
Zespół Bieszczadzkiego Pogotowia Ratunkowego SP w Sanoku stacjonujący w Ustrzykach Dolnych w składzie Karol Pabis i Jerzy Jendruczko został wezwany do kobiety w 9. miesiącu ciąży. W tracie badania okazało się, że jest to już trzecia faza porodu. Zaraz potem ciężarnej kobiecie odeszły wody, a po kilkunastu minutach w asyście naszych medyków, na świat przyszedł nowy mieszkaniec gminy Ustrzyki Dolne, Nikodem”- czytamy na Facebooku bieszczadzkich ratowników.
To nie pierwszy taki przypadek. Ratownikom medycznym z tej części kraju odbieranie porodu trafiało się już wcześniej.
Taka sytuacja miała miejsce np. w nocy (27 lutego 2025 roku), kiedy o 3 z minutami wezwanie przyszło z Lutowisk, najdalej położonej podstacji. Wtedy do najbliższego szpitala z oddziałem porodowym w Lesku do pokonania było ponad godzinę drogi. Cecylia nie chciała tyle czekać przyszła więc na świat w karetce ogłaszając to głośnym płaczem. .
Teraz takich przypadków może być więcej, bo w tym roku zamknięto ostatnią bieszczadzką porodówkę w Lesku. Najbliższe szpitale o takim profilu są w Brzozowie lub w Krośnie.
