REKLAMA

Super Nowości - Wolne Media! Wiadomości z całego Podkarpacia. Rzeszów, Przemyśl, Krosno, Tarnobrzeg, Mielec, Stalowa Wola, Nisko, Dębica, Jarosław, Sanok, Bieszczady.

pon. 9 lutego 2026

Przemyscy kardiochirurdzy uratowali życie 37-latka z zagrażającym życiu rozwarstwieniem aorty

Pacjent Albert Wilczek (Fot. Arch. Szpitala w Przemyślu)

Młody mężczyzna z piekącym, rozległym bólem w klatce piersiowej, który uniemożliwiał mu pełny oddech trafił na szpitalny oddział ratunkowy w przemyskim szpitalu. Lekarze na szczęście dla niego postawili prawidłową diagnozę: ostre rozwarstwienie aorty. Zapadła więc decyzja o natychmiastowej operacji. Teraz pacjent, którego życie jeszcze kilka dni temu wisiało na włosku w stanie dobrym wyszedł ze szpitala.

– Ostre rozwarstwienie aorty to bardzo niebezpieczna przypadłość, a pacjent w tym stanie nie powinien być transportowany do innych ośrodków, o ile można zoperować go na miejscu – mówi dr n. med. Krzysztof Olszewski, kierownik pododdziału kardiochirurgicznego w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu – czytamy na stronie lecznicy.

Tym młodym, 37- letnim mężczyzną był Albert Wilczek, który wiedział, że w jego ciele znajduje się nieduży tętniak, ale był pod kontrolą lekarza i wcześniej choroba nie dawała żadnych niepokojących objawów. Do czasu…

– Nagle pojawił się straszny, piekący, rozległy ból w klatce piersiowej; taki, że nie mogłem złapać pełnego oddechu. Ból się nasilał, dlatego wezwaliśmy pogotowie i trafiłem do Przemyśla na SOR. No i tutaj już wszystko potoczyło się dość szybko – opowiada.

Rozwarstwienie aorty to stan zagrażający życiu

Choć objawy mogły sugerować zawał serca, lekarze rozpoznali, że mają do czynienia z ostrym rozwarstwieniem aorty.

– To bardzo poważna przypadłość, która kwalifikuje pacjenta do pilnego zabiegu kardiochirurgicznego, ponieważ niesie z sobą bardzo wysokie ryzyko zgonu. Jedynym skutecznym leczeniem jest zabieg wszczepienia protezy aorty. Takich pacjentów nie należy transportować do innych ośrodków kardiochirurgicznych, bo transport zwiększa ryzyko dla pacjenta – mówi dr n. med. Krzysztof Olszewski.

Paweł Bugira, rzecznik przemyskiego szpitala mówi, że mimo późnej pory, od razu rozpoczęto przygotowania do kilkugodzinnej operacji.

Dr n. med. Krzysztof Olszewski Fot. arch. Szpitala w Przemyślu

– Takie zabiegi należą do najdłuższych i najtrudniejszych w kardiochirurgii. Pacjent musi najpierw zostać wprowadzony w stan hipotermii (organizm zostaje schłodzony, aby chronić mózg i narządy wewnętrzne podczas operacji z wykorzystaniem krążenia pozaustrojowego), co dodatkowo wydłuża czas procedury – tłumaczy.

Rozwarstwienie aorty, podobnie jak tętniak, to podstępna dolegliwość, która nie daje żadnych sygnałów ostrzegawczych. Ryzyko wystąpienia choroby zwiększają m.in. czynniki genetyczne, czy nadciśnienie. Z reguły jednak objawy pojawiają się nagle i niespodziewanie. To przede wszystkim silny ból w klatce piersiowej lub w brzuchu.

– Zdarzają się również tacy pacjenci, u których nie występuje typowy ból w klatce piersiowej – zaznacza dr Olszewski. – Występują u nich objawy neurologiczne, niedokrwienie narządów jamy brzusznej lub kończyn dolnych – opisuje.

Operacja przebiegła bez komplikacji

Operacja obarczona była dużym ryzykiem powikłań, głównie ze strony układu neurologicznego. U pana Alberta wszystko jednak przebiegło bez żadnych komplikacji, a pacjent bardzo szybko wraca do pełni sił.

– Czuję się coraz lepiej – powiedział kilka dni po zabiegu, chwaląc jednocześnie opiekę pooperacyjną na oddziale. Rekonwalescencja przebiegła na tyle dobrze, że mógł już opuścić szpital, choć będzie musiał przechodzić badania kontrolne.

– To kolejny przykład tego, że przemyska kardiochirurgia – mimo że funkcjonuje dopiero kilka miesięcy – dysponuje dużym potencjałem i bardzo dobrymi specjalistami – podkreśla z dumą dyrektor szpitala dr n. o zdr. Barbara Stawarz.

Udostępnij

FacebookTwitter