REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pt. 11 września 2026

Kiedyś ludzie jedli więcej mięsa i byli zdrowi? Dietetyk: Mięso zwiększa ryzyko raka 

Głównym kłopotem w diecie najmłodszych nie jest sama obecność mięsa, lecz zbyt mała ilość produktów roślinnych (Fot. Pixels)

Warzywa, strączki i pełne ziarna mają częściej trafiać na talerze dzieci, a mięso nie ma zniknąć ze szkolnych obiadów. Zmiany w jadłospisach budzą pytania rodziców, dlatego dr Arkadiusz Matras, założyciel Dietetyki #NieNaŻarty, wyjaśnia w Medonecie, na czym polega nowe podejście do żywienia w placówkach edukacyjnych.

Według dr. Matrasa głównym kłopotem w diecie najmłodszych nie jest sama obecność mięsa, lecz zbyt mała ilość produktów roślinnych. Ekspert wskazuje, że w Polsce około jedna trzecia dzieci i nastolatków ma nadwagę albo otyłość. Wpływają na to m.in. częste sięganie po żywność wysoko przetworzoną oraz niedobór błonnika pokarmowego. Jego zdaniem zupa warzywna z kurczakiem może być wartościowym daniem, jeśli jadłospis pozostaje różnorodny. 

Stołówki z mięsem dwa razy 

Nowe regulacje dla szkół i przedszkoli przewidują, że dania mięsne w obiadach mogą pojawiać się maksymalnie dwa razy w tygodniu. Co najmniej dwa razy w tygodniu placówki mają przygotowywać zupy gotowane na wywarze z warzyw. Raz w tygodniu w menu powinien znaleźć się posiłek na bazie roślin strączkowych, bez składników pochodzenia zwierzęcego. Przepisy zachęcają też, by w miarę możliwości wybierać produkty lokalne albo pochodzące z upraw ekologicznych. 

Dieta planetarna w placówkach 

Rozporządzenie mocniej akcentuje pełnoziarniste produkty zbożowe oraz zasady diety planetarnej, łączącej troskę o zdrowie człowieka i środowisko. Oznacza to większą rolę warzyw, owoców, strączków i zbóż pełnoziarnistych w codziennym żywieniu. W jadłospisach mogą pojawić się także roślinne zamienniki nabiału, jeśli są wzbogacane m.in. w wapń i witaminę B12 oraz spełniają normy dotyczące cukru, tłuszczu i soli. — Celem tych zmian nie jest eliminacja mięsa z diety dzieci, lecz zwiększenie udziału produktów, które obecnie są spożywane zbyt rzadko, takich jak warzywa, owoce, kasze czy nasiona roślin strączkowych — wyjaśnia specjalista. 

Przodkowie sprzed tysięcy lat 

W dyskusji o diecie planetarnej pojawia się argument, że człowiek powinien jeść podobnie jak dawniej i nie ograniczać mięsa. Dr Matras zwraca uwagę w Medonecie, że sposób żywienia przodków zależał od regionu świata: gdzie indziej dominowały rośliny, a gdzie indziej większe znaczenie miało mięso. Ekspert nie uważa dawnych zwyczajów za wzór zdrowia. Przypomina, że przed wiekami średnia długość życia wynosiła około 30 lat, a obecnie w Polsce przekracza 70 lat. Przywołuje też przykład Ötziego, mumii człowieka znalezionego w Alpach, u którego badania wykazały m.in. miażdżycę tętnic. 

Mięso w trzech grupach 

Dr Matras dzieli produkty mięsne na trzy podstawowe kategorie. Drób, w tym kurczak i indyk, według obecnej wiedzy jest zasadniczo neutralny dla zdrowia, a umiarkowane jedzenie takich produktów nie uchodzi za problem zdrowotny. Inaczej wygląda sprawa czerwonego mięsa nieprzetworzonego, np. wołowiny i wieprzowiny. Ekspert przypomina, że Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem umieszcza je w grupie 2A, czyli wśród czynników prawdopodobnie rakotwórczych dla ludzi. Za akceptowalne uznaje się spożycie do około pół kilograma czerwonego mięsa tygodniowo, najlepiej w chudszej wersji. 

Najwięcej zastrzeżeń dotyczy mięsa przetworzonego. Chodzi o produkty utrwalane przez wędzenie, solenie lub inne metody konserwacji, w tym wędliny, parówki, salami i konserwy mięsne. Dr Matras wskazuje, że ta grupa wiąże się ze zwiększonym ryzykiem nowotworów oraz chorób układu krążenia. Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem klasyfikuje mięso przetworzone jako rakotwórcze dla ludzi. 

Strączki w jednym obiedzie 

Porównując mięso ze strączkami, ekspert zwraca uwagę na błonnik, którego mięso nie zawiera. Rośliny strączkowe zwykle mają mniej tłuszczu, wspierają uczucie sytości i mogą pomagać w ograniczaniu ryzyka otyłości oraz niektórych chorób, w tym raka jelita grubego. Dostarczają też znaczących ilości białka. Według dr. Matrasa jego jakość jest nieco niższa niż w przypadku białka zwierzęcego, ale w dobrze zbilansowanej, mieszanej diecie nie ma to większego znaczenia. 

Żelazo ze strączków przyswaja się słabiej niż to obecne w mięsie. Produkty roślinne mają jednak inne składniki, m.in. polifenole, których mięso nie dostarcza. Dr Matras uspokaja rodziców, że jeden roślinny obiad tygodniowo nie oznacza realnego ryzyka niedoboru żelaza, cynku ani witaminy B12. 

Dr Matras o zmianach w stołówkach 

Ekspert ocenia nowe zasady żywienia dzieci pozytywnie z perspektywy zdrowia publicznego. Według niego badania naukowe i doświadczenia wielu krajów pokazują, że bardziej urozmaicona dieta oraz większa ilość warzyw i strączków wiążą się z korzyściami zdrowotnymi. Dr Matras zaznacza, że te produkty nadal pojawiają się na talerzach dzieci zbyt rzadko. Im wcześniej dzieci poznają warzywa, kasze i strączki oraz sposoby ich przygotowania, tym większa szansa, że pozostaną one częścią diety także w dorosłości. 

WIĘCEJ NA: https://www.medonet.pl/zdrowie/diety/burza-wokol-diety-planetarnej-dietetyk-wskazuje-czy-zmiany-wyjda-na-dobre/ts82kbt 

Udostępnij

FacebookTwitter