
Młody mężczyzna z piekącym, rozległym bólem w klatce piersiowej, który uniemożliwiał mu pełny oddech trafił na szpitalny oddział ratunkowy w przemyskim szpitalu. Lekarze na szczęście dla niego postawili prawidłową diagnozę: ostre rozwarstwienie aorty. Zapadła więc decyzja o natychmiastowej operacji. Teraz pacjent, którego życie jeszcze kilka dni temu wisiało na włosku w stanie dobrym wyszedł ze szpitala.
– Ostre rozwarstwienie aorty to bardzo niebezpieczna przypadłość, a pacjent w tym stanie nie powinien być transportowany do innych ośrodków, o ile można zoperować go na miejscu – mówi dr n. med. Krzysztof Olszewski, kierownik pododdziału kardiochirurgicznego w Wojewódzkim Szpitalu w Przemyślu – czytamy na stronie lecznicy.
Tym młodym, 37- letnim mężczyzną był Albert Wilczek, który wiedział, że w jego ciele znajduje się nieduży tętniak, ale był pod kontrolą lekarza i wcześniej choroba nie dawała żadnych niepokojących objawów. Do czasu…
– Nagle pojawił się straszny, piekący, rozległy ból w klatce piersiowej; taki, że nie mogłem złapać pełnego oddechu. Ból się nasilał, dlatego wezwaliśmy pogotowie i trafiłem do Przemyśla na SOR. No i tutaj już wszystko potoczyło się dość szybko – opowiada.
Rozwarstwienie aorty to stan zagrażający życiu
Choć objawy mogły sugerować zawał serca, lekarze rozpoznali, że mają do czynienia z ostrym rozwarstwieniem aorty.
– To bardzo poważna przypadłość, która kwalifikuje pacjenta do pilnego zabiegu kardiochirurgicznego, ponieważ niesie z sobą bardzo wysokie ryzyko zgonu. Jedynym skutecznym leczeniem jest zabieg wszczepienia protezy aorty. Takich pacjentów nie należy transportować do innych ośrodków kardiochirurgicznych, bo transport zwiększa ryzyko dla pacjenta – mówi dr n. med. Krzysztof Olszewski.
Paweł Bugira, rzecznik przemyskiego szpitala mówi, że mimo późnej pory, od razu rozpoczęto przygotowania do kilkugodzinnej operacji.

– Takie zabiegi należą do najdłuższych i najtrudniejszych w kardiochirurgii. Pacjent musi najpierw zostać wprowadzony w stan hipotermii (organizm zostaje schłodzony, aby chronić mózg i narządy wewnętrzne podczas operacji z wykorzystaniem krążenia pozaustrojowego), co dodatkowo wydłuża czas procedury – tłumaczy.
Rozwarstwienie aorty, podobnie jak tętniak, to podstępna dolegliwość, która nie daje żadnych sygnałów ostrzegawczych. Ryzyko wystąpienia choroby zwiększają m.in. czynniki genetyczne, czy nadciśnienie. Z reguły jednak objawy pojawiają się nagle i niespodziewanie. To przede wszystkim silny ból w klatce piersiowej lub w brzuchu.
– Zdarzają się również tacy pacjenci, u których nie występuje typowy ból w klatce piersiowej – zaznacza dr Olszewski. – Występują u nich objawy neurologiczne, niedokrwienie narządów jamy brzusznej lub kończyn dolnych – opisuje.
Operacja przebiegła bez komplikacji
Operacja obarczona była dużym ryzykiem powikłań, głównie ze strony układu neurologicznego. U pana Alberta wszystko jednak przebiegło bez żadnych komplikacji, a pacjent bardzo szybko wraca do pełni sił.
– Czuję się coraz lepiej – powiedział kilka dni po zabiegu, chwaląc jednocześnie opiekę pooperacyjną na oddziale. Rekonwalescencja przebiegła na tyle dobrze, że mógł już opuścić szpital, choć będzie musiał przechodzić badania kontrolne.
– To kolejny przykład tego, że przemyska kardiochirurgia – mimo że funkcjonuje dopiero kilka miesięcy – dysponuje dużym potencjałem i bardzo dobrymi specjalistami – podkreśla z dumą dyrektor szpitala dr n. o zdr. Barbara Stawarz.
