy eskalują. Zdaniem gen. Romana Polko, byłego dowódcy jednostki GROM, Polska powinna przestawić myślenie na realia wojny. – Rosjanie strzelają, a Polska jest celem – podkreśla generał w rozmowie z Onetem.
Gen. Polko krytycznie ocenia sposób przekazywania informacji przez rząd.
– Oczekiwałbym od rządzących bardziej konkretnych komunikatów. Co mają znaczyć pozbawione większego sensu ostrzeżenia RCB, że jest „zagrożenie z powietrza”? – mówi Onetowi były szef GROM. Według niego, zamiast pokazowych odpraw, potrzebne są realne działania i jasne komunikaty.
Zdaniem generała, Polska powinna przygotować się na nowy model konfliktu.
– Rosja nie atakuje już atrapami, tylko rakietami z materiałem wybuchowym, na serio, a nie żeby postraszyć. Dlatego musimy zacząć się przyzwyczajać, że żyjemy w stanie wojny – ostrzega Polko, zaznaczając, że następnym krokiem może być uderzenie w konkretny obiekt, infrastruktury krytycznej.
Ekspert wskazuje, że celem ataków mogą być systemy wodociągowe, energetyczne, internetowe czy bankowe.
– Ludzie myślą, że będą spadać bomby, że jednostki pancerne staną na granicy. A to nie będzie taka wojna – tłumaczy gen. Polko.
– Może nas czekać terror, dywersja, ataki na linie kolejowe, uderzenia przy granicy i wszystko to pod obcą flagą. Oby to do polityków dotarło – podkreśla ekspert, zwracając uwagę na zagrożenie dezinformacją i podziały polityczne.
– Potrzebujemy jedności i koncentracji na realnym zagrożeniu, jakim jest dziś Rosja — podsumowuje Polko.
