REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

wt. 23 czerwca 2026

MAGIA ŚWIATŁA I KOLORU. 9 maja wernisaż wystawy Mirosława Szędzioła w Rzeszowskim Domu Kultury

Czerwcowy bukiet – jedna z prac Mirosława Szędzioła (Fot. Arch. prywatne)

Rzeszowski Dom Kultury zaprasza na wystawę „Magia światła i koloru”, na której będzie można podziwiać prace Mirosława Szędzioła. Wystawę będzie można oglądać od 9 maja w filii RDK przy ul. Dąbrowskiego. W ten dzień o godz. 17.30 zaplanowano wernisaż.

Mirosław Szędzioł (64 lat), mielczanin z urodzenia, obecnie mieszka w Tuszymie Kolonii. W 1987 r. uzyskał tytuł magistra Nauk Społecznych na WSP w Krakowie. Od 1988 r. nauczyciel: WOS, historii, plastyki i nauczyciel bibliotekarz w SP 9 w Mielcu.Obecnie emeryt.

Uprawia malarstwo sztalugowe. Jego prace znajdują się w zbiorach prywatnych, w Polsce, Niemczech, Włoszech, Anglii, Kanadzie i USA.

– Rysowałem i malowałem już jako dziecko w okresie szkolnym zdobywając nagrody w różnych konkursach, Myślę, że duży wpływ miała na to moja mama, również uzdolniona plastycznie, jak również moje obcowanie z przyrodą. Światło i świetlistość zawsze mnie urzekały i to chyba widać w moim podejściu do malarstwa sztalugowego, które na dobre zaczęło się podczas studiów w Krakowie. Tamtejsze wystawy, galerie oraz albumy malarstwa w dużym stopniu przyczyniły się do szukania własnej drogi, własnych poszukiwań – mówi Mirosław Szędzioł.

W malarstwie olejnym jego inspiracją stał się Van Gogh. Malował sporo portretów i martwych natur w jego stylu. Fascynowała go materia farby kładzionej szybko i impastowo oraz czystość barw.

Dlaczego by nie (Marzenia rajskiej jabłoni). (Fot. Arch. prywatne)

– Po ukończeniu studiów skierowałem się ku bardziej szczegółowemu przedstawianiu w obrazach. Inspiracją stały się obrazy Claude Moneta i impresjonistów. Podstawą prac stały się interpretacje czarno białych zdjęć, jakie robiłem fotografując swojego syna Mariusza – wyjaśnia artysta, który dodaje:

– Dlaczego czarno-białe? By nie sugerować się kolorem zdjęć. W założeniu chciałem połączyć techniki Van Gogha i Moneta, co widać w obrazach z 1990 roku i później. Od Moneta chciałem malować tylko plamą, bez konturów, a od Van Gogha dużymi uderzeniami pędzla i wyraźną fakturą obrazów.

Mirosław Szędzioł prezentował swoje prace podczas wystaw indywidualnych m.in. w Galerii DK SCK w Mielcu oraz Domu Kultury w Przecławiu. Jego prace można było także oglądać podczas wystaw zbiorowych w Muzeum Regionalne w Mielcu oraz w SCK.

Dzień jak co dzień (Fot. Arch. prywatne)

W moich poszukiwaniach zmienia się moje malarstwo, przechodzi okresy zmian i częściowych powrotów. Znajomość obrazów impresjonistów, postimpresjonistów, kapistów, polskiego malarstwa i śledzenie twórczości artystów dzięki Internetowi podsuwa mi kolejne wyzwania.

– Obecnie maluję farbami akrylowymi, bo pozwala mi to malować szybko, be czekania aż wyschnie farba olejna by dokończyć obraz. Nie znaczy to, ze nie zamierzam wracać do malowania farbami olejnymi. Raczej do wykańczania obrazów akrylowych. Postać ludzka jest ważna w wielu kompozycjach obrazów, ale nie jedyna. Wydźwięk barwny abstrakcja przewijają się w tych poszukiwaniach. Widać to najnowszych zwłaszcza obrazach nad którymi pracuję – kończy artysta.

Udostępnij

FacebookTwitter