
31 lipca, po ośmiu latach procesu, Sąd Okręgowy w Rzeszowie ogłosił wyrok w sprawie zabójstwa 17-letniej Iwony Cygan ze Szczucina w Małopolsce. Dziewczyna została brutalnie zamordowana w 1998 r., 28 lat temu! Dziś w Rzeszowie wszyscy oskarżeni zostali uniewinnieni. Rodzina i nie tylko jest w szoku.
– Wyniki przewodu sądowego nie wykazały ponad wszelką wątpliwość, że oskarżeni dopuścili się zarzucanych im aktem oskarżenia czynów – powiedział sędzia Mariusz Sztorc w ustnym uzasadnieniu. Wyrok nie jest prawomocny, a prokuratura już zapowiedziała apelację.
Na ławie oskarżonych zasiadało 17 osób. Głównym oskarżonym był Paweł K. i jego ojciec Józef K. Było też 14 byłych policjantów. Wszyscy zostali uniewinnieni.
Sędziowie mieli wątpliwości
– Wyniki przewodu sądowego nie wykazały ponad wszelką wątpliwość, że oskarżeni dopuścili się zarzucanych im aktem oskarżenia czynów – powiedział sędzia Mariusz Sztorc, przewodniczący składu orzekającego, w ustnym uzasadnieniu.
Jak podaje TVN24 sędzia przypomniał wprawdzie, że zginęła 17-letnia dziewczyna, „właściwie jeszcze dziecko”, a „okrucieństwo czynu przeraża” od tylu lat. Zwrócił jednak uwagę, że od chwili zabójstwa do czasu wniesienia aktu oskarżenia, sprawie towarzyszył przedprocesowy rozgłos. Oczywiście nadany przez media, „który doprowadził do tego, że opinia publiczna niemalże zapomniała o zasadzie domniemania niewinności”.
Sąd o tym zapomnieć nie mógł. Jeżeli postępowanie było długotrwałe, to wynikało to z podporządkowania tej zasadzie czynności sądu po to, aby sprawcy zostali ukarani, a osoby niewinne nie poniosły odpowiedzialności – zaznaczył sędzia Sztorc.
Przeanalizowali kilkaset tomów akt
W sprawie przeanalizowano około 200 tomów akt jawnych oraz niejawnych, wyznaczono na rozpoznanie sprawy ponad 200 dni, przesłuchano 204 świadków jawnych i 32 świadków anonimowych. Stąd też tak długi czas rozpoznawania w tej sprawie. Jak podkreślał sędzia tego wymagała procesowa rzetelność, by każdy dowód mógł być przeprowadzony jak najdokładniej.
Zauważył bowiem, że wyjaśnienia wymagały nie tylko okoliczności zbrodni, ale także powodów, dla których przez wiele lat nie doszło do wykrycia sprawców. Kto ewentualnie ponosi za to odpowiedzialność. – Wyniki przewodu sądowego nie wykazały jednak ponad wszelką wątpliwość – te słowa chcę podkreślić: ponad wszelką wątpliwość, że oskarżeni dopuścili się zarzucanych im aktem oskarżenia czynów – podkreślał.
Przypomniał też, że na miejscu zbrodni nie wyodrębniono śladów DNA, odcisku palca czy żadnego przedmiotu związanego z oskarżonymi. Zeznania świadków oskarżenia są zaś sprzeczne z materiałem dowodowym. Są niespójne. Tymczasem wszyscy kluczowi świadkowie nie żyją, co nie powinno zbytnio dziwić po 28 latach od zbrodni.
Wyrok nie jest prawomocny, stronom przysługuje apelacja. Jej złożenie zapowiedział, po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem wyroku, o które wystąpi do sądu, prokurator Piotr Krupiński, który wnioskował dla Pawła K. kary dożywotniego więzienia, a dla jego ojca 25 lat. Wobec pozostałych oskarżonych prokurator wnosił o kary więzienia od dwóch do sześciu lat. Takich samych kar domagał się pełnomocnik oskarżycieli posiłkowych, czyli rodziny zamordowanej Iwony, która po ogłoszeniu wyroku była w szoku, a ojciec wymagał pomocy medycznej.
Zbrodnia sprzed blisko trzech dekad, zmowa milczenia i Archiwum X
Do zbrodni doszło w 1998 roku. Iwona Cygan miała 17 lat. W nocy z 13 na 14 sierpnia tego roku została brutalnie pobita i uduszona. Jej ciało znaleziono następnego dnia przy wale Wisły w Łęce Szczucińskiej. Biegli ustalili, że nastolatka była maltretowana, a następnie uduszona metalowym drutem kolczastym.
Pierwsze śledztwo po zabójstwie nie doprowadziło do postawienia zarzutów i przez lata utknęło w martwym punkcie. Lokalna społeczność milczała, a część osób związanych z ofiarą i oskarżonymi miała przez lata nie mówić wszystkiego organom ścigania. Ba, ci co chcieli mówić, szybko ginęli w niewyjaśnionych do końca okolicznościach.
Przełom nastąpił dopiero w 2016 roku, gdy do sprawy wróciło krakowskie Archiwum X, a śledztwo przejęła Prokuratura Krajowa, której udało się przełamać zmowę milczenia. Dotrzeć do nowych świadków i powiązać wątki, które wcześniej zostały pominięte.
W 2017 roku zatrzymano pierwsze osoby, a na ławie oskarżonych ostatecznie zasiadło 17 osób. Paweł K. i Józef K. jako oskarżeni o zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. 14 byłych i emerytowanych policjantów oraz Renata D.-G., koleżanka zamordowanej, której zarzucono utrudnianie postępowania karnego i składanie fałszywych zeznań.
Zdaniem prokuratury, byli funkcjonariusze policji, którzy prowadzili sprawę w końcu lat 90., mieli posiadać informacje istotne dla wyjaśnienia zbrodni. Nie nadali im jednak służbowego biegu. W akcie oskarżenia zarzucono im m.in. utrudnianie postępowania, fałszowanie dokumentacji i manipulowanie materiałem dowodowym, w tym podmianę zabezpieczonych śladów DNA.
