
Na terenie gminy Jedlicze w powiecie krośnieńskim trwają wojewódzkie ćwiczenia ratownicze pod kryptonimem „PODNIEBYLE 2026”. W ćwiczeniach uczestniczy ponad 150 strażaków – zarówno z państwowej, jak i ochotniczych straży pożarnych.
„Scenariusz ćwiczeń jest bardzo wymagający i wielowątkowy. Obejmuje m.in. pożar na terenie Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Żarnowcu, gdzie doszło do emisji toksycznych dymów i substancji chemicznych. Ze względu na rozwój sytuacji i zagrożenie dla otoczenia realizowane są również zadania związane z prewencyjną, masową ewakuacją mieszkańców Podniebyla oraz ewakuacją pobliskiej szkoły w Jedliczu. Szereg epizodów dotyczy także reagowania na zagrożenia chemiczne, biologiczne, radiologiczne i działania sabotażowe” – czytamy na stronie KW PSP w Rzeszowie.
Ćwiczenia nie rozwiązują problemu bezpieczeństwa
Głównym organizatorem manewrów jest Wojewoda Podkarpacki Teresa Kubas Hul. Państwowa Straż Pożarna i ochotnicze straże pożarne są jednymi z kluczowych służb ratowniczych biorących udział w tych manewrach.
„Ćwiczenia to doskonała okazja do przetestowania procedur łączności, sprawnego kierowania dużymi siłami na poziomie taktycznym oraz współdziałania z innymi służbami oraz organami rządowymi i samorządowymi. „Głównym celem jest sprawdzenie naszej gotowości, tak aby w przypadku realnego kryzysu mieszkańcy Podkarpacia mogli liczyć na szybką, skuteczną i w pełni skoordynowaną pomoc” – czytamy na stronie strażaków.
Jolanta Woźniak w komentarzu pisze jednak: tylko w razie faktycznego zagrożenia ani mieszkańcy Podniebyla ani dzieci ze szkoły w Podniebylu nie mają bezpiecznego miejsca schronienia. Może ktoś wreszcie pomyśli i wyłoży pieniądze aby przystosować szkołę na takie zdarzenia”.
Spostrzeżenie jak najbardziej zasadne, bo większość mieszkańców Podkarpacia nie miałaby się gdzie schronić w razie rzeczywistego zagrożenia.


