
Reprezentacja Polski w sobotę (godz. 15 polskiego czasu) zmierzy się w Sofii z Łotwą w meczu 1/8 finału mistrzostw Europy. Jeśli pokona rywali to w ćwierćfinale zagra z wygranym z pary Niemcy – Bułgaria.
SIATKÓWKA. ME
– Na pewno nie będziemy mogli im dać się rozkręcić w żadnym elemencie, bo takie drużyny jak im się na to pozwoli to na pewno są niebezpieczne – mówił na portalu tauronliga.pl, Bartłomiej Bołądź, atakujący reprezentacji Polski, która w przypadku zwycięstwa w ćwierćfinale zmierzy się z wygranym z pary Bułgaria – Niemcy. – Na razie dla nas najważniejszy jest mecz jutro, na tym się skupiamy, a nie na tym co będzie później. Teraz regeneracja, krótkie ładowanie baterii i mam nadzieję, że do końca turnieju będziemy w pełni zdrowi i w optymalnej formie – dodał siatkarz mistrza Polski z Zawiercia.
Bołądź przyznał, że nie odczuwa dodatkowej presji z bycia pierwszym atakującym w reprezentacji Polski. – Skupiam się, żeby wychodzić na boisko i pomagać drużynie. Czasami jest lepiej, czasami gorzej, ale tak jak wspomniałem, najważniejsze żebyśmy byli zdrowi, w optymalnej formie, a przy tym nie możemy schodzić ze swojego poziomu, bo rywal tylko na to czyha – stwierdził atakujący reprezentacji Polski, która w fazie grupowej poniosła jedną porażkę z Bułgarią 2-3. – Zawsze przegrane motywują do cięższej pracy, żeby na treningach dalej cisnąć, bo nie ma robotów, nie zawsze wszystko wychodzi tak jak się chce. Grając w Lidze Narodów doskonale wiemy jaka jest motywacja, żeby bić mistrza, ale do takiej sytuacji jesteśmy już przyzwyczajeni – zakończył Bołądź.
PRZECZYTAJ TEŻ: Klemen Cebulj opuścił przygotowania Asseco Resovii
