
Ponad dwie godziny trwało posiedzenie Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Rzeszowa, podczas którego zajmowała się ona wnioskiem ws. referendum o odwołaniu Konrada Fijołka. Komisja negatywnie zaopiniowała wniosek opozycyjnych radnych. Co oznacza to w praktyce? Czy to zamyka drogę do referendum?
Telenowela pt. „Referendum ws. odwołania prezydenta Rzeszowa Konrada Fijołka” trwa w stolicy Podkarpacia już od kilku miesięcy.
Przypomnijmy – 26 maja swój wniosek, który trafił do Komisji Rewizyjnej, zgłosili radni klubu Razem dla Rzeszowa (oprócz ich podpisów, pod wnioskiem podpisało się także kilku radnych PiS). 28 maja do Komisji Rewizyjnej trafił kolejny, niemal identyczny wniosek – tym razem złożony przez klub PiS.
To niecodzienne wydarzenie sprawiło, że Komisja Rewizyjna poprosiła o pomoc prawników, którzy mieli dać odpowiedź na pytanie, który z wniosków należy rozpatrywać. Ich rekomendacja sugerowała zajęcie się wnioskiem, który został złożony wcześniej czyli tym autorstwa Razem dla Rzeszowa z 26 maja.
Dlaczego negatywna opinia?
W poniedziałek Komisja Rewizyjna wprawdzie uznała, że wniosek ten spełnia wszystkie wymogi wynikające z ustawy o samorządzie gminnym ale… zaopiniowała go negatywnie. Taka, a nie inna opinia wynikała z oceny samej zasadności przeprowadzenia referendum.
Ostatecznie za pozytywnym zaopiniowaniem wniosku zagłosowało dwoje radnych: Krystyna Wróblewska i Michał Wróbel. Czworo było przeciwnych: Anna Woźniak-Kunicka, Marta Niewczas, Bogusław Sak i Witold Walawender, a dwóch wstrzymało się od głosu: Rafał Kulig, Andrzej Szlachta.
Kiedy głosowanie na Radzie Miasta?
Co oznacza ta negatywna opinia? W praktyce… nic. Negatywna opinia Komisji Rewizyjnej Rady Miasta Rzeszowa nie przekreśla możliwości głosowania nad wnioskiem ws. referendum na sesji Rady Miasta. Najbliższa odbędzie się 29 września i niewykluczone, że właśnie wówczas radni pochylą się na tym tematem. Niewykluczone też, że w tej sprawie odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady Miasta Rzeszowa.
Niezależnie od tego, kiedy wniosek nad referendum będzie głosowany, musi on dostać poparcie 3/5 składy RM – w przypadku 25- RM Rzeszowa jest to 15 głosów. I tu wkracza matematyka, która jednoznacznie pokazuje, że póki co Konrad Fijołek może spać spokojnie. Opozycja w Radzie Miasta Rzeszowa ma zaledwie 12 głosów. Doliczając nawet do tego ewentualny głosu Andrzeja Szlachty, który opuścił szeregi PiS, do „klepnięcia” referendum wciąż brakuje dwóch głosów.
Wydaje się zatem, że jeśli nie nastąpi prawdziwe trzęsienie ziemi i opozycja nie zdoła przeciągnąć na swoją stronę co najmniej dwóch radnych z obozów przychylnych Konradowi Fijołkowi (Rozwój Rzeszowa i KO), wniosek o referendum ws. jego odwołania nie zostanie przegłosowany.
